Wallace: „Mocny serwis i skuteczny blok pozwoliły nam rozstrzygnąć ten mecz na...

Wallace: „Mocny serwis i skuteczny blok pozwoliły nam rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść”

649
0
PODZIEL SIĘ

Reprezentacja Francji nie sprostała swoim rywalom w drugim półfinale Final Six Ligi Światowej. Podopieczni Bernardo Rezende okazali się lepsi  po czterosetowym pojedynku, jednak mecz był bardzo zacięty i wyrównany. „Czujemy się tak jakbyśmy rozegrali ciężkiego tie breaka” – przyznał szkoleniowiec Brazylijczyków.

 

 

Przypomnij sobie przebieg meczu Francja – Brazylia

 

 

Nie będzie obrony tytułu

 

Drugie półfinałowe starcie okazało się bardzo zacięte, jednak ostatecznie reprezentacja Francji nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Podopieczni Laurenta Tillie mieli okazję i szansę na doprowadzenie do tie-breaka, w którym mogło zdarzyć się wszystko, jednak pozwolili Brazylijczykom na odrobienie strat i zakończenie meczu po czterech partiach. „Był to bardzo trudny mecz. Wygrał zespół lepszy. My nie byliśmy gotowi na twardą walkę do jakiej dochodziło w trakcie tego półfinału” – skomentował Antonin Rouzier. Pomimo przegranej szkoleniowiec francuskiej ekipy był zadowolony z gry swoich podopiecznych. Jego zdaniem o końcowym wyniku zadecydowały szczegóły i wszystko, co muszą teraz zrobić, to skupić się na meczu o brąz. „Był to rzeczywiście niesamowity mecz. W pierwszym secie straciliśmy kontrolę nad przebiegiem gry. Zaczęliśmy dobrze zagrywać od wejścia Lyneela. W kluczowych momentach górą była Brazylia, a o końcówkach setów decydowały detale. Dziś otrzymaliśmy ważną lekcję. Jutro zagramy z Włochami o medal. Jestem dumny ze swojej drużyny” – powiedział Laurent Tillie

 

 

Serwis zrobił różnicę

 

Brazylijczycy nie ukrywali, że jednym z najważniejszych elementów gry była zagrywka, dzięki której udało im się odwrócić losy meczu w czwartym secie. Kiedy zespół Bernardo Rezende przegrywał już kilkoma punktami i wszystko wskazywało na to, że drużyny rozegrają tie-break, to właśnie serwis uratował Canarinhos przed rozgrywaniem dodatkowej partii. „Ogromnie cieszymy się z wygranej i awansu do finału. Myślę, że mocny serwis i skuteczny blok pozwoliły nam rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść. W czwartym secie, kiedy przegrywaliśmy 6 punktami nie spuściliśmy głów, walczyliśmy. Na zagrywkę wszedł Eder, który musiał zastąpić kontuzjowanego Mauricio Souze i był fenomenalny. Nie tylko odrobiliśmy stratę, ale wyszliśmy na prowadzenie zdobywając 10 punktów z rzędu. Jego serwis zrobił różnicę, udało nam się odwrócić losy czwartego seta i po zaciętej końcówce zapisać ten set i mecz na naszym koncie” – przyznał atakujący brazylijskiej kadry, Wallace de Souza. Szkoleniowiec zespołu nie ukrywał, że niezwykle cieszy się z wygranej, tym bardziej, że reprezentacja Francji była bardzo trudnym przeciwnikiem i postawiła poprzeczkę naprawdę wysoko. „Gra z Francją jest zawsze wielkim wyzwaniem. Zespół ten w ciągu ostatnich trzech lata zrobił ogromne postępy. Jestem dumny ze swojej drużyny, szczególnie z tego jak zachowywała się w trudnych momentach. Podejmowanie walki w sytuacji gdy przegrywaliśmy było największą wartością tego spotkania. Mecz zakończył się wynikiem 3:1, ale czujemy się tak jakbyśmy rozegrali ciężkiego tie-breaka” – dodał Bernardo Rezende.

 

Przypomnijmy, że mecz o trzecie miejsce Ligi Światowej pomiędzy Francją a Włochami rozegrany zostanie dzisiaj o 17:30, natomiast spotkanie o złoty medal turnieju pomiędzy Brazylią a Serbią rozpocznie się o godzinie 20:30.

 

 

 

Źródło: pzps.pl

BRAK KOMENTARZY