Szymon Romać: „Przegraliśmy półfinał, ale to nie znaczy, że zakończyliśmy udział w...

Szymon Romać: „Przegraliśmy półfinał, ale to nie znaczy, że zakończyliśmy udział w turnieju”

620
0
PODZIEL SIĘ

Wczoraj w Wałbrzychu rozpoczął się turniej finałowy Ligi Europejskiej. Polacy w pierwszym swoim meczu mierzyli się z reprezentacją Słowenii, która uznawana jest za faworyta do złotego medalu. Biało-czerwoni nie dali rady się przeciwstawić Słoweńcom i przegrali 0:3 (15:25, 21:25, 21:25). Dziś zespół Andrzeja Kowala powalczy o brąz.

 

Kluczowy drugi set

 

Drużyna Andrei Gianiego od początku spotkania prezentowała się dużo lepiej od Polaków. Słoweńcy we wczorajszym meczu byli dobrze dysponowani w zagrywce, a także w ataku. Natomiast po stronie biało-czerwonych nie wszystko funkcjonowało tak, jak powinno. Mimo to Polacy podjęli walkę, w drugim secie byli blisko wyrównania stanu meczu, jednak doświadczenie Słoweńców pozwoliło im zapisać tę partię na swoją korzyść. I właśnie ta druga odsłona była kluczowa dla losów tego pojedynku, co potwierdzają słowa Andrzeja Kowala: „Dostaliśmy dzisiaj prawdziwą lekcję siatkówki od zespołu ze Słowenii. Trzeba przyznać, że też mieliśmy w tym pojedynku swoje szanse, co szczególnie dobrze było widać w drugim secie. Niestety nie udało nam się zrealizować w pełni przedmeczowych założeń taktycznych. Szczególnie myślę tutaj o agresywnej zagrywce. Szkoda drugiego seta, w którym na dobrym poziomie funkcjonowało nasze przyjęcie i przez dłuższy czas graliśmy na równym poziomie z rywalami. W końcówce niestety pojawiły się błędy”. Także Andrea Giani uważa, że druga partia była najistotniejsza: „W drugim secie drużyny walczyły punkt za punkt, ale w końcówce to my byliśmy górą. Wtedy właśnie zaprocentowało nasze doświadczenie i skuteczna gra w ataku z kontry. Moim zdaniem drugi set był kluczowy z punktu widzenia całego spotkania. Jutro czeka nas walka o złoty medal”.

 

 

Kandydat do złota

 

Reprezentacja Słowenii jest uznawana za faworyta całego turnieju, jak dotąd nie przegrała żadnego meczu w Lidze Europejskiej. „Cieszę się z osiągniętego wyniku i awansu do finału, co było naszym celem” – powiedział po meczu trener Słoweńców. Zwycięstwo nad Polakami przybliża ten zespół do złotego medalu. Jak mówi kapitan reprezentacji Słowenii, Tine Urnaut, bardzo ważne dla jego zespołu było dobre wejście w mecz: „Odnosząc się do dzisiejszego spotkania, cieszę się, że udało nam się wygrać. Zaczęliśmy bardzo dobrze pojedynek, grając pewnie już od pierwszego seta. Staraliśmy się odrzucić rywali od siatki zagrywką, aby w ten sposób ułatwić sobie grę w kontrze. Bardzo ważne dla nas było odpowiednie rozpoczęcie pojedynku, bo to niewątpliwie ułatwiło nam grę w kolejnych odsłonach„. Słoweńcy pierwszego seta wygrali bardzo pewnie 15. i w kolejnych setach grało im się coraz łatwiej. Nasz kapitan, Szymon Romać zauważył także dobra postawę Słoweńców w kontrataku: „Chciałbym pogratulować rywalom zarówno wyniku jak i awansu do finału rozgrywek. W dzisiejszym spotkaniu zaprezentowali oni bardzo dobrą grę i zawiesili nam bardzo wysoko poprzeczkę. W ich grze pojawił się element, który jest niezwykle istotny w męskiej siatkówce, czyli umiejętność wykorzystywania kontrataków. Nam niestety trochę zabrakło dobrej gry na siatce. Z drugiej strony trzeba podkreślić, że reprezentacja Słowenii bardzo dobrze broniła”. Dzisiejszym rywalem reprezentacji Słowenii w finale będzie kadra Macedonii, która dość nieoczekiwanie pokonała Estonię- niezwyciężony zespół fazy grupowej.

 

 

Zabrakło doświadczenia

 

Podczas tegorocznej Ligi Europejskiej nie sposób było nie zauważyć, że Polakom brakuje sportowego doświadczenia. Gra biało-czerwonych była nierówna, zespół grał falami. Mimo nie najlepszej gry naszej reprezentacji Tine Urnaut chwali postawę biało-czerwonych podczas całej tegorocznej Ligi Europejskiej. „Na wstępie gratuluję reprezentacji Polski występu w tegorocznej edycji Ligi Europejskiej i tego co udało im się zaprezentować. Jest to niezwykle ambitny, młody zespół, który z każdym spotkaniem prezentuje coraz lepszą siatkówkę i nabywa nowego doświadczenia” – powiedział kapitan Słoweńców. Wtóruje mu trener Andrea Giani: „Reprezentacja Polski to ambitna drużyna, składająca się z zawodników o wspaniałych możliwościach fizycznych. Brakuje im jednak jeszcze pewnego doświadczenia i ogrania. Taka impreza wymaga zdolności gry wielu spotkań w krótkich odstępach czasu”.

 

 

Pozostaje walka o brąz

 

„Musimy uczyć się odważniejszej gry z takimi zespołami. W sytuacji, gdy tak jak to miało miejsce dzisiaj, spotykają się dwie drużyny na nieco innym etapie, to musimy pamiętać, że nie mamy nic do stracenia. Powinniśmy grać o wiele agresywniej. Nie możemy też pozwolić sobie na stratę koncentracji, bo to momentalnie odbija się na wyniku” – zauważa trener Andrzej Kowal. Postawa naszej reprezentacji w Lidze Europejskiej to dla szkoleniowców doskonały materiał do dalszych analiz. Z każdego meczu, czy to wygranego czy przegranego, można wyciągnąć wnioski. Polakom nie udało się awansować do finału i walczyć o złoto, jednak ciągle pozostają w grze i mają szansę na wywalczenie miejsca na podium. „Przegraliśmy półfinał, ale to nie znaczy, że zakończyliśmy udział w turnieju. Przed nami wciąż walka o brązowy medal. Jutro zagramy o trzecie miejsce, na którym bardzo nam zależy. Postaramy się zagrać lepiej niż dzisiaj” – zapowiada Szymon Romać, kapitan polskiej reprezentacji. Polacy w meczu o brązowy medal zmierzą się z Estonią. Estończycy dwukrotnie pokonali nas podczas fazy grupowej.

 

 

Źródło: www.pzps.pl /opracowanie własne

BRAK KOMENTARZY