Przed startem ligi jastrzębianie mocniejsi od PGE Skry

Przed startem ligi jastrzębianie mocniejsi od PGE Skry

216
0
PODZIEL SIĘ

W ramach ostatnich testów przed rozpoczęciem sezonu PlusLigi, Jastrzębski Węgiel zagrał spotkanie sparingowe z PGE Skrą Bełchatów. Starcie było zacięte szczególnie w pierwszym i piątym secie, gdzie o wyniku decydowała końcówka grana na przewagi. Ostatecznie to siatkarze z Jastrzębia okazali się mocniejsi od przeciwników. 

 

Zacięte pięć setów 

 

Początek pierwszego seta środowego meczu należał do ekipy trenera Marka Lebedewa. W szeregach gospodarzy dobrze  prezentowali się Maciej Muzaj oraz Rodrigo Quiroga (6:3, 9:6, 14:11). Po drugiej stronie siatki było sporo błędów. Kiedy bełchatowianie uspokoili grę, zaczęli prowadzić wyrównaną walkę. W ich drużynie skutecznością imponowali Mariusz Wlazły oraz Bartosz Bednorz (22:20). Przy stanie 24:22 ekipa z Jastrzębia pokazała charakter i doprowadziła do wyrównania po 24. Później gra toczyła się cios za cios, ale set zakończył się na korzyść jastrzębian za sprawą Salvadora Hidalgo Olivy (31:29).

 

Pierwszy fragment drugiego seta lepszy mieli bełchatowianie (3:5). Jastrzębianie szybko wyrównali stan seta po 5, a wkrótce potem byli nawet na prowadzeniu 10:9. Sytuację punktową na korzyść PGE Skry odwróciło wejście w pole serwisowe Karola Kłosa. Jastrzębski Węgiel zaczął mieć problemy w przyjęciu, a efektem tego był rezultat 14:10 dla gości. Napędzani skutecznymi akcjami ofensywnymi Mariusza Wlazłego bełchatowianie zwiększyli zaliczkę (17:12). Jastrzębianom udało się nieco podgonić wynik (17:20, 20:22). Duża w tym zasługa Marcina Ernastowicza, który popisał się asem serwisowym skutkującym, ale bełchatowianie zdołali zakończyć seta po swojej myśli (25:22).

 

Na początku tej partii kilka razy punktowali jastrzębscy środkowi, Damian Boruch, a następnie Grzegorz Kosok. Punktowy blok Muzaja był równoznaczny z przerwą na żądanie szkoleniowca gości (9:7). As serwisowy Lukasa Kampy zwiększył przewagę Jastrzębskiego Węgla do trzech „oczek” (14:11), a gra w obronie pozwoliła ją utrzymać (18:13, 20:14). Kolejne asy serwisowe, tym razem dwa autorstwa Olivy oznaczały rezultat 23:16 dla jastrzębian. Do Kubańczyka też należało ostatnie słowo w secie, który zamknął trzecią partię mocnym wybiciem po palcach blokujących PGE Skry (25:17).

 

Jastrzębski Węgiel rozpoczął czwartego seta w imponującym stylu, bo od prowadzenia 4:0. Marcin Ernastowicz i Jakub Turski zagrali bez kompleksów, pewnie punktując w kolejnych akcjach (7:1). Z czasem szansę gry dostał też Dardan Lusthaku oraz Patryk Strzeżek. Wejście w pole serwisowe Nikolaya Pencheva sprawiło, że bełchatowianie nie tylko odrobili straty, ale także wyszli na prowadzenie (10:9). Od tego momentu gra jastrzębskiej drużyny się rozsypała, natomiast goście pewnie punktowali (11:17) i bez kłopotu dowieźli wygraną w tym secie do końca (25:19).

 

Na piątego seta Mark Lebedew pozostawił na placu gry zmienników. Wsparci byli oni jedynie Salvadorem Olivą w ataku oraz Jakubem Popiwczakiem na libero z wyjściowego składu. Na krótko pojawiał się też Boruch. Zespoły zmieniły się stronami przy stanie 8:6 dla Jastrzębskiego Węgla. Rezultat 10:7 na korzyść gospodarzy spowodował, że trener Piazza wziął przerwę na żądanie. Po niej jastrzębski zespół nadal utrzymywał trzypunktowe prowadzenie (12:9). Moment rozprężenia i bełchatowianie złapali kontakt punktowy (11:12), zaś w kluczowym fragmencie tej partii wyrównali stan seta (14:14). Morderczego tie-break’a zakończył pewnym atakiem Oliva (20:18).

 

 

Niemal równy mecz

 

Największą różnicę między zespołami zobaczyć można było w przyjęciu, gdzie PGE Skra zanotowała 52% skuteczności, o dziesięć punktów procentowych więcej niż rywale. W ataku za to lepsi byli jastrzębianie, którzy kończyli 52% swoich ataków. W bloku i zagrywce drużyny miały niemal identyczny poziom. Najwięcej punktów dla bełchatowian wywalczył Nikolay Penchev – 15, który zagrał całe spotkanie na skuteczności 45%. Podczas dwóch setów Mariusz Wlazły punktował jedenaście razy, a jego zmiennik, Szymon Romać dwanaście, przy czym obydwaj nie przekroczyli 50% skuteczności. W Jastrzębskim Węglu liderem był Salvador Hidalgo Oliva, który podczas całego starcia zdobył 24 „oczka” z 50% jakością ataku i przyjęciem na poziomie 32%. Szesnaście punktów wywalczył Maciej Muzaj, który zszedł z boiska w czwartej odsłonie. Salvador Hidalgo Oliva posłał na stronę rywali trzy asy serwisowe, a Marcin Ernastowicz i Lukas Kampa po dwa.

 

 

PGE Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel 2:3 (29:31, 25:22, 17:25, 25:19, 18:20)

 

 

Składy zespołów:

 

PGE Skra Bełchatów: Mariusz Wlazły, Karol Kłos, Bartosz Bednorz, Patryk Czarnowski, Grzegorz Łomacz, Nikolay Penchev, Robert Milczarek (libero) oraz Marcin Janusz, Milan Katić, Szymon Romać, Aleksandar Nedelijković

 

Jastrzębski Węgiel: Maciej Muzaj, Grzegorz Kosok, Damian Boruch, Rodrigo Quiroga, Lukas Kampa, Salvador Hidalgo Oliva, Jakub Popiwczak (libero) oraz Patryk Strzeżek, Dardan Lushtaku, Marcin Ernastowicz, Jakub Turski

 

 

 

Źródło: informacja własna/jastrzebskiwegiel.pl

BRAK KOMENTARZY