TJ Sanders: „Możemy powalczyć w każdej sytuacji”

TJ Sanders: „Możemy powalczyć w każdej sytuacji”

55
0
PODZIEL SIĘ

Trefl Gdańsk w ostatniej kolejce PlusLigi po tie-breaku pokonał Indykpol AZS Olsztyn i dopisał do swojego konta dwa cenne „oczka”. Pojedynek mógł jednak zakończyć się całkiem inaczej. „Zadecydowała nasza wola walki i to, że do końca się nie poddawaliśmy” – mówił w rozmowie z naszym portalem rozgrywający TJ Sanders. 

 

Czas Siatkówki: Indykpol AZS Olsztyn podyktował wam trudne warunki. Spodziewał się pan, że ten mecz może tak wyglądać?

 

TJ Sanders: Można powiedzieć, że po części się tego spodziewałem. Olsztynianie mieli bardzo dobry początek sezonu, przygotowania rozpoczęli dość wcześnie. Już przed startem rozgrywek prezentowali wysoką formę i w większości spotkań odnosili zwycięstwa, również z naszym zespołem. Podczas przygotowań stoczyli wiele bitew, więc było im łatwiej przejść w tryb ligowy. Dzisiaj grali u siebie, mieli za sobą kibiców, którzy stworzyli wspaniałą atmosferę i podobnie jak w każdym meczu, cieszyli się z każdej akcji. Spodziewaliśmy się, że nie będzie nam łatwo, i że będziemy musieli dawać z siebie wszystko w każdej akcji.

 

 

Co więc zadecydowało o tym, że to wasza drużyna zdobyła dwa punkty?

 

Szczerze mówiąc, chyba zadecydowała nasza wola walki i to, że do końca się nie poddawaliśmy. Kluczowa była chyba końcówka drugiego seta, w którym piłka nie mogła dotknąć podłoża po stronie rywali. Każdy z chłopaków w naszym zespole ciężko pracował i robił co w jego mocy, by zakończyć partię na naszą korzyść. Piotrek Nowakowski zagrał dwie niesamowite akcje, by ocalić tego seta, co również było wspaniałe i pokazało, że możemy powalczyć w każdej sytuacji.

 

 

Dwa punkty cieszą czy pozostaje niedosyt?

 

Mógł być komplet punktów, ale równie dobrze, mogliśmy wyjechać stąd bez niczego. Wiedzieliśmy, że nie będzie nam łatwo, więc tym bardziej cieszymy się, że wygraliśmy kolejne spotkanie i podtrzymaliśmy serię wygranych na wyjazdach.

 

 

Mecz z Espadonem Szczecin miał jakiś wpływ na ten z olsztynianami?

 

To spotkanie z Espadonem zdecydowanie nam nie wyszło. To był dla nas ważny mecz, ale przed nami jeszcze wiele takich spotkań. Jedyne czego chcieliśmy po tym starciu, to odzyskanie pełni sił i wypracowanie jeszcze wyższej formy w hali i na siłowni. Jak widać po części nam się to udało i mam nadzieję, że w następnych meczach zagramy jeszcze lepiej i zdobędziemy kolejne punkty.

 

 

W waszym zespole widać coraz lepsze zgranie. Czuje pan lepsze porozumienie z zawodnikami?

 

Rozgrywającemu często trudno jest złapać kontakt z pozostałymi zawodnikami i nawiązać z nimi nić porozumienia, która ułatwia współpracę. W zespole mamy wielu utalentowanych graczy i jestem bardzo zadowolony z naszych atakujących, którzy stoją na wysokim poziomie. Mam nadzieję, że będzie między nami coraz lepiej, i że z biegiem czasu to porozumienie będzie coraz lepsze, bo drzemie w nas spory potencjał.

 

 

Macie tydzień przerwy pomiędzy meczami. To chyba jest dla was komfortowa sytuacja?

 

Te dłuższe przerwy między kolejnymi spotkaniami sporo nam dają, bo mamy czas, żeby na spokojnie potrenować i zregenerować się po wyczerpujących pojedynkach i podróżach. Jest to też dobra okazja do tego, żeby poprawić nasze zgranie, które jeszcze nie do końca funkcjonuje tak, jak powinno i nad tym trzeba pracować.

 

 

Kolejny mecz zagracie z Dafi Społem Kielce. Na te mecze z potencjalnie słabszymi klubami jest się trudniej zmobilizować?

 

Każdy zespół ma jakąś jakość i jest w stanie pokazać dobrą siatkówkę. My ze swojej strony możemy zagwarantować, że zrobimy wszystko co w naszej mocy, by wygrać to spotkanie. Póki co nie możemy doczekać się tego, żeby w końcu odnaleźć nasz poziom gry i utrzymać stabilność na wysokim poziomie.

 

 

Już zaaklimatyzował się pan w Polsce?

 

Czuję się tu niesamowicie! Zawsze cieszę się kiedy przyjeżdżam do tego kraju i zdecydowanie go kocham.

 

 

Próbuje się pan uczyć polskiego?

 

Chłopaki z zespołu bardzo starają się mi pomóc w nauce polskiego, ale póki co nie ma to dla mnie najmniejszego sensu (śmiech). Chyba muszę się  bardziej postarać, bo to dla mnie bardzo trudny język. Justin Duff lepiej zna polski i chyba będę musiał się od niego pouczyć (śmiech).

 

 

 

Z TJ’em Sandersem rozmawiała Olga Król

BRAK KOMENTARZY