Puchar Polski: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zdobywcą krajowego trofeum

Puchar Polski: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zdobywcą krajowego trofeum

50
0
PODZIEL SIĘ

W meczu finałowym rozgrywek Pucharu Polski ekipa ZAKSY Kędzierzyn-Koźle podejmowała zespół Jastrzębskiego Węgla. W końcówce pierwszej partii skuteczniejsi okazali się kędzierzynianie, a następnie zdominowali grę w drugim secie. W trzeciej odsłonie po walce na przewagi swoje szanse w meczu przedłużyli jastrzębianie, lecz w czwartym kropkę nad ‚i’ postawili wicemistrzowie Polski.

 

Mecz rozpoczęli jastrzębianie od zagrywki Lukasa Kampy, a pierwszą akcję na korzyść swojej drużyny zakończył Dawid Konarski, wybijając piłkę po bloku (1:0). Na to zagranie natychmiast odpowiedział atakiem ze skrzydła Łukasz Kaczmarek (1:1) i między zespołami od początku nawiązała się gra punkt za punkt (4:4). As serwisowy Dawida Konarskiego wyprowadził jastrzębian na dwupunktowe prowadzenie (6:4), które następnie powiększyli (7:4). Utrzymywali przeciwników na dystans, a czteropunktowa różnica poskutkowała przerwą na żądanie trenera Andrei Gardiniego (10:6). Po tej interwencji jego podopieczni natychmiast przystąpili do odrabiania straconych „oczek”. Zdołali złapać kontakt z jastrzębianami (9:10), a na to z kolei zareagował trener Roberto Santilli. Jastrzębianie nie dopuścili do wyrównania wyniku, a punktowy serwis Lukasa Kampy pozwolił im ponownie na wyższe prowadzenie (12:9). Kędzierzynianie nie składali jednak broni w próbach doprowadzenie do remisu i cały czas utrzymywali z przeciwnikiem kontakt (13:14, 14:15, 15:16). Punkt zdobyty przez Aleksandra Śliwkę wyrównał wynik (17:17), a następnie wybicie piłki po bloku przez przyjmującego wyprowadziło kędzierzynian na prowadzenie (18:17), w związku z czym nie trzeba było czekać na reakcję szkoleniowca Jastrzębskiego-Węgla. W końcówce kędzierzynianie objęli czteropunktowe prowadzenie (22:18) i nie wypuścili z rąk przejętej inicjatywy (25:20), a seta zakończył Tomasz Kalembka asem serwisowym.

 

Drugiego seta punktową zagrywką rozpoczął Aleksander Śliwka (1:0). Zatrzymanie ataku Julien Lyneela i skuteczny atak Rafała Szymury powiększyły przewagę kędzierzynian (3:0). Serię po ich stronie przerwał skuteczny atak Dawida Konarskiego (1:3), ale wicemistrzowie Polski nie pozwolili na rozpoczęcie odrabiania strat. Czteropunktowa różnica poskutkowała zaś przerwą na żądanie trenera Roberto Santilliego (5:1). To nie zatrzymało kędzierzynian, którzy powiększali swoją przewagę, wykorzystując słabszy moment gry rywali (7:1). Jastrzębianie próbowali powrócić do gry, ale wyraźna przewaga utrzymywała się stale po stronie wicemistrzów Polski (10:4). Graczom z Jastrzębia-Zdroju nie pomogła nawet druga przerwa na żądanie szkoleniowca (11:4). Kędzierzynianie wyraźnie kontrolowali przebieg drugiej partii i cały czas powiększali swój dorobek punktowy (17:6). Pewnie zmierzali do zwycięstwa, co nastąpiło po błędzie Wojciecha Ferensa w polu serwisowym (25:13).

 

Trzecia partia została zainaugurowana wymianą punktów (1:1) i między zespołami od pierwszych piłek nawiązała się walka. Jastrzębianie wyszli na dwupunktowe prowadzenie (5:3), ale kędzierzynianie nie tracili z nimi kontaktu, a zatrzymanie ataku Piotra Haina wyrównało wynik (5:5). Kibice mogli obserwować wyrównaną walkę, w której nikt nie wstrzymywał ręki. Jastrzębianie objęli dwupunktowe prowadzenie (10:8), ale siatkarze z Kędzierzyna-Koźla po raz kolejny momentalnie odrobili straty (10:10). To nie zatrzymało graczy z Jastrzębia-Zdroju, którzy nie tracili minimalnej inicjatywy. Wicemistrzowie Polski jednak przejęli prowadzenie, a powiększenie go do dwóch punktów zmusiło trenera Roberto Santilliego do prośby o czas (17:15). Jego podopieczni utrzymywali z przeciwnikami kontakt, a kibice ponownie byli świadkami zaciętej walki. Ostatecznie więcej koncentracji w końcówce zachowali siatkarze Jastrzębskiego Węgla (27:25).

 

Czwarta odsłona ponownie rozpoczęła się od wymiany uderzeń (1:1), a jako pierwsi na dwupunktowe prowadzenie wyszli kędzierzynianie (3:1). Jastrzębianie nie tracili z nimi kontaktu, zaś atak Wojciecha Ferensa po bloku wyrównał wynik (3:3). Momentalnie jednak wicemistrzowie Polski odzyskali stracone „oczka”, a trzypunktowa różnica poskutkowała przerwą na żądanie trenera Roberto Santilliego (6:3). To nie zatrzymało kędzierzynian, którzy po wznowieniu gry zatrzymali atak Dawida Konarskiego (7:3), zaś Łukasz Kaczmarek posłał asa serwisowego (8:3). Serię przeciwników przerwał atak Wojciecha Ferensa (4:8), lecz kędzierzynianie nie pozwolili na rozpoczęcie odrabiania strat. Utrzymywali przeciwników na dystans i kontrolowali grę w tym secie. Nie wypuścili z rąk swojej wyraźnej inicjatywy i zwyciężyli z przewagą ośmiu punktów (25:17).

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 3:1 (25:20, 25:13, 25:27, 25:17)

 

Składy drużyn:

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Łukasz Kaczmarek, Benjamin Toniutti, Łukasz Wiśniewski, Mateusz Bieniek, Aleksander Śliwka, Rafał Szymura, Paweł Zatorski (libero) oraz Tomasz Kalembka, Brandon Koppers,

 

Jastrzębski Węgiel: Christian Fromm, Grzegorz Kosok, Dawid Konarski, Julien Lyneel, Lukas Kampa, Piotr Hain, Jakub Popiwczak (libero) oraz Jakub Bucki, Wojciech Ferens, Nikodem Wolański, Dawid Gunia

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY