Yokohama Grand Slam: Trzy polskie pary w kolejnej rundzie

Yokohama Grand Slam: Trzy polskie pary w kolejnej rundzie

434
0
PODZIEL SIĘ

W ostatnich meczach grupowych Grand Slam w Yokohamie zwycięstwo odnieśli Piotr Kantor i Bartosz Łosiak, którzy pokonali parę z Japonii. Mimo porażki w kolejnej rundzie zagrają także Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel. Awans wywalczyli także Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz.

 

Szybkie dwa sety i awans 

 

Pierwsze akcje spotkania pomiędzy duetem Kantor/Łosiak a parą Hasegawa/Shiratori toczyły się wyrównanie, aż do momentu, gdy w polu zagrywki pojawił się Bartosz Łosiak, który zapewnił Polakom prowadzenie (7:3). Dobra gra w ataku i bloku w wykonaniu Piotra Kantora pozwoliła biało-czerwonym utrzymywać zaliczkę, którą powiększył skuteczną zagrywką (14:7). Japończycy nie razili sobie z przyjmowaniem serwisów Polaków i ich starty stale rosły (8:17), a odrabiania ich nie ułatwiały bloki Piotra Kantora. Seta na korzyść pary z Polski zakończył sprytny atak Bartosza Łosiaka (21:13).

 

Pierwsze akcje drugiej odsłony były wyrównane, ale najpierw zagrywka Bartosza Łosiaka, a później ataki Piotra Kantora zapewniły Polakom prowadzenie (7:4). Japończycy ofiarnie walczyli o każdą piłkę, co pozwalało im na utrzymywanie kontaktu z biało-czerwonymi. Reprezentanci Polski na przerwie technicznej zapewnili sobie prowadzenie (13:8) i od razu po niej przystąpili do powiększania zaliczki (16:8). Ataki Piotra Kantora i jego zagrywka zakończyły seta i cały mecz na korzyść Polaków (21:12).

 

Kantor/Łosiak – Hasegawa/Shiratori 2:0 (21:13, 21:12)

 

 

Awans mimo porażki

 

Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel przez pierwsze akcje pojedynku z duetem Evandro/Pedro Solberg walczyli jak równy z równym, a na tablicy wyników co chwilę widniał remis. Obydwie pary bardzo dobrze grały w obronie, podbijając nawet trudne piłki, przez co gra toczyła się punkt za punkt (7:7). Na trzypunktowe prowadzenie Brazylijczycy wyszli dopiero po zagrywce Pedro Solberga (10:7). Na przerwie technicznej biało-czerwoni tracili do rywali trzy „oczka” (9:12), ale tuż po niej stracili kolejne punkty (9:14). Polacy nie potrafili poradzić sobie z blokami Brazylijczyków i ich starty stale rosły (13:18). Reprezentantom Polski udało się zbliżyć do przeciwników (15:18), ale doświadczeni gracze z Brazylii zakończyli seta na swoją korzyść (21:16).

 

Również druga partia rozpoczęła się od gry punkt za punkt, bo obydwie pary popisywały się sprytnymi atakami blisko linii. Serwis Evandro zapewnił Brazylijczykom dwa „oczka” zaliczki (8:6), ale Mariusz Prudel szybko doprowadził do remisu (8:8) i na przerwie technicznej Polacy tracili do rywali tylko jeden punkt (10:11). Po bloku Mariusza Prudla biało-czerwoni minimalnie prowadzili (12:11), a drugie „oczko” zaliczki zapewnił Grzegorz Fijałek (14:12). Błędy Brazylijczyków spowodowały, że tracili oni już trzy punkty (13:16). W końcówce Pedro i Evandro zaczęli odrabiać straty (16:18), ale biało-czerwoni nie dali odebrać sobie prowadzenia (21:18).

 

Już na początku tie-breaka Mariusz Prudel popisał się szczelnym blokiem, który dał Polakom prowadzenie (2:1). Brazylijczycy nie zamierzali łatwo się poddawać i gra, podobnie jak w poprzednich setach, zaczęła toczyć się punkt za punkt. Do momentu, w którym na zagrywce pojawił się Evandro, to Polacy mieli minimalną przewagę, lecz problemy w przyjęciu sprawiły, że w lepszej sytuacji byli Brazylijczycy (8:6). Polacy po zagrywce Grzegorza Fijałka doprowadzili do remisu (11:11) i cały czas mieli kontakt z rywalami (12:13, 14:14), lecz błąd w obronie spowodował, że ostatecznie to Brazylijczycy wygrali całe spotkanie (17:15).

 

Evandro/Pedro Solberg – Fijałek/Prudel 2:1 (21:16, 18:21, 17:15)

 

 

Szczęśliwy tie-break

 

Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz w ostatnim spotkaniu grupowym zmierzyli się z francuską parą Daguerre/Salvetti. Mecz rozpoczął się od wyrównanej gry po obydwu stronach siatki (5:5), ale po chwili to Francuzi mieli zaliczkę (7:5). Przez długi czas Polacy nie potrafili zniwelować tych dwóch punktów straty, a na przerwie technicznej tracili do rywali już trzy „oczka” (9:12), by zaraz po niej stracić kolejne (9:13). Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz zbliżyli się do Francuzów na dwa punkty (14:16), ale nie byli w stanie wyrównać stanu seta, przez co to duet Daguerre/Salvetti wygrał premierową odsłonę (21:16).

 

Początek drugiego seta ponownie był wyrównany, a Polacy tym razem nie dawali odskoczyć rywalom na więcej niż jedno „oczko” (6:6). Dwie dobre akcje pod rząd dały Michałowi Kądziole i Jakubowi Szałankiewiczowi prowadzenie 10:8, a po chwili trzypunktową zaliczkę na przerwie technicznej (12:9). Francuzi jednak szybko odrobili stracone „oczka” (11:12) i nie dawali Polakom okazji do ponownego wypracowania zaliczki. Reprezentanci Polski utrzymywali dwupunktową przewagę, by w końcówce powiększyć ją do czterech „oczek” (19:15) i doprowadzić do tie-breaka (21:16).

 

Tie-break rozpoczął się od gry punkt za punkt, ale na minimalnym prowadzeniu przez cały czas była para z Francji. Wszystko zmieniło się przy stanie 6:7, kiedy to Polacy doprowadzili do remisu i zapewnili sobie zaliczkę 8:7. Od tego momentu gra była wyrównana, a na tablicy wyników raz po raz widniał remis. Końcówka toczyła się na przewagi, a Polacy mieli okazje do zakończenia meczu na swoją korzyść, co wykorzystali przy stanie 17:15.

 

Kądzioła/Szałankiewicz – Daguerre/Salvetti 2:1 (16:21, 21:16, 17:15)

 

 

Źródło: Informacja własna

 

BRAK KOMENTARZY