Warszawianie szykują się do walki. Wrona: „Jesteśmy mocni nie tylko jako zawodnicy”

Warszawianie szykują się do walki. Wrona: „Jesteśmy mocni nie tylko jako zawodnicy”

82
0
PODZIEL SIĘ

Siatkarze ONICO Warszawa przygotowania do sezonu PlusLigi 2017/2018 rozpoczęli w niepełnym składzie. Powodem problemów kadrowych były mistrzostwa strefy NORCEA, w których – jako szkoleniowiec reprezentacji Kanady – brał udział Stephane Antiga. Brakowało także atakującego, Sharone Vernona-Evansa, który w stolicy pojawił się w piątek.

 

ONICO Warszawa namiesza w lidze?

 

Zawodnicy stołecznej drużyny nie raz udowadniali – głównie sportowo – że nie są na straconej pozycji w rywalizacjach z najlepszymi zespołami ligi. W zeszłym sezonie wygrywali mecze, w których nie byli faworytami. Zespół w ubiegłym sezonie kończąc rozgrywki na ósmej pozycji wielokrotnie powtarzał, że w przyszłym roku postara się walczyć o medale. Nie skończyło się na obietnicach, a na działaniu, co udowodnił Andrzej Wrona. „Rok temu, gdy spotkaliśmy się na konferencji klub nie miał tytularnego sponsora, były zaległości, dużo młodzieży. Dziś mamy mocnego sponsora, cały klub wykonał olbrzymią pracę, a drużyna została solidnie wzmocniona. Nikt nie spodziewał się tutaj Stephane czy najlepszego przyjmującego poprzedniego sezonu, Wojtka Włodarczyka. Dołączyli też do nas Niko i Antoine. Jesteśmy mocni nie tylko jako zawodnicy, ale mocny jest cały klub. To zaszczyt dla mnie, że mogę być kapitanem takiej ekipy”. Mistrz świata odniósł się także do sytuacji po trzech rozegranych już kolejkach oraz presji, która nie pomaga i dlatego też nie jest mile widziana w szeregach warszawian. „Możemy być zadowoleni z pierwszych czterech punktów, choć po meczu w Gdańsku czujemy niedosyt. Punkt wywalczony na wyjeździe, na trudnym terenie, jest dla nas jednak bardzo ważny. W Bydgoszczy zagraliśmy bardzo dobrze, kontrolowaliśmy spotkanie, nie daliśmy się wciągnąć w gierki pozaboiskowe naszego byłego trenera” – mówi Andrzej Wrona. Stołeczni siatkarze już w poniedziałek zagrają pierwsze spotkanie w Warszawie, przed własną publicznością, która ma być ich dodatkową motywacją. „Jesteśmy dobrej myśli przed pierwszym meczem, nie możemy doczekać się, żeby zaprezentować się przed własną publicznością. Mamy nadzieję, że w Warszawie trudno będzie zdobywać punkty. Nie ma presji, ale komfort pracy. Nie musimy martwić się o sprawy organizacyjne, wszystko jest dopięte na ostatni guzik, możemy skupić się na tym, co kochamy i co jest naszą pracą, czyli treningach i meczach” – zakończył środkowy ONICO Warszawa.

 

 

Młodość rozkwita, a punkty zgubione

 

Nie jest tajemnicą, że zarząd stołecznej drużyny kontraktując zawodników do sezonu postawił na powiew młodości. W składzie oprócz doświadczonego m.in. Jakuba Kowalczyka oraz Damiana Wojtaszka obecni są dwudziestotrzyletni Jan Nowakowski czy dwudziestoletni Bartosz Kwolek. Doskonałym przykładem jest także kanadyjski atakujący, Sharone Vernon-Evans. „Sharone to młody zawodnik. Pierwszym atakującym jest Niko Gjorgiew, ale Sharone na pewno podniesie poziom na treningach. Mnie ta sytuacja bardzo cieszy” – ocenił sytuację kanadyjskiego zawodnika Stephane Antiga. Aktualny trener reprezentacji Kanady głównie ze względu na pracę z drużyną w rozgrywkach mistrzostw strefy NORCEA nie wziął udziału w przedsezonowych przygotowaniach, a przy swoich podopiecznych pojawił się dopiero w Gdańsku, gdzie warszawianie po tie-break’u przegrali z Treflem Gdańsk. „Było dobrze, dopóki nie przyjechałem, bo wtedy przegraliśmy. Jestem zadowolony z tego, jak gramy. Fabio dobrze prowadził drużynę, wszyscy zawodnicy są dobrze przygotowani. Mamy fajny zespół, możemy rozegrać naprawdę dobry sezon” – zakończył trener Stephane Antiga.

 

 

Najważniejsza jest forma

 

Czas, jaki siatkarze wraz ze sztabem szkoleniowym przeznaczyli na budowanie formy wykorzystany został w stu procentach, dosłownie. Mimo drobnych urazów, które są wpisane w życie sportowców, nie miały miejsca żadne poważne kontuzje, które na dłuższą chwilę wykluczyłyby zawodników z gry. „Przygotowania odbyły się bez problemów, nie było wielu urazów” – mówił Paweł Zagumny. Aktualnie zajmująca czwartą pozycję w tabeli drużyna nie ma wielu powodów do zadowolenia, bo w ostatniej kolejce lepszy okazał się zespół Andrei Anastasiego. Warszawianom pozostał niedosyt, ale i chęć walki. „Chłopaki są w niezłej formie, czekamy na kolejny mecz. Mamy nadzieję, że z meczu na mecz będziemy grać coraz lepiej. Nie chcemy jeszcze rozmawiać o celach na ten sezon” – zakończył dyrektor sportowy.

 

 

Pechowy Torwar?

 

Miejsce, w którym zawodnicy stołecznego klubu radują swoich kibiców piękną dla oka siatkówką określane jest miejscem magicznym, bo atmosfery, jaką podczas każdego meczu tworzą im kibice mogą pozazdrościć nawet zespoły z czołówki. To jest jednak dodatek, liczy się tylko i wyłącznie sport, to on daje punkty. „Rok temu, gdy grałem w Olsztynie, zabrakło nam kilku punktów, żeby znaleźć się w najlepszej czwórce ligi. Te punkty uciekły nam właśnie tutaj, w Warszawie. Zachowałem się więc w myśl zasady, że jeśli nie możesz z kimś wygrać, to do niego dołącz. Mam nadzieję, ze zeszłoroczny wynik poprawię w tym roku w Warszawie” – zgodnie z przewidywaniami ocenił przyjmujący, Wojciech Włodarczyk. „Pierwsze dwie kolejki pokazały, że wyklarowały się zespoły, które będą walczyć o najwyższe cele. Teraz na szczęście w play-offach walczy już sześć drużyn. O wynikach poszczególnych spotkań może decydować dyspozycja dnia” – doprecyzował.

 

 

Wszystko idzie zgodnie z planem

 

Drugi sezon i zapewne drugi udany. Wydaje się, że takie zdanie na koniec ligi wypowie młody reprezentant kraju, Bartosz Kwolek, jeśli udowodni, że siła tkwi w młodości. „To mój drugi sezon w Warszawie, cieszę się, że zostałem. Mogę potwierdzić słowa Andrzeja – wszystko idzie w dobrym kierunku, jako drużyna damy z siebie wszystko, aby nasi kibice byli szczęśliwi” – mówił. Przyjmujący nie kryje zadowolenia z możliwości pozostania w drużynie, ale zaznacza także, że siatkówka jest rywalizacją zespołową, wyniku nie da się osiągnąć jednym, rewelacyjnie, bezbłędnie grającym zawodnikiem. „Na razie nie myślę o kadrze, bo teraz najważniejszy jest sezon klubowy, który chce rozegrać jak najlepiej. Chce podnieść swoje umiejętności, a to, co będzie po sezonie, nie do końca zależy ode mnie” – ocenił.

 

 

 

Źródło: onicowarszawa.pl/opracowanie własne

BRAK KOMENTARZY