Robert Prygiel: „Drugi i trzeci set to mecz bardzo jednostronny”

Robert Prygiel: „Drugi i trzeci set to mecz bardzo jednostronny”

16
0
PODZIEL SIĘ

Radomianie w meczu siedemnastej kolejki PlusLigi przegrali z ONICO Warszawa. W warszawskim Torwarze zawodnicy Cerradu Czarnych podjęli walkę jedynie w pierwszym secie. W kolejnych wyraźnie kontrolę nad grą utrzymywali siatkarze ze stolicy. „Przegraliśmy pierwszego seta i przestaliśmy grać” – mówił po meczu Robert Prygiel.

 

Dobre niekorzystnego początki

 

Pojedynek w warszawskim Torwarze rozpoczął się trochę korzystniej dla ekipy Cerradu Czarnych Radom, którzy już po pierwszych akcjach objęli trzypunktową przewagą, a następnie powiększyli ją do czterech „oczek”. Warszawianie odrobili straty i między zespołami nawiązała się zacięta walka, w której ostatecznie lepsi okazali się gospodarze. Następnie narzucili swoje tempo gry w kolejnych setach i zwyciężyli za trzy punkty, rewanżując się za porażkę w meczu w pierwszej rundzie fazy zasadniczej. „W pierwszym secie na początku graliśmy dobrze i twardo. Przegraliśmy pierwszego seta i przestaliśmy grać. Drużyna z Warszawy nas złamała. Z kolei drugi i trzeci set to mecz bardzo jednostronny” – przyznał po spotkaniu trener Robert Prygiel.

 

O przebiegu meczu na warszawskim Torwarze przypomnisz sobie TUTAJ

 

 

Docenienie postawy

 

W pojedynku tym od początku grał Michał Filip, który ostatnimi czasy ma więcej okazji do zaprezentowania się na boisku. „Michał Filip grał dzisiaj solidny mecz i nie było powodów do zmiany. Był dzisiaj naszym najjaśniejszym punktem” – ocenił szkoleniowiec radomian. Atakujący radomskiej drużyny był liderem swojego zespołu, zdobywając 11 punktów przy 43% skuteczności w ataku (zakończył 10 z 23 akcji), a w swoim dorobku zgromadził jeden punktowy blok. „Nie dajemy komuś  grać za nazwisko, tylko jak się prezentuje na treningach i  w meczach. Ostatnie spotkania Michał ma solidne i zasługuje na grę. Wygrywa póki co tę rywalizację. Na początku wygrał Maks (Maksim Zhigalov – przyp.red.), teraz wygrywa Michał, gra dobrze. Nie ma podstaw żeby go zmieniać” – dodał Robert Prygiel.

 

Swoją szansę w tym spotkaniu otrzymał także Kacper Wasilewski. Libero w drugim secie zastąpił Michała Ruciaka i zanotował grę w przyjęciu na poziomie 44% (33% przyjęcia perfekcyjnego). Dobra postawa siatkarza nie umknęła uwadze szkoleniowca: „Cieszę się, że Kacper dzisiaj przy bardzo dobrze zagrywającej drużynie przeciwnika dał radę. Jest możliwość, że wystąpi w następnym spotkaniu”. Przed radomianami teraz kolejne ważne mecze, gdyż stawką jest gra w fazie play-off. Teraz w lutym mamy cztery bardzo ważne dla nas spotkania. Chcemy punktować, wyniki tak się układają w tabeli, że mamy bardzo realne szanse na szóstkę, ale musimy teraz zacząć wygrywać i na pewno poziom naszej gry musi być inny. Przynajmniej taki jak w pierwszym secie dzisiejszego starcia” – dodał. Radomianie najbliższe spotkanie rozegrają z zespołem Aluronu Virtu Warty Zawiercie. Trener radomskiego zespołu nie ukrywał, że teraz każdy kolejny pojedynek będzie rozpatrywany w kategorii tych kluczowych.

 

 

Strach ma wielkie oczy

 

W Torwarze nie obyło się bez przykrego incydentu. W początkowej fazie trzeciego seta na boisko upadł Wojciech Żaliński, trzymając się za stopę. W wyniku tej sytuacji opuścił boisko. „Byłem przerażony, bo Wojtek jest bardzo twardym zawodnikiem, naprawdę rzadko kiedy się skarży na zdrowie, a dziś zrobił taką minę. Myślałem, że stało mu się coś poważnego, ale teraz po meczu mówił, że jednak nie. Na pewno zrobimy prześwietlenie dla pewności, że nie ma tam żadnego pęknięcia, bo jest nam bardzo potrzebny” – zakończył trener Robert Prygiel.

 

 

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY