Puchar Polski: Siatkarze z Warszawy jako pierwsi zameldowali się w półfinale

Puchar Polski: Siatkarze z Warszawy jako pierwsi zameldowali się w półfinale

23
0
PODZIEL SIĘ

W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski zmierzyły się ze sobą ekipy z Tomaszowa Mazowieckiego i Warszawy. Podopieczni trenera Andrei Anastasiego od początku do końca kontrolowali przebieg spotkania, ostatecznie wygrywając mecz w trzech setach i jako pierwsi zameldowali się w półfinale turnieju. 

 

Mecz od zagrywki rozpoczął Przemysław Toma, jednak warszawskie przyjęcie poradziło sobie z nią bez problemu, a pewnie akcję punktem dla drużyny zakończył Bartosz Kwolek (1:0). Udrys, atakując po taśmie, został wybroniony przez gospodarzy, jednak w kontrze od bloku gości odbił się Stabrawa (4:5). Ponownie pomylił się Stabrawa – tym razem nie trafił w boisko (5:9). Dobre rozegranie Bartłomieja Neroja wykorzystał środkowy Bartłomiej Janus (10:14). Po długiej wymianie, w której warszawianie trzykrotnie próbowali zdobyć punkt tzw. kiwką, ostatecznie punkt  zdobyli gospodarze – potrójny blok zatrzymał po raz pierwszy w tej akcji mocno atakującego Bartosza Kwolka (17:13). Podwójnym blokiem odpowiedzieli Andrzej Wrona i Artur Udrys (21:14). Pierwszą piłkę setową gości obronił Stabrawa, uderzając pomiędzy broniących libero i przyjmującego (16:24). Okazji na zwycięstwo nie zmarnował jednak Udrys i mocnym uderzeniem zakończył pierwszą partię (25:16).

 

Drugiego seta rozpoczął Piotr Nowakowski flotem, który zaskoczył tomaszowian. Wybronili się, jednak dobrą piłkę na środek dostał Andrzej Wrona, wobec którego blok gospodarzy był bezradny (1:0). Challenge wykazał, że piłka kiwana przez Igora Grobelnego, który pojawił się na boisku, przeszła nad antenką, co już jest błędem. Punkt dla Lechii (3:2). Mocno, w sam narożnik dwukrotnie trafił Kevin Tillie (9:6). Mimo trzech obrońców, Karol Rawiak spokojnie skończył atak z lewej strony (10:13). Ponownie w tym meczu Stabrawie nie udało się sforsować bloku złożonego z Wrony i Udrysa (12:17). Mocno ze środka Toma, mimo czekającego na niego bloku przeciwników (15:23). W aut zagrywkę posłał Kamil Gutkowski, co zakończyło drugą partię na korzyść warszawian (25:16).

 

Stabrawa pierwszy punkt trzeciego seta zapisał na koncie Vervy Warszawa poprzez zagrywkę w aut (1:0). Do trzech razy sztuka – mimo dwóch pierwszych nieudanych prób gości, trzecią piłkę Antoine Brizard posłał do swojego rodaka Kevina Tillie, a ten zdecydowanym uderzeniem zakończył atak (5:1). Rozgrywający Bartłomej Neroj postanowił zdobyć punkt – drugą piłkę zamiast rozegrać, zaatakował, kompletnie zaskakując przeciwników (3:10). Ogromna przewaga gości pozwalała im na pewnego rodzaju zabawę z piłką – spokojną kiwkę za potrójny blok posłał Igor Grobelny (18:5). Bartłomiej Neroj zapisał na swoim koncie kolejny punkt, kolejny raz zaskakując warszawian (10:21). Przy piłce meczowej challenge wykazał, że Neroj przełożył ręce nad siatką, chcąc ratować zbyt szybkie przyjęcie i tym sposobem ostatni punkt meczu trafił do Vervy Warszawa Orlen Paliwa (25:11).

 

Lechia Tomaszów Mazowiecki – Verva Warszawa Orlen Paliwa 0:3 (16:25, 16:25, 11:25)

MVP: Igor Grobelny

 

 

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY