TJ Sanders: „Chcemy wygrać tak wiele meczów, jak tylko się da”

TJ Sanders: „Chcemy wygrać tak wiele meczów, jak tylko się da”

174
0
PODZIEL SIĘ

Trefl Gdańsk w pierwszej kolejce rundy rewanżowej PlusLigi na własnym boisku podejmował wicemistrza Polski. PGE Skra Bełchatów zakończyła to spotkanie na swoją korzyść po czterech setach, ale gospodarze mieli liczne okazje, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. „Rywale podejmowali większe ryzyko” – podsumował starcie TJ Sanders. 

 

Czas Siatkówki: Przed tym meczem mieliście dłuższą przerwę, przez to przygotowania do tego spotkania wyglądały inaczej?

 

TJ Sanders: Raczej nie było w nich nic niezwykłego w porównaniu z poprzednimi meczami. Wiedzieliśmy, że PGE Skra jest silnym rywalem, szczególnie, że kiedy ostatni raz z nimi graliśmy pokazali swoją siłę. Już wtedy bardzo dobrze spisali się w polu serwisowym i niesamowicie mocno zagrywali, więc zdawaliśmy sobie sprawę, że to będzie element, w którym będzie toczyła się zacięta rywalizacja. Oczywiście przełożyło się to też na przyjęcie. Mieliśmy przed tym spotkaniem pięć dni treningów, na których ćwiczyliśmy ten element. To nie było nic niezwykłego, PGE Skra jest mocnym przeciwnikiem i gra siatkówkę na wysokim poziomie.

 

 

Odpoczynek był konieczny po intensywnej pierwszej części sezonu czy potrzebowaliście również treningu?

 

Wydaje mi się, że po części to był czas na obydwie te rzeczy. Wykorzystałem tę przerwę na wycieczkę do Niemiec, gdzie spotkałem się z moimi znajomymi z Kanady. Zawsze miło jest pojechać gdzieś, coś zobaczyć, pozwiedzać, spotkać przyjaciół i wrócić, by ponownie ekscytować się grą. Szczególnie, że mieliśmy te pięć ciężkich dni treningów, które wiele nam dały. Niestety nie wystarczyło to do pokonania PGE Skry, ale uważam, że zagraliśmy całkiem niezłe spotkanie.

 

 

W dzisiejszym meczu mieliście swoje okazje do wygranej, ale ostatecznie nie zdobywacie punktów. Chyba nie można powiedzieć, że przyczynił się do tego tylko jeden czynnik?

 

Wydaje mi się, że było kilka takich małych powodów, które się na to złożyły. Przede wszystkim rywale podejmowali większe ryzyko podczas każdego przejścia i w każdym elemencie, w dodatku nadal bardzo mocno zagrywali. Mieliśmy kilka przestojów, które zostały przez nich wykorzystane, szczególnie w trzecim secie, kiedy mieliśmy te dwa punkty przewagi i wiedzieliśmy, że jesteśmy bardzo blisko zwycięstwa. Wydaje mi się, że byli od nas odrobinę lepsi w każdym ustawieniu, ale to było widać.

 

 

Pierwszą część sezonu zakończyliście w górnej części tabeli. Takie było główne założenie?

 

Wiadomo, że niektóre mecze mogły zakończyć się inaczej, ale tak się potoczyło. Najważniejsze było wywalczenie miejsca w tej pierwszej szóstce, co dawało nam kwalifikację do Pucharu Polski i pozostawiało możliwość walki o medale.

 

 

W ćwierćfinale Pucharu Polski zagracie z zespołem z Nysy. Wie Pan coś o tym rywalu?

 

Nie wiem o nich zbyt wiele. Wiem tylko, że czeka nas naprawdę bardzo długa i męcząca podróż, więc zobaczymy jak to będzie. Na pewno ciężko będzie się skupić w ich hali.

 

 

Tym meczem możecie też zapewnić sobie możliwość gry o pierwsze trofeum.

 

Zdecydowanie tak, bo chcemy wygrać tak wiele meczów, jak tylko się da. Jeśli wygramy to spotkanie, przejdziemy do kolejnego etapu, co będzie dla nas dużym osiągnięciem i na pewno będzie ekscytujące. Nie możemy się doczekać tego kolejnego wyzwania, które czeka nas już w środę. Wiemy jak wygląda ta liga, jak jest ułożona, więc wykorzystanie takiej okazji na zdobycie Pucharu Polski jest bardzo ważne.

 

 

 

Z TJ’em Sandersem rozmawiała Olga Król

BRAK KOMENTARZY