Rosyjscy siatkarze powalczą w Final Six

Rosyjscy siatkarze powalczą w Final Six

315
0
PODZIEL SIĘ

Wśród drużyn, które powalczą w turnieju finałowym Ligi Światowej znalazła się także reprezentacja Rosji. Podopieczni Andreia Voronkova awans zapewnili sobie głównie przez zwycięstwo nad Bułgarami. Rosyjscy siatkarze ostatecznie uplasowali się na drugim miejscu w grupie B, tuż za reprezentacją Stanów Zjednoczonych i już w dniach 16-20 lipca powalczą o złoty medal.

 

Głównym czynnikiem, który zadecydował o dobrej grze i zwycięstwie nad reprezentacją Bułgarii było to, że cała drużyna w najważniejszym momencie potrafiła się zgrać i stać się jednością. Vadim Hamuttskih cieszy się, że jego koledzy potrafili wspólnie walczyć.  Rozgrywający nie potrafi i nie chce wyróżniać poszczególnych zawodników, gdyż uważa, że zespół zagrał jako całość, stanowiąc jeden kolektyw. „Nie lubię wyróżniać jednej osoby. Po prostu podobała mi się nasza zespołowość” – mówi siatkarz. Rosyjski zawodnik pokusił się także o ocenę gry Bułgarów. Uważa, że z podopiecznymi  Camillo Placiego (podczas fazy grupowej Ligi Światowej szkoleniowcem reprezentacji Bułgarii był Camillo Placi. Aktualnie funkcję tę pełni Plamen Konstantinov) dzieje się coś, co nie pozwala im na skuteczną grę. Ogólny zarys przeciwników nie zachwyca Hamuttskih’ego. Po krótkiej przerwie do składu reprezentacji Rosji powrócił Alexey Spiridonov. Rozgrywający cieszy się z powrotu kolegi, gdyż jego zdaniem w drużynie była potrzebna osoba, która w trudnych chwilach poderwie zespół do walki, a taką rolę spełnił przyjmujący. „W każdej drużynie powinien być ktoś, kto podniesie innych na duchu. Wydaje mi się, że Alexey ma tę zdolność większą, niż ktokolwiek inny” – tłumaczy siatkarz. Choć rozgrywający nie chce nikogo wyróżniać, jego zdaniem na zrobienie sportowej kariery ma szansę Dmitry Ilyin, ale to jak potoczą się jego losy zależy od niego samego, jednak z całą pewnością drzemie w nim potencjał.

 

W turnieju finałowy we Florencji pierwszymi przeciwnikami Rosjan będzie reprezentacja Iranu, potem zmierzą się oni z Brazylią. Vadim Hamuttskih zdaje sobie sprawę z potęgi Brazylijczyków i dużych możliwości Irańczyków, ale nie boi się podjąć wyzwania i liczy na ciekawe, emocjonujące spotkania.

 

 

 

Autor: Julia Jankowska

 

Źródło: www.championat.com/opracowanie własne

 

BRAK KOMENTARZY