PP: Trefl Gdańsk zdobywcą Pucharu Polski 2017/2018

PP: Trefl Gdańsk zdobywcą Pucharu Polski 2017/2018

228
0
PODZIEL SIĘ

W finale Pucharu Polski 2017/2018 zespół Trefla Gdańsk zmierzył się z ekipą PGE Skry Bełchatów. Pojedynek od początku dostarczył kibicom wielu emocji i mnóstwa ciekawych wymian. Od początku kontroli nad meczem nie tracili gdańszczanie, rozstrzygając go na swoją korzyść.

 

Mecz rozpoczęli gdańszczanie od zagrywki Artura Szalpuka i to oni zdobyli pierwszy punkt blokiem (1:0). W kolejnej akcji skutecznie z szóstej strefy odpowiedział Bartosz Bednorz (1:1) i między zespołami nawiązała się walka punkt za punkt. Przez dłuższy czas żadna z drużyn nie osiągnęła wyższego prowadzenia. Gdańszczanie objęli dwupunktowe prowadzenie (9:7), ale siatkarze z Bełchatowa nie tracili z nimi kontaktu, walcząc o doprowadzenie do remisu. Stale minimalny komfort bezpieczeństwa spoczywał po stronie siatkarzy z Trójmiasta. Zespoły nie zwalniały tempa, dostarczając kibicom wielu emocji i mnóstwa dobrej siatkówki. Błąd bełchatowian powiększył prowadzenie gdańszczan do trzech „oczek”, zmuszając do reakcji trenera Roberto Piazzę (15:12). Po tej interwencji gracze PGE Skry Bełchatów walczyli o wyrównanie stanu seta, ale gdańszczanie uniemożliwiali im to, utrzymując swoją przewagę. Wicemistrzowie Polski złapali kontakt z rywalem (16:17), a to z kolei poskutkowało czasem na żądanie trenera Andrei Anastasiego. Ostatecznie inauguracyjną partię rozstrzygnęli na swoją korzyść gdańszczanie (25:21).

 

Drugi set został zainaugurowany skutecznie przez Mateusza Mikę (1:0). Bełchatowianie szybko odrobili stracony punkt, nawiązując walkę z rywalami. Błąd bełchatowian dał gdańszczanom dwupunktowe prowadzenie (4:2), a as serwisowy Damiana Schulza zmusił do reakcji trenera Roberto Piazzę (6:3). Po tej interwencji wicemistrzowie Polski powrócili do gry, doprowadzając do remisu (6:6). Między zespołami trwała zacięta walka, w której nie brakowało efektownych wymian. Minimalny komfort bezpieczeństwa spoczywał jednak po stronie  Trefla Gdańsk. As serwisowy Mateusza Miki powiększył ich przewagę do trzech „oczek” (12:9), ale to nie powstrzymało siatkarzy z Bełchatowa, którzy walczyli o odrobienie strat. Czteropunktowa przewaga gdańszczan zmusiła trenera Roberto Piazzę do wykorzystania kolejnej przerwy na żądanie (15:11). W końcówce siatkarze z Gdańska nie wypuszczali z rąk swojego prowadzenia, choć siatkarze z Bełchatowa nie składali broni. Ostatecznie drugi set także padł łupem siatkarzy z Gdańska (25:22).

 

Trzeci set rozpoczął się wymianą uderzeń między zespołami.Gdańszczanie wypracowali sobie trzypunktowe prowadzenie (4:1), a na taką sytuację od razu zareagował trener Roberto Piazza, prosząc o przerwę dla swoich graczy. Po tej interwencji trenera bełchatowianie przystąpili do odrabiania strat, łapiąc kontakt z rywalem (4:5). As serwisowy Srećko Lisinaca, doprowadził do remisu (5:5) i między zespołami trwała zacięta walka, w której nie brakowało efektownych wymian. Siatkarze Trefla Gdańsk ponownie objęli dwupunktowe prowadzenie (10:8), zaś as serwisowy Damiana Schulza powiększył je do trzech „oczek” (11:8). Bełchatowianie nie przestawali walczyć. Doprowadzenie do remisu poskutkowało czasem na żądanie trenera Andrei Anastasiego (13:13). W dalszej części gry między zespołami trwała wyrównana walka, w której żadna z ekip nie zwalniała tempa. Ostatecznie zaciętą trzecią partie rozstrzygnęli na swoją korzyść gdańszczanie (25:22).

 

Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów 3:0 (25:21, 25:22, 25:22)

 

Składy drużyn:

 

Trefl Gdańsk: Piotr Nowakowski, TJ Sanders, Schulz, Daniel McDonnell, Artur Szalpuk, Mateusz Mika, Fabian Majcherski (libero) oraz Patryk Niemiec, Szymon Jakubiszak, Michał Kozłowski

 

PGE Skra Bełchatów: Srecko Lisinac, Mariusz Wlazły, Marcin Janusz, Karol Kłos, Bartosz Bednorz, Milad Ebadipour, Kacper Piechocki (libero) oraz Nikolay Penchev, Patryk Czarnowski, Aleksandar Nedlejković,

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY