Robert Prygiel: „Mamy dużo młodych zawodników i minie trochę czasu zanim ustabilizują...

Robert Prygiel: „Mamy dużo młodych zawodników i minie trochę czasu zanim ustabilizują swoją formę”

42
0
PODZIEL SIĘ

W niedzielne popołudnie siatkarze Cerradu Czarnych Radom podejmowali we własnej hali Espadon Szczecin. Mecz zakończył się zwycięstwem podopiecznych trenera Michała Gogola, a szkoleniowiec gospodarzy nie ukrywał, że nie jest zadowolony z gry swoich zawodników. „Nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy” – powiedział po spotkaniu Robert Prygiel.

 

Niewykorzystana szansa radomian

 

Trzecie spotkanie rozgrywek PlusLigi nie zakończyło się dobrze dla drużyny Cerradu Czarnych Radom. Pomimo dobrych momentów w grze lepsi okazali się rywale ze Szczecina, którzy, jak podsumowuje Robert Prygiel, nie zagrali na swoim najwyższym poziomie: „Na pewno nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Wiedziałem, że nie będzie dla nas łatwych meczów. Nie sądziłem jednak, że przegramy tutaj bez żadnej zdobyczy punktowej. Był to pojedynek, który mogliśmy wygrać 3:1. W pierwszym, ani w czwartym secie, przeciwnik nie zrobił nic dobrego, żeby wygrać ten mecz, tylko my robiliśmy wszystko żeby przegrać”. Robert Prygiel podkreśla również, że błędy w grze jego podopiecznych miały ogromny wpływ na wynik końcowy: „Było bardzo dużo błędów własnych w końcówce. W pierwszym secie brakowało dogrania piłki, były ataki w aut i dotknięcia siatki. W czwartym secie znów autowy atak. Graliśmy dziś źle”.

 

 

Problemów ciąg dalszy

 

Podobnie jak w zeszłym sezonie, tak na początku obecnego radomianie borykają się z problemami zdrowotnymi swoich graczy. W meczu przeciwko Espadonowi Szczecin nie wystąpił Dejan Vinčić, a o jego kontuzji pisaliśmy TUTAJ. Trener Robert Prygiel zauważył, że nieobecność rozgrywającego była jednym z problemów w tym spotkaniu. „Bardzo brakowało mi dziś Dejana, żeby Kamil Droszyński mógł odpocząć. O wcześniejsze dwa mecze nie mogłem mieć do Kamila pretensji, ale dzisiaj przydałaby mu się zmiana. Widać było, że to nie był jego dzień” – dodał Prygiel. Kamil Droszyński, który w poprzednich meczach spisał się bardzo dobrze, w rywalizacji przeciwko szczecinianom popełnił kilka błędów, których można było uniknąć. Dwudziestolatek zapisał na swoim koncie słabsze spotkanie, ale takie może przytrafić się nawet najbardziej doświadczonym zawodnikom. Trener podkreśla, że na wynik końcowy składa się gra całego zespołu: „To nie jest tak, że Kamil jest winny tej porażki, bo zawsze przegrywamy i wygrywamy wszyscy. Każdy się dzisiaj dołożył do tego, że przegraliśmy. Cały czas mamy jakieś problemy. Nie wiemy kiedy wróci Vinčić, Wojtkowi Żalińskiemu szwankują plecy. Norbert Huber ma zapalenie zatok. Musimy ciągle walczyć z jakimiś problemami. Jestem pewien, że jeszcze miesiąc i ta drużyna zacznie grać tak jakbyśmy tego oczekiwali”. Dodatkowo radomianie dopiero od nie dawna mogą trenować w pełnym składzie. „Nie mamy tego komfortu trenowania. Dopiero dołączył do nas Dustin Watten, który nie przeszedł jeszcze aklimatyzacji” – dodaje Prygiel.

 

 

Młodość swoje prawa ma

 

Klub z Radomia jest jednym z tych, który stawia na młodość. Rządzi się ona jednak swoimi prawami. Trener Robert Prygiel zauważa, że jedną z wad młodych graczy jest prezentowanie różnych oblicz zespołu: „Taka jest młodość. Drużyna przeciwnika nas niczym nie zaskoczyła. Minęły cztery dni od bardzo dobrego spotkania, w którym Kamil i Norbert Huber grali na wysokim poziomie, a dzisiaj było słabo. Mamy dużo młodych zawodników i minie trochę czasu zanim ustabilizują swoją formę”. Młodzi gracze, którzy cały czas pracują nad swoim stylem gry oraz nad stabilizacją formy w każdym meczu prezentują różny poziom. Elementy widowiskowej i skutecznej gry przeplatane są prostymi błędami i reakcjami, które nie wpływają dobrze na przebieg meczu. „Siatkówka to gra techniczna i nawet jak się ma najlepszych na świecie siatkarzy, to w przeciągu dwóch tygodni się nie zrobi od razu drużyny. To jest ilość powtórzeń, kwestia poznania się. Mieliśmy bardzo dużo zmian w drużynie i zanim zacznie to funkcjonować tak, jakbyśmy chcieli, musi minąć trochę czasu. Nie bez przyczyny przyjęte jest, że w siatkówce dużo się trenuje. Trzeba się poznać i zrozumieć na boisku, a my jeszcze tego do końca nie zrobiliśmy” – powiedział trener radomian.

 

 

Rosnące oczekiwania

 

W nadchodzącej kolejce spotkań radomianie udadzą się do Kielc, gdzie zagrają z ostatnią drużyną tabeli, Dafi Społem. Słaba postawa kielczan w ostatnich meczach daje nadzieję dla siatkarzy Cerradu Czarnych Radom, że uda im się zapunktować. „Każdy mecz jest dla nas bardzo ważny. Każde spotkanie chcemy wygrać, bez względu na to z kim gramy. To nie jest też tak, że pojedziemy i jak przegramy, to będzie koniec świata. Jedziemy tam walczyć i być drużyną zmotywowaną i otwartą. Nie tak zamkniętą jak dziś. Liczę na to, że na wyjeździe będziemy grać znowu bardziej pewni siebie” – mówi Robert Prygiel, który oczekuje od swoich zawodników, że w Hali Legionów pokażą swoją najlepszą stronę i zagrają spotkanie w którym zdobędą punkty.

 

 

 

Źródło: informacja własna

BRAK KOMENTARZY