Złota młodzież, czas pożegnań, sukcesy gospodarza i medale na plaży, czyli przeżyjmy...

Złota młodzież, czas pożegnań, sukcesy gospodarza i medale na plaży, czyli przeżyjmy rok 2017 raz jeszcze!

345
0
PODZIEL SIĘ

Nie zabrakło emocji i plusów. Mistrzostwa Europy organizacyjnie na plus, Klubowe Mistrzostwa Świata także organizacyjnie na plus, ale do szczęścia zabrakło tych plusów sportowych. Jednak nie ma tego złego, bo gdyby wszystko było idealnie, to czy postanowienia noworoczne miałyby sens? Każdy rok przynosi materiał do analizy, a oto, czego świadkami byliśmy przez ostatnie dwanaście miesięcy:

 

Styczeń

 

W pierwszych dniach Nowego Roku dotarła do nas informacja, która miała już swoje echa jeszcze przed Igrzyskami Olimpijskimi w Rio de Janeiro. Trener Bernardo Rezende podjął decyzję o zakończeniu współpracy z reprezentacją Brazylii, z którą zdobył tak wiele. Dla kibiców siatkówki to było zakończenie jakiegoś etapu i może nawet poczucie upływającego czasu. Kibice nie musieli jednak długo czekać na następcę utytułowanego selekcjonera Canarinhos. Już dzień później dotarła do nas wiadomość o zatrudnieniu trenera Renana Dal Zotto, który jak się później okazało, godnie zastąpił swojego poprzednika (o odejściu Bernardo Rezende przypomnisz sobie TUTAJ, a co pisaliśmy wówczas o podjęciu współpracy z Renanem Dal Zotto TUTAJ).

 

Styczeń zawsze jest takim miesiącem, kiedy rozgrywane są wszelkie turnieje o krajowe trofea. Nie inaczej było rok temu. W naszym kraju po Puchar Polski sięgnęła ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która w meczu półfinałowym pokonała po czterech zaciętych odsłonach siatkarzy Jastrzębskiego Węgla. W finale zmierzyła się z ekipą PGE Skry Bełchatów, która z kolei pokonała dzień wcześniej zespół Trefla Gdańsk. W meczu o krajowe trofeum mistrzowie Polski nie pozostawili złudzeń przeciwnikom i także po zaciętym, czterosetowym boju pokonali żółto-czarnych (przebieg meczu finałowego o Puchar Polski przypomnisz sobie TUTAJ).

 

We Włoszech w finałowym meczu o krajowe trofeum walczył zespół Cucine Lube Civitanova, który w półfinale wygrał z ekipą LPR Piacenza po pięciu zaciętych partiach, oraz drużyna Trentino Diatec, która w 1/2  finału pokonała po równie emocjonującym pięciosetowym boju zespół Azimut Modena. Finałowe starcie pomiędzy Cucine Lube Civitanovą a Diatec Trentino dostarczyło kibicom emocji, jednak po czterech setach triumfowali aktualni mistrzowie Włoch (przebieg finałowego meczu o Puchar Włoch przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Puchar Niemiec trafił do zespołu VfB Friedrichshafen, który w finale zmierzył się z zespołem Berlin Recycling Volleys i pojedynek od początku obfitował w wielkie emocje. Trzy z czterech rozegranych partii rozstrzygały się grą na przewagi, a berlińczycy skuteczniejsi byli jedynie w trzeciej odsłonie (przebieg finałowego meczu o Puchar Niemiec przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Pierwszy miesiąc 2017 roku to nie tylko puchary i nowinki ze świata. To również dobre wiadomości. W styczniu zostały również rozegrane kwalifikacje do mistrzostw Europy kadetów. Reprezentacja Polski w cały turnieju zanotowała komplet zwycięstw, awansując bezproblemowo do kwietniowych mistrzostw Starego Kontynentu.

 

A kolejną dobrą wiadomością tego miesiąca było ogłoszenie kolejnego wyróżnienia naszego kraju. Polska otrzymała zadanie organizacji grudniowych Klubowych Mistrzostw Świata. (więcej na temat radosnej nowiny organizacyjnej przeczytasz TUTAJ).

 

 

Luty

 

W lutym dotarły do nas informacje na temat roszad na stanowisku szkoleniowca reprezentacji również z Rosji. Następcą Vladimira Alekno w tej funkcji został Sergey Shlyapnikov, który był wcześniej już rekomendowany. Jak można było zauważyć w późniejszych miesiącach, trener Shlyapnikov nie „odstawał” umiejętnościami w prowadzeniu kadry, która odniosła w mijającym już roku tyle triumfów (co pisaliśmy wówczas na temat szkoleniowca Sbornej przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Po zakończeniu przez trenera Vitala Heynena współpracy z reprezentacją Niemiec, władze niemieckiej federacji znalazły jego następcę. Nowym szkoleniowcem reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów został znany i ceniony Włoch Andrea Giani. Wybór jak się okazało później był jak najbardziej trafiony, zwłaszcza biorąc pod uwagę imprezę docelową w mijającym roku (kulisy nawiązania współpracy Andrei Gianiego z kadrą Niemiec przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W lutym kontynuowane były także rozgrywki o krajowe puchary. W Belgii o to trofeum zespół Knack Roeselare, w którym występował i nadal występuje Piotr Orczyk, walczył z ekipą Noliko Maaseik, gdzie z kolei w poprzednim sezonie grał Nikodem Wolański. Po trzech setach Puchar Belgii trafił do drużyny Knack Roeselare, która kontrolowała przebieg spotkania (przebieg meczu o Puchar Belgii przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Pozostając w kręgu informacji zagranicznych, w lutym sukces odniósł kolejny Polak. Jakub Jarosz, który w poprzednim sezonie ligowym występował w lidze katarskiej, gdzie z drużyną El Jaish wspólnie z dwoma innymi polskimi graczami: Tomaszem Wasilkowskim i Kornelem Kilińskim, wywalczył srebrny medal rozgrywek. W tej lidze polski atakujący notował dobre wyniki, jednak biorąc pod uwagę jej poziom, nie było to zbyt wymagającym zadaniem dla tej klasy zawodnika (o poczynaniach Jakuba Jarosza w lidze katarskiej przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Do zmian doszło w lutym również na szczeblu Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej. Z funkcją prezesa rozstał się Artur Popko, a na jego miejsce został powołany Wojciech Czayka. Powodem rezygnacji Artura Popko z funkcji prezesa były nowe wyzwania, o których przypomnisz sobie TUTAJ. Wybór nowego szefa Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej nie był przypadkowy. W końcu już od kilkunastu lat zajmował się tą dyscypliną, zarówna na szczeblach krajowych, jak i międzynarodowych. Efekty jego pracy w PLPS możemy obserwować obecnie.

 

W lutym do rywalizacji przystąpili także siatkarze plażowi. Pierwszym turniejem w roku były rozgrywki Fort Lauderdale Major Series, w którym do drugiej rundy awansowały dwie polskie pary: Grzegorz Fijałek i Michał Bryl oraz Piotr Kantor i Bartosz Łosiak. Pierwszy z duetów zdołał przebrnąć przez tę fazę turnieju, zaś para Kantor/Łosiak zakończyła w nim udział na dziewiątym miejscu. W ćwierćfinale duet Fijałek/Bryl zmierzyli się z brazylijską parą Alvaro/Saymon. Po dwóch odsłonach, które wyraźnie mieli pod swoją kontrola Canarinhos, biało-czerwoni musieli uznać ich wyższość, kończąc pierwszą w 2017 roku imprezę na piątym miejscu (przebieg meczu ćwierćfinałowego z udziałem pary Fijałek/Bryl przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W kolejnym turnieju siatkówki plażowej, który również został rozegrany w lutym, sukces odnieśli Piotr Kantor i Bartosz Łosiak. Polska para plażowa przeszła brawurowo prze cały turniej Kish Island. W finale biało-czerwoni zmierzyli się z rosyjskim duetem Liamin/Krasilnikov, lecz po trzech setach musieli uznać jego wyższość. Srebrny medal pary Kantor/Łosiak to duży sukces na początek sezonu siatkarzy plażowych, który faktycznie okazał się jedynie początkiem dobrych wieści (przebiega finałowego meczu turnieju Kish Island przypomnisz sobie TUTAJ).

 

 

Marzec

 

Reprezentacja Słowenii pozyskała nowego trenera. Szkoleniowcem słoweńskiej drużyny narodowej został Slobodan Kovač, zastępując na tym stanowisku trenera Andreę Gianiego, który przypomnijmy, został selekcjonerem kadry niemieckiej. Slobodan Kovač nie był jedynym chętnym, a raczej był jednym z wielu chętnych na objęcie tej funkcji. Władze słoweńskiego związku zdecydowały się podpisać z nim kontrakt, wierząc, że pomoże ich drużynie narodowej w osiągnięciu stojących przed nimi sukcesów (o podjęciu współpracy Slobodana Kovača z kadrą Słowenii przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W lidze japońskiej, w której swoje siły prezentuje Michał Kubiak, w marcu zakończył się sezon ligowy. Zespół Panasonic Panthers wcześniej stracił szanse na medal, ale polski przyjmujący  notował dobre występy na innym kontynencie. Dobra gra w lidze japońskiej zaowocowała jednak decyzją o przedłużeniu przez kapitana reprezentacji Polski kontraktu z drużyną. Przyjmujący będzie reprezentował barwy japońskiego klubu do końca sezonu 2018/2019 (więcej o kontrakcie Michała Kubiaka przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Michał Kubiak to nie jedyny siatkarz, który w minionym roku obrał bardziej egzotyczny kierunek. Łukasz Żygadło razem ze swoim zespołem Sarmayeh Bank Teheran VC bronił tytułu mistrza Iranu. Polski rozgrywający notował dobre występy, co konsekwentnie przybliżało jego drużynę do złotego medalu. Na koniec sezonu udało im się obronić tytuł mistrzów Iranu, zwyciężając w rywalizacji z ekipą Paykan Teheran (więcej na temat tej batalii przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W Chinach zaś brylował zespół Shanghai Volleyball Club. Występujący tam były siatkarz PGE Skry Bełchatów Facundo Conte i dawny zawodnik Asseco Resovii Rzeszów, Georg Grozer pomagali swojej drużynie w drodze do złotego medalu mistrzostw Chin. W rywalizacji finałowej siatkarze z Szanghaju pokonali ekipę z Pekinu (o przebiegu finałowej rywalizacji przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Pozostając w klimacie egzotycznych wieści, były trener PGE Skry Bełchatów oraz asystent reprezentacji Polski siatkarzy, Philippe Blain został asystentem szkoleniowca kadry Japonii. Francuski trener ma pomagać zespołowi do Igrzysk Olimpijskich w 2020 roku (więcej na temat nawiązania współpracy przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W wyniku objęcia prze trenera Ferdinando De Giorgiego sterów reprezentacji Polski, włoski szkoleniowiec zrezygnował z prowadzenia ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, aby skupić się na swoim nowym zadaniu. Zastąpił go na tym stanowisku inny Włoch, Andrea Gardini, który również współpracował przed laty z biało-czerwoną kadrą. Gardini w poprzednim sezonie poprowadził siatkarzy Indykpolu AZS-u Olsztyn do wysokiego piątego miejsca w lidze, a przez cały sezon zespół z Warmii i Mazur prezentował bardzo wysoki poziom gry i został okrzyknięty rewelacją sezonu. W wyniku roszady z Olsztyna do Kędzierzyna, w zespole z północnej części Polski powstał wakat na stanowisku trenera, a ten z kolei zapełnił – niespodzianka – kolejny Włoch, Roberto Santilli (więcej na temat zmian na ławce trenerskiej w Kędzierzynie-Koźlu przypomnisz sobie TUTAJ, a o zmianach w Olsztynie TUTAJ).

 

Po dwóch sezonach w barwach ówczesnego AZS-u Politechnika Warszawska Paweł Zagumny zakończył karierę zawodnika. Klasowy rozgrywający, który w 2014 roku sięgnął z reprezentacją Polski po mistrzostwo świata, nie rozstał się jednak z warszawskim zespołem. W przebudowywanym zespole zdecydował się objąć funkcję dyrektora sportowego,  a wypełnianie przez niego obowiązków w związku z nową funkcją możemy obserwować aktualnie (więcej na temat nowej roli Pawła Zagumnego przypomnisz sobie TUTAJ).

 

 

Kwiecień

 

Kolejny miesiąc obfitował w wiele emocji i wiele ciekawych wieści. Pierwsza z nich mogła zdecydowanie ucieszyć zwolenników Strephane’a Antigi zarówno jako zawodnika, jak i później trenera. Francuski szkoleniowiec, który w 2014 roku poprowadził reprezentację Polski do złotego medalu mistrzostw świata, ponownie podjął współpracę w Polsce. Tyle, że już nie na szczeblu krajowym, a ligowym. Francuz objął przebudowywany wówczas zespół ONICO Warszawa (więcej na temat współpracy Stephane’a Antigi z klubem z Warszawy przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Piotr Gacek zdecydował się na zakończenie kariery zawodniczej. Ogólnie miniony rok był dla polskiej siatkówki pewną zmiana warty. Wielokrotny libero reprezentacji Polski, który swoje ostatnie sezony spędził w barwach ówczesnej ekipy LOTOSU Trefla Gdańsk, zdecydował się na taki krok, nie czekając na jakiekolwiek kontuzje, które miałyby zdeterminować te plany. Tak jak to zresztą było w przypadku Michała Winiarskiego. Kapitan reprezentacji Polski z 2014 roku kilka dni później także zdecydował się na zakończenie swojej kariery. Były przyjmujący, który ostatnie lata gry spędził w barwach PGE Skry Bełchatów, podjął taka decyzję, zmagając się od dłuższego czasu z poważnymi kontuzjami pleców, które dawały o sobie znać już podczas pamiętnego polskiego mundialu (więcej na temat zakończenia kariery przez Piotra Gacka przypomnisz sobie TUTAJ, a na temat zakończenie kariery przez Michała Winiarskiego TUTAJ).

 

Kwiecień to także rozstrzygnięcia w pozostałych ligach. W rozgrywkach I ligi mężczyzn brązowy medal wywalczyła drużyna KPS Siedlce. Siedlczanie  w rywalizacji o ten krążek zmierzyli się z ekipą AZS-u PWSZ Stal Nysa, a rozstrzygnęli ją po trzech meczach (więcej na temat tej rywalizacji przypomnisz sobie TUTAJ). O złoty medal I ligi walczyły ze sobą Aluron Virtu Warta Zawiercie oraz Ślepsk Suwałki. W rywalizacji, która zakończyła się po pięciu meczach, lepsi okazali się siatkarze z Zawiercia, a to umożliwiło im późniejszą walkę o awans do PlusLigi (więcej na temat przebiegu rywalizacji o złoto przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W finałowej walce o Puchar CEV zmierzyły się ze sobą zespoły Tours VB i Trentino Diatec. W dwumeczu skuteczniejsi okazali się siatkarze z Francji. W pierwszym starciu tej rywalizacji zwyciężyli jednak Włosi, w związku z czym w kolejnym starciu wygrana Tours VB doprowadziła do „złotego seta” (więcej na temat tej rywalizacji przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Kolejne europejskie trofeum, Puchar Challenge, określany pucharem najniższej rangi, trafił do ekipy Fakel Novy Urengoy. Zespół z Rosji w finałowej rywalizacji zmierzył się z ekipą Chaumont VB 52, zwyciężając w obu czterosetowych spotkaniach (więcej o tej rywalizacji przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W lidze tureckiej, w której w poprzednim sezonie występował Zbigniew Bartman, nie było pozytywnych wieści na temat rywalizacji jego drużyny. Zespół Galatasaray HDI Sigorta Stambuł nie sprostał wymaganiom zespołu Inegolem Belediyesi, zamykając sobie drogę do rywalizacji o piąte miejsce. Mistrzem kraju została ekipa Halkbanku Ankara, która w rywalizacji finałowej po czterech spotkaniach pokonała zespół Arkasu Izmir (więcej na temat rywalizacji zespołu Zbigniewa Bartmana przypomnisz sobie TUTAJ, a o rywalizacji finałowej TUTAJ).

 

Kolejny sukces odnieśli siatkarze plażowi, dla których ten rok rozpoczął się dobrze. W swoim drugim wspólnym turnieju Xiamen para Maciej Rudol i Jakub Szałankiewicz uplasowali się na trzecim miejscu, a po porażce w półfinale z holenderską parą Brouwer/Meeuwsen przystąpili do rywalizacji o brązowy krążek.  W nim bez problemów pokonali duet Dollinger/Erdmann (więcej na temat tej rywalizacji przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Skoro czas rozstrzygnięć, to nie mogło ich zabraknąć również w PlusLidze. Ale powiem Wam, że te ligowe rozstrzygnięcia można śmiało określić śmiechem na sali. Nie chodzi wcale o poziom sportowy, ale o formułę w celu skrócenia rozgrywek. Mam nadzieje, że system pucharowy więcej nie powróci. Ale mniejsza z tym. W rywalizacji o brązowy medal zespół Jastrzębskiego Węgla mierzył się z ekipa Asseco Resovii Rzeszów. Po dwumeczu z brązowego krążka mogli się cieszyć jastrzębianie, a o tym zadecydował niezwykle wyrównany mecz w hali na Podpromiu (przebieg meczu o brąz przypomnisz sobie TUTAJ). W rywalizacji finałowej zmierzyli się obrońcy tytułu ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i PGE Skra Bełchatów. Dopiero w tym dwumeczu można dostrzec jak bardzo system pucharowy był nietrafionym pomysłem odbierającym całego ducha sportowej rywalizacji. Zespół z Kędzierzyna-Koźla triumfował w pierwszym pojedynku, a w drugim potrzebował jedynie dwóch setów do zdobycia złotego medalu. Ten plan wykonał bez problemów (przebieg rywalizacji finałowej przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W Młodej Lidze triumfował zespół Cerradu Czarnych Radom, który w walce o złoty medal pokonał BBTS Bielsko Biała. Trzecie miejsce i brązowy medal w rozgrywkach Młodej Ligi wywalczyli siatkarze MOS-u Wola Warszawa, pokonując ekipę Espadonu Szczecin (przebieg tych starć przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Również w Lidze Mistrzów wszystko stało się jasne. W meczu o brązowy medal siatkarze Cucine Lube Civitanova nie pozostawili złudzeń drużynie Berlin Recycling Volleys, zwyciężając po czterech setach. Mecz nie był pozbawiony jednak emocji, a o jego przebiegu przypomnisz sobie TUTAJ. W walce o złoty siatkarze Zenitu Kazań zmierzyli się z ekipą Sir Sincoma Colussi Perugia. Mistrzowie Rosji bezproblemowo w trzech setach odprawili włoska ekipę, sięgając po puchar Ligi Mistrzów (przebieg tego meczu przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W kwietniu odbyły się również mistrzostwa Europy kadetów, do których awans reprezentanci Polski wywalczyli w styczniu. Biało-czerwoni zajęli ostatecznie piąte miejsce w turnieju, a w ostatnim meczu nie dali szans reprezentacji Francji, zwyciężając po trzech setach (przebieg ostatniego pojedynku polskich kadetów przypomnisz sobie TUTAJ).

 

 

Maj

 

W maju zakończyły się kolejne rozgrywki zagraniczne. W lidze belgijskiej w rywalizacji o mistrzostwo walczyły ze sobą ekipy Knack Roeselare z Piotrem Orczykiem oraz zespół Noliko Maaseik z Nikodemem Wolańskim w składzie. Do wyłonienia mistrza Belgii potrzebne były cztery spotkania, a po nich ze zwycięstwa i złotego medalu mogli się cieszyć siatkarze Knack Roeselare (przebieg finałowej rywalizacji przypomnisz sobie TUTAJ).

 

We włoskiej Serie A o mistrzostwo walczył zespół Cucine Lube civitanova oraz ekipa Diatec Trentino. Do wyłonienia zwycięzcy tej rywalizacji potrzebne były trzy mecze. W ostatnim starciu siatkarze Cucine Lube po czterech setach przypieczętowali swoje zwycięstwo i zdobyli złoty medal mistrzostw Włoch (przebieg ostatniego meczu finałowego przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Również trzy spotkania były potrzebne do wyłonienia mistrza Niemiec. W finałowej rywalizacji Bundesligi zmierzyły się ze sobą drużyny Berlin Recycling Volleys oraz VfB Friedrichshafen. W trzymeczowej rywalizacji skuteczniejsi okazali się ósme w historii mistrzostwo klubu wywalczyli siatkarze z Berlina (przebieg finałowej rywalizacji przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Zajęcie przez drużynę AZS-u Częstochowa ostatniego miejsca w PlusLidze poskutkowało spotkaniami barażowymi ze zwycięzcami I ligi mężczyzn, Aluronem Virtu Warta Zawiercie. Siatkarze z Częstochowy walczyli o utrzymanie w ekstraklasie, zaś zawiercianie mieli przed sobą wizję awansu do najwyższej klasy rozgrywek. Po czterech meczach było wszystko jasne. AZS Częstochowa zniknął z plusligowej mapy Polski, a na jego miejsce wskoczył beniaminek z Zawiercia (przebieg decydującego meczu przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W maju swój debiut z kadrą Polski zanotował trener Ferdinando De Giorgi. Mecz sparingowy z reprezentacją Iranu był nie tylko sprawdzianem dla nowego trenera, ale ta trzysetowa batalia na korzyść biało-czerwonych została połączona z innym wydarzeniem. Oficjalnie po meczu w katowickim Spodku kibice i działacze pożegnali Krzysztofa Ignaczaka, który kilka miesięcy wcześniej zdecydował się na zakończenie kariery zawodniczej (więcej o tym meczu przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W kwalifikacjach do mistrzostw świata juniorów siatkarze trenera Sebastiana Pawlika kontynuowali swoją zwycięską passę. Wygrali wszystkie pojedynki kwalifikacyjne, awansując bez problemu do czerwcowo-lipcowych mistrzostw świata w Czechach (o ostatnim pojedynku polskich juniorów przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Siatkarze plażowi po raz kolejny zanotowali bardzo dobry występ. Piotr Kantor i Bartosz Łosiak awansowali do finału turnieju w Rio de Janeiro. W nim musieli jednak uznać wyższość duetu Alison/Bruno Schmidt, zdobywając srebrny medal.

 

 

Czerwiec

 

Na przełomie maja i czerwca trwały rozgrywki Ligi Światowej. W meczach tej prestiżowej imprezy poznaliśmy możliwości zarówno naszej reprezentacji, jak również swoje sprawdziany odbyły inne zespoły  narodowe. W biało-czerwonej drużynie z dobrej strony pokazali się tacy zawodnicy jak Bartłomiej Lemański, Aleksander Śliwka czy Artur Szalpuk. Podopieczni trenera Ferdinando De Giorgiego nie zdołali jednak awansować do turnieju finałowego w brazylijskiej Kurytybie. Z awansu do Final Six mogli się za to cieszyć: reprezentacje Brazylii (gospodarz), Francji, Rosji, Kanady, Serbii i Stanów Zjednoczonych (więcej na temat szóstki Final Six Ligi Światowej 2017 przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Kilka miesięcy wcześniej do kibiców dotarła wiadomość o zakończeniu współpracy Bernadro Rezende z reprezentacją Brazylii. Szkoleniowiec kilkakrotnych mistrzów świata w czerwcu powrócił do współpracy z Canarinhos, ku uciesze wielu sympatyków siatkówki. Utytułowany Brazylijczyk pełni funkcję konsultanta w sprawach szkoleniowych narodowego zespołu Brazylii (o ponownej współpracy Bernardo Rezende z Canarinhos przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W czerwcu rozpoczął się także kolejny turniej w siatkówce plażowej. W imprezie Poreč Major Series do rundy głównej awansowały aż trzy polskie pary: Jakub Szałankiewicz i Maciej Rudol, Grzegorz Fijałek i Michał Bryl oraz Piotr Kantor i Bartosz Łosiak. Do kolejnej rundy zdołał przejść jedynie duet Szałankiewicz/Rudol, a następnie zakończyli turniej na piątym miejscu (o ostatnim starciu biało-czerwonych przypomnisz sobie TUTAJ).

 

 

Lipiec

 

Lipiec przywitał nas wiadomością od Międzynarodowej Federacji Siatkówki. FIVB zdecydowało o rezygnacji z Ligi Światowej. Może nie tyle rezygnacji, co zmiany nazwy i całkowicie nowej formuły imprezy. Od teraz turniej ma nosić nazwę Nowej Ligi Siatkówki i będzie trwał jeszcze dłużej niż dotychczas. Rozpocznie się wcześniej, zakończy później, ale nie to jest najgorszą zmianą. Najbardziej rażący jest podział na elity i kolejne dywizje, a co gorsze, skład tejże elity nie może się zmienić przez kolejne siedem lat. Czyli nawet jeśli zespół z tej najwyższej grupy zagra poniżej jakiegokolwiek poziomu, nie wypadnie z elity! To samo tyczy się kwestii awansu z niższych „dywizji”. Drużyny już na starcie są pozbawione jednej z największych motywacji – braku awansu do najwyższej klasy rozgrywek. Jak to się sprawdzi? Przekonamy się już w najbliższym czasie (więcej na temat tej zmiany przypomnicie sobie TUTAJ).

 

Jednak wkrótce potem dotarła do nas nowina, która poprawiła wszystkim humory. Wszystkie oczy zostały skierowane na czeskie Brno, gdzie reprezentacja Polski Juniorów sięgnęła po złoty medal mistrzostw świata! Polscy juniorzy w brawurowym stylu odprawiali kolejnych rywali, pewnie krocząc do zwycięstwa i zapisania się w historii. W meczu finałowym pokonali w trzech setach kadrę Kuby. Był to czterdziesty ósmy mecz o stawkę, który polscy juniorzy pod wodzą trenera Sebastiana Pawlika wygrali (przebieg finałowego starcia polskich juniorów przypomnisz sobie TUTAJ). To jednak nie jedyny powód do bycia dumnymi z tych młodych chłopaków. Trzech polskich graczy zostało uhonorowanych nagrodami indywidualnymi. Łukasz Kozub został najlepszym rozgrywającym, Bartosz Kwolek – najlepszym przyjmującym, a MVP całego turnieju został środkowy Jakub Kochanowski (pozostałych laureatów nagród indywidualnych przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Niedługo po wielkim sukcesie złotej drużyny Sebastiana Pawlika przyszedł czas na rozstrzygnięcie finałowego turnieju Ligi Światowej w Kurytybie. W walce o brązowy medal reprezentacja Kanady prowadzona przez trenera Stephane’a Antigę zmierzyła się z kadrą Stanów Zjednoczonych. Bardzo emocjonujący mecz po czterech setach rozstrzygnęli na swoja korzyść Kanadyjczycy, dla których był to naprawdę dobry turniej pod wodzą nowego szkoleniowca, a na pierwszy plan wybijali się tacy gracze TJ Sanders, John Gordon Perrin, Graham Vigrass czy występujący aktualnie w barwach ONICO Warszawa Sharone Vernon-Evans (przebieg meczu o brązowy medal Ligi Światowej 2017 przypomnisz sobie TUTAJ). O złoty medal walka toczyła się między reprezentacją Francji, a gospodarzami z Brazylii. Bardzo emocjonujący pojedynek, który zakończył się dopiero po pięciu setach, rozstrzygnęli na swoją korzyść Trójkolorowi. Podopieczni trenera Laurenta Tillie przez cały turniej prezentowali się z bardzo dobrej strony deklasując kolejnych przeciwników (przebieg finałowego starcia Ligi Światowej 2017 przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Na plaży znowu wysypały się medale. Dwukrotnie dla Piotra Kantora i Bartosza Łosiaka. Polski duet w turnieju Gstaad Major Series na początku lipca zmierzył wywalczył srebrny medal. W ćwierćfinale pokonali w bratobójczym pojedynku inną polską parę, Grzegorza Fijałka i Michała Bryla, zmierzając pewnie ku zwycięstwu. W finale musieli jednak uznać wyższość amerykańskiego duetu Lucena/Dalhausser, którzy zwyciężyli po dwóch setach (przebieg finałowego meczu Gstaad Major Series przypomnisz sobie TUTAJ). Kilka dni później wzięli udział w turnieju World Series of Beach Volleyball w Long Beach. W nim także dali pokaz swoich możliwości, przegrywając tylko w jednym starciu. W meczu o brązowy medal nie dali szans amerykańskiej parze  Brunner/Patterson (przebieg starcia o brąz turnieju World Series of Beach Volleyball w Long Beach przypomnisz sobie TUTAJ).

 

 

Sierpień

 

Miniony rok był pełny pożegnań i nawet okres wakacyjny nie pozwolił nam o tym zapomnieć. Kolejnym graczem, który zdecydował się na zakończenie kariery jest Paweł Mikołajczak. Były siatkarz zespołu z Warszawy nie rozstał się jednak z klubem. Obecnie współpracuje z nim w zakresie szkolenia młodzieży (o zakończeniu kariery przez Pawła Mikołajczaka przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W sierpniu potwierdził się historyczny najgorętszy transfer ostatnich lat. Milad Ebadipour to pierwszy Irańczyk, który wyjechał grać poza granicami kraju, w Europie. Przyjmujący reprezentacji Iranu, który od kilku lat zachwycał swoją grą, podpisał roczny kontrakt z ekipą PGE Skry Bełchatów, gdzie prezentuje swój znany wszystkim poziom (więcej na temat kontraktu Milada Ebadipoura przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Sierpień to także miesiąc wielkich imprez, a także turniejów je poprzedzających. W XV Memoriale Huberta Jerzego Wagnera reprezentacja Polski zmierzyła się z reprezentacją Rosji, Francji oraz Kanady. W całym turnieju triumfowali biało-czerwoni, przegrywając tylko jedno spotkanie – z Francuzami. W ostatnim meczu podopieczni trenera Ferdinando De Giorgiego zmierzyli się z Rosjanami, wygrywając po emocjonującym pojedynku (przebieg starcia, które dało Polakom zwycięstwo w turnieju przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Piotr Kantor i Bartosz Łosiak w kolejnym turnieju w tym roku mieli szansę na następny medal. Polska para plażowa przez turniej World Tour w Hamburgu przeszła wręcz koncertowo, a pierwsza porażka spotkała ich dopiero w meczu półfinałowym. Biało-czerwoni zagrali więc o brązowy medal, jednak w tym starciu nie sprostali wymaganiom włoskiego duetu Nicolai/Lupo, kończąc rozgrywki na czwartym, najgorszym dla sportowca miejscu (przebieg meczu o brąz przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W ostatnich dniach sierpnia rozpoczęła się w Polsce wielka impreza, na którą wszyscy czekali po pamiętnych Mistrzostwach Świata. Ponownie na PGE Narodowym w Warszawie, ponownie meczem z Serbami, Polscy siatkarze zainaugurowali swój udział w LOTTO EUROVOLLEY POLAND 2017. Stadion Narodowy i ten sam rywal co na rozpoczęcie Mistrzostw Świata miały przynieść dobry początek również tym razem. Było jednak inaczej. Co prawda, ten sam rywal, to samo miejsce, również wypełniony po brzegi obiekt, podobne okoliczności rozpoczęcia, ale wynik zupełnie inny. Polacy ulegli Serbom w trzech setach, a postawa zarówno siatkarzy, jak i szkoleniowca odbiła się krytyką wśród ekspertów i kibiców. Biało-czerwoni podnieśli się jednak i kolejne mecze fazy grupowej zakończyli na swoją korzyść. To jednak wszystko na co było stać aktualnych jeszcze mistrzów świata. W meczu barażowy w Krakowie ulegli reprezentacji Słowenii, żegnając się z turniejem (przebieg meczu, który zakończył udział biało-czerwonych w turnieju przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Mistrzostwa trwały jednak dalej. W meczu o brązowy medal spotkały się ze sobą reprezentacja Belgii oraz Serbii. Belgowie okazali się rewelacją całego turnieju, jednak w starciu o trzecie miejsce musieli uznać wyższość rywali (przebieg tego pojedynku przypomnisz sobie TUTAJ). W finale reprezentacja Rosji nie pozostawiła złudzeń kadrze Niemiec, która także została okrzyknięta rewelacją turnieju. Po pięciu setach Rosjanie zostali Mistrzami Europy (przebieg finału przypomnisz sobie TUTAJ).

 

 

Wrzesień

 

Wrzesień kojarzy się z powrotem dzieci do szkoły, studentom na myśl przychodzi tzw. kampania wrześniowa, a kibice siatkówki mają znak, że zbliża się sezon ligowy. To właśnie w tym miesiącu mają miejsce turnieje towarzyskie. Jednak tym razem we wrześniu nie było kolorowo. Wszystko za sprawą przykrej wiadomości z Gdańska. Grupa LOTOS wycofała się ze współpracy z zespołem Trefla Gdańsk, zaś klub można powiedzieć jedną nogą był już poza rozgrywkami PlusLigi (więcej na temat kryzysy w Gdańsku przypomnisz sobie TUTAJ). Zawodnicy dostali nawet wolną ręke w kwestii znalezienia nowego klubu. Na pomoc przyszli jednak kibice, okazując się wielkim wsparciem dla zespołu. Zorganizowana została akcja crowdfundingowa, o której możecie przypomnieć sobie TUTAJ. Klub został uratowany, dzięki czemu możemy obserwować jego poczynania w tym sezonie. Po pomocy ze strony kibiców władze gdańskiej drużyny znalazły także nowego sponsora. Firmą, która wspiera obecnie zespół jest CEKOL (o tej współpracy przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W rozgrywanym w Japonii Pucharze Wielkich Mistrzów triumfowała reprezentacja Brazylii. Canarinhos przeszli koncertowo przez obsadzony mocnymi ekipami turniej, a w ostatnim starciu pewnie pokonali reprezentację Japonii (przebieg ostatniego meczu Brazylijczyków przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W Turcji został rozegrany mecz o Superpuchar. W tym starciu zmierzyły się ze sobą ekipy Halbanku Ankara oraz Fenerbahce Stambuł, w którym występuje obecnie Jurij Gladyr. Siatkarze ze Stambułu po czterech setach pokonali rywali, zdobywając pierwsze trofeum w sezonie (przebieg tego meczu przypomnisz sobie TUTAJ).

 

O Superpuchar Polski we wrześniu mierzyli się siatkarze PGE Skry Bełchatów i ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Bełchatowianie kontrolowali przebieg meczu, zwyciężając po czterech setach. Popis swojej gry zaprezentował wtedy m. in. Bartosz Bednorz, zwracając na siebie uwagę zarówno kibiców, jak i ekspertów (przebieg meczu o Superpuchar Polski przypomnisz sobie TUTAJ).

 

 

Październik

 

Tuż przed rozpoczęciem sezonu ligowego dotarła do nas wiadomość o urazie Dejana Vinčicia. Rozgrywający Cerradu Czarnych Radom  nadciągnął mięsień łydki, co wykluczyło go z gry na kilka miesięcy (o urazie Słoweńca przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Tuż przed meczem Asseco Resovii Rzeszów z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle dotarły do nas wieści o charakterze transferowym. Kontrakt z zespołem w ślad za Mateuszem Masłowskim, przedłużył Bartłomiej Lemański. Obaj gracze będą reprezentować zespół z Rzeszowa do 2020 rok (o kontrakcie Bartłomieja Lemańskiego przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W październiku Maciej Zajder zmienił barwy klubowe. Siatkarz Espadonu Szczecin, który w tym zespole nie miał w tym sezonie szans gry zdecydował się na rozwiązanie kontraktu ze szczecińskim klubem. Na nowego pracodawcę nie czekał jednak długo. Obecnie środkowy reprezentuje barwy Aluronu Virtu Warty Zawiercie.

 

 

Listopad

 

Do roszad kadrowych doszło w trakcie sezonu w ekipie MKS-u Będzin. Z zespołem pożegnał się Matej Kök, który zdecydował się kontynuować karierę w swojej rodzimej lidze (o odejściu Słoweńca przypomnisz sobie TUTAJ). Na jego miejsce szybko znaleziono jednak następcę. Piątym przyjmujący zespołu trenera Stelio DeRocco został Jan Klobučar (o kontrakcie Jana Klobučara  przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W wyniku poważnego urazu i absencji Dejana Vinčicia władze Cerradu Czarnych Radom musiały znaleźć zastępstwo dla Słoweńca. Przez miesiąc Kamilowi Droszyńskiemu pomagał ukraiński rozgrywający, Dmytro Dolgopolov (o tym zastępstwie przypomnisz sobie TUTAJ).

 

Bardzo nieciekawie od początku sezonu wygląda sytuacja ekipy BBTS-u Bielsko-Biała. Po serii porażek władze klubu postanowiły zareagować, dokonując zmian na pozycji szkoleniowca. Trenera Rostislava Chudika zastąpił Paweł Gradowski, pod którego wodzą bielszczanie przerwali „czarną serię” (o zmianie na stanowisku trenera przypomnisz sobie TUTAJ).

 

 

Grudzień

 

Początek grudnia przyniósł także zmiany na ławce trenerskiej Asseco Resovii Rzeszów. Czarę goryczy przelała porażka z ekipą ONICO Warszawa. Po słabych występach rzeszowian, władze klubu zdecydowały się rozwiązać kontrakt z trenerem Roberto Serniottim, a do roli szkoleniowca powrócił trener Andrzej Kowal (o powrocie Andrzeja Kowala przypomnisz sobie TUTAJ).

 

W grudniu też można powiedzieć o jakimś fatum. Fatum, które dopadło zespół Cerradu Czarnych Radom. Jak wiadomo najpierw z gry wykluczony został Dejan Vinčić, a na domiar złego przed meczem w Lubinie urazu oka doznał Kamil Kwasowski. W samym meczu zaś złamania kości śródstopia nabawił się Michał Filip. Atakujący przeszedł operację (o niej przypomnicie sobie TUTAJ), a obecnie wraca do zdrowia. W międzyczasie swoje problemy miał także Kamil Droszyński, jednak uraz nie wykluczył go z gry. Tuż przed świętami za to kontuzja pleców dopadła Tomasza Fornala (o urazie Tomasza Fornala przypomnisz sobie TUTAJ). Dobrze, że rok się kończy, bo strach pomyśleć, co jeszcze mogłoby się wydarzyć.

 

Grudzień to także kolejna długo wyczekiwana przez kibiców i ekspertów impreza: Klubowe Mistrzostwa Świata. W trzech polskich miastach w ciągu tygodnia można było zobaczyć siatkówkę na najwyższym światowym poziomie. Sama PlusLiga miała aż dwóch przedstawicieli: ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle i PGE Skrę Bełchatów. Mistrzowie Polski, którzy znaleźli się w tzw. grupie śmierci, nie zdołali awansować do półfinału. PGE Skra Bełchatów wyszła z grupy, lecz w meczu półfinałowym nie sprostała wymaganiom siatkarzy Cucine Lube Civitanova. W meczu o brązowy medal bełchatowianie zmierzyli się z zespołem Sady Cruzeiro. Okazali się jednak bezsilni wobec poczynań rywali, w związku z czym brązowy medal trafił do zespołu z Brazylii (przebieg meczu o brąz przypomnisz sobie TUTAJ). Tytuł Klubowych Mistrzów Świata wywalczył zespół Zenitu Kazań, pokonując po pięciosetowym boju ekipę  Cucine Lube Civitanova, a w zespole z Rosji brylował m. in Wilfredo Leon (przebieg meczu finałowego przypomnisz sobie TUTAJ).

 

To był niezwykle emocjonujący rok jak widać. Może nie było zbyt kolorowo, ale nie brakowało sukcesów. Głównie tych organizacyjnych, ale przecież swoje dostarczyli nam plażowicze, a także „złoci juniorzy Sebastiana Pawlika”.

 

Chcielibyśmy życzyć Wam wszelkiej pomyślności i jeszcze więcej pozytywnych wrażeń w Nowym Roku!

Aby spełniały się wszystkie Wasze marzenia, a realizacja celów przebiegała bezproblemowo.

Aby nigdy nie brakowało Wam energii, a na swojej drodze, żebyście spotykali jak najwspanialszych ludzi!

Aby ten kolejny rok był tak dobry jak mijający, a nawet lepszy! J

 

Szczęśliwego Nowego Roku 2018, życzy redakcja Czas Siatkówki! 😉

BRAK KOMENTARZY