Przelana czara goryczy. De Giorgi nie jest już trenerem Polaków

Przelana czara goryczy. De Giorgi nie jest już trenerem Polaków

137
0
PODZIEL SIĘ

Reprezentacja Polski w tym sezonie reprezentacyjnym pokazała się z bardzo słabej strony, a po nieudanych mistrzostwach Europy, na których Polacy odpadli po meczu ze Słowenią, włodarze PZPS-u zaczęli rozliczać szkoleniowca. Po dzisiejszym spotkaniu w Związku, Ferdinando de Giorgi pożegnał się z polską kadrą. 

 

Ważny test dla trenera

 

Dla Ferdinando de Giorgiego praca z kadrą Polski była pierwszym trenerskim wyzwaniem w prowadzeniu kadry narodowej. Mimo tego, że chęć prowadzenia biało-czerwonych zgłosili bardziej doświadczeni i utytułowani szkoleniowcy, między innymi Andrea Giani, który wywalczył srebrne medale w ostatnich dwóch edycjach mistrzostw Europy, czy Radostin Stoychev, wybór włodarzy PZPS-u padł właśnie na de Giorgiego. Trener otrzymał od szefów Polskiego Związku Piłki Siatkowej duży kredyt zaufania, a jego zadaniem było przygotowanie zespołu do walki o medale mistrzostw Europy realizowanych w Polsce. Wcześniejsze turnieje miały być okazją do zbudowania formy i dobrze zgranej drużyny. Polacy sezon rozpoczęli od zwycięstwa nad reprezentacją Iranu, podczas meczu będącego również pożegnaniem Krzysztofa Ignaczaka z kadrą. Kolejnym zwycięstwem biało-czerwonych był sparing z Australijczykami, rozegrany przed startem Ligi Światowej.

 

 

Liga Światowa na minus

 

Rozgrywki Ligi Światowej Polacy rozpoczęli od zwycięstwa nad Brazylijczykami, a następnie Włochami. Kolejne spotkania biało-czerwonych nie były już tak udane, ulegli Irańczykom, Bułgarom i Brazylijczykom. Momentem przełomowym wydawało się być pokonanie Kanady, ale w następnym meczu ulegli Rosjanom. Podopieczni Ferdinando de Giorgiego zwyciężyli z Irańczykami, ale przegrana z Amerykanami przekreśliła ich szanse na Final Six. Biało-czerwoni mocno liczyli na miejsce w turnieju finałowym Ligi Światowej, ale ostatecznie musieli pogodzić się z goryczą porażki.

 

 

Wygrany turniej w Krakowie…

 

W ramach przygotowań do mistrzostw Europy biało-czerwoni rozegrali trzy spotkania ze Słoweńcami, a następnie przyjechali do Krakowa, by wystąpić w Memoriale Huberta Jerzego Wagnera. Biało-czerwoni w Tauron Arenie zmierzyli się z reprezentacjami Kanady, Francji i Rosji. W pierwszym meczu podopieczni de Giorgiego po tie-breaku ulegli Francuzom, w drugim natomiast pokonali Kanadyjczyków, turniej kończąc wygraną z Rosjanami i zajęciem pierwszego miejsca. Memoriał Huberta Jerzego Wagnera zakończył się dobrym wynikiem dla Polaków, ale forma biało-czerwonych nie napawała optymizmem. Reprezentanci Polski podkreślali jednak, że nadal są w ciężkim treningu siłowym i trudno oczekiwać od nich świeżości, a najwyższa dyspozycja ma przyjść na mistrzostwa Europy.

 

 

…a następnie klęska

 

Przed mistrzostwami Europy wiadomo było, że duże zmiany zajdą w składzie reprezentacji, szczególnie na pozycji środkowego. Uznania w oczach trenera nie znaleźli Marcin Możdżonek, Piotr Nowakowski czy Andrzej Wrona, a szkoleniowiec zdecydował się powołać niedoświadczonych Łukasza Wiśniewskiego, Bartłomieja Lemańskiego czy kontuzjowanego Mateusza Bieńka. Szansy pokazania się nawet podczas pierwszych zgrupowań w Spale nie dostał Wojciech Włodarczyk, a tuż przed turniejem de Giorgi postanowił zrezygnować z Aleksandra Śliwki na rzecz Artura Szalpuka. Ryzyko jak widać się nie opłaciło, a gra Polaków, mimo zapowiedzi, że trening i długie przygotowania przyniosą efekt, nie sprawiała problemów rywalom.

 

Biało-czerwoni mistrzostwa Europy rozpoczęli od porażki z Serbami na Stadionie Narodowym, a ich gra pozostawiała wiele do życzenia. W kolejnym meczu Polacy pokonali Finów i Estończyków, co dało im możliwość gry w barażach. Z Gdańska podopieczni de Giorgiego przenieśli się do Krakowa, gdzie po jednym spotkaniu pożegnali się z turniejem, ulegając w trzech setach Słoweńcom. Szkoleniowiec nie był jednak załamany porażką w barażach i podkreślał, że jego planem jest zbudowanie młodego zespołu, który będzie walczył w przyszłych sezonach, o czym możecie przeczytać TUTAJ. Dzień po odpadnięciu z mistrzostw Europy Włoch mówił: „Rezultaty nie odzwierciedlają tego, jak pracowaliśmy i przynoszą rozczarowanie, ale nie da się wszystkiego przenieść na parkiet. Muszę podziękować całemu światu siatkarskiemu w Polsce, dali nam wielką satysfakcję i byli z nami i nas wspierali”.

 

Nieudany i wyczerpujący sezon spowodował, że nad swoja przyszłością w kadrze zaczęli zastanawiać się gracze uznawani za jej liderów, Michał Kubiak i Bartosz Kurek, którzy podczas turnieju w Polsce wyraźnie rozczarowali swoją formą, o czym przeczytacie TUTAJ.

 

 

Odpowiedzialność za wynik musi być 

 

Przy podpisywaniu umowy z Ferdinando de Giorgim włodarze Polskiego Związku Piłki Siatkowej zapowiedzieli, że będą go rozliczać dopiero po dwóch latach. Nikt chyba jednak nie spodziewał się, że biało-czerwoni pod wodzą Włocha zaprezentują się tak słabo i nie zakwalifikują się do rundy finałowej żadnego turnieju. Od razu po zakończeniu mistrzostw Europy włodarze PZPS-u zapowiedzieli analizę pracy reprezentacji. Tak też się stało i Ferdinando De Giorgi stanął w siedzibie związku, by złożyć wyjaśnienia dotyczące wyników biało-czerwonych, o czym możecie przeczytać TUTAJ. Dzisiaj jednak stało się pewne, że włoski szkoleniowiec nie utrzyma posady trenera reprezentacji Polski.

 

 

Źródło: informacja własna

BRAK KOMENTARZY