PlusLiga: Verva Warszawa Orlen Paliwa wciąż bez porażki. Warszawianie górą w Kędzierzynie-Koźlu

PlusLiga: Verva Warszawa Orlen Paliwa wciąż bez porażki. Warszawianie górą w Kędzierzynie-Koźlu

17
0
PODZIEL SIĘ

Drużyna Verva Warszawa Orlen Paliwa w rozgrywanym awansem meczu trzynastej kolejki PlusLigi pokonała po pięciu setach ekipę Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i pozostaje niepokonaną drużyną. Pojedynek w Kędzierzynie-Koźlu od początku dostarczył kibicom wiele emocji i ciekawych wymian. Najlepszym graczem starcia został wybrany Bartosz Kwolek.

 

Mecz rozpoczęli warszawianie od zagrywki Kevina Tillie. Pierwszą akcję na korzyść swojego zespołu zakończył Simone Parodi (1:0), a następnie kędzierzynianie wyszli na dwupunktowe prowadzenie (2:0). Warszawianie przystąpili do gry (1:2), lecz przewagę utrzymywali po swojej stronie mistrzowie Polski (3:1, 4:2). Wybicie piłki po bloku przez Jana Króla wyrównało wynik (4:4), ale gospodarze nie pozwolili rywalom przejąć inicjatywy. Utrzymywali minimalną przewagę po swojej stronie, zaś atak Davida Smitha poskutkował przerwą na żądanie trenera Andrei Anastasiego (13:10). Nie zatrzymała ona siatkarzy z Kędzierzyna-Koźla, którzy powiększali swoje prowadzenie i nie trzeba było długo czekać na kolejny czas dla szkoleniowca warszawian (16:10). Mistrzowie Polski kontrolowali grę w decydującej fazie inauguracyjnego odsłony, choć gracze warszawskiej ekipy próbowali odrabiać straty. Zmniejszyli je do trzech „oczek”, na co zareagował trener Nikola Grbić (18:21). Nie zatrzymało to gości, którzy zmniejszyli różnicę do jednego „oczka”, zaś szkoleniowiec mistrzów Polski wykorzystał drugą przerwę na żądanie (21:22). Kędzierzynianie po tej interwencji nie pozwolili przyjezdnym na więcej i pierwszą odsłonę zapisali na swoim koncie (25:22).

 

Drugiego seta zespoły zainaugurowały wymianą uderzeń (1:1) i od pierwszych piłek nawiązały ze sobą walkę, w której nikt nie wstrzymywał ręki (5:5). Błąd Jana Króla w ataku dał gospodarzom dwupunktowe prowadzenie (7:5), które utrzymywali po swojej stronie. Powiększyli je do trzech „oczek” (9:6), lecz warszawianie nie pozwolili na więcej i walczyli o odrobienie straconych „oczek”. Złapali kontakt z rywalami (10:11), a zablokowanie ataku Łukasza Kaczmarka w jednej z kolejnych akcji wyrównało wynik (12:12) i kibice w dalszym ciągu byli świadkami zaciętej walki o każdy punkt. Warszawianie w końcówce zdobyli dwa „oczka” z rzędu, co poskutkowało przerwą na żądanie trenera Nikoli Grbića (20:19). Nie wybiło to z rytmu Piotra Nowakowskiego, który po wznowieniu gry posłał punktową zagrywkę (21:19). Błąd Łukasza Kaczmarka w ataku dał warszawskiej drużynie trzypunktową przewagę, zaś szkoleniowiec mistrzów Polski wykorzystał drugi czas (23:20). Ta interwencja również nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Drugą odsłonę zapisali na swoim koncie warszawianie, a zakończył ją błąd Davida Smitha w polu serwisowym (25:22).

 

Trzeciego seta dwupunktowym prowadzeniem zainaugurowali kędzierzynianie (2:0). Warszawianie przystąpili do gry, wyrównali wynik (2:2) i ponownie między zespołami nawiązała się walka od pierwszych piłek. Gospodarze utrzymywali inicjatywę po swojej stronie (7:5, 9:7), a następnie wyszli na czteropunktowe prowadzenie (11:7), na co prośbą o czas zareagował trener Andrea Anastasi. Ta interwencja nie przyniosła jednak oczekiwanych rezultatów. Kędzierzynianie powiększali swój dorobek punktowy, wykorzystując słabszy moment gry rywali i w konsekwencji nie trzeba było długo czekać na drugą przerwę dla szkoleniowca warszawskiego zespołu (16:9). Ta interwencja również nie przyniosła oczekiwanych efektów. Gospodarze kontrolowali grę w decydującym fragmencie seta, zaś warszawianie nie mogli znaleźć sposobu na powstrzymanie przeciwników. Chociaż w końcówce jeszcze próbowali powrócić do walki, mistrzowie Polski skutecznie im to uniemożliwiali i zapisali tę partię na swoim koncie (25:20).

 

Czwartą odsłonę zespoły rozpoczęły wymianą punktów (1:1). Warszawianie wyszli na dwupunktowe prowadzenie (3:1), ale dosyć szybko kędzierzynianie wyrównali wynik (4:4). Minimalny komfort bezpieczeństwa utrzymywali po swojej stronie przyjezdni (6:4, 7:5), ale przeciwnicy cały czas walczyli o ponowne odrobienie straconych „oczek” i przejęcie inicjatywy. Atak Andrzeja Wrony w taśmę wyrównał wynik (11:11), jednak jego drużyna w dalszy ciągu utrzymywała inicjatywę po swojej stronie, zaś trzypunktowa przewaga poskutkowała przerwą na żądanie trenera Nikoli Grbića (15:12). Nie wybiła ona z rytmu Bartosza Kwolka, który po powrocie na boisko posłał dwie punktowe zagrywki (17:12), a punkt zdobyty atakiem przez Kevina Tillie poskutkował drugą przerwą dla szkoleniowca gospodarzy (18:12). Wicemistrzowie Polski utrzymywali kontrolę nad grą w decydującym fragmencie czwartej partii i zwyciężyli w niej z przewagą siedmiu punktów (25:18).

 

Tie-break rozpoczął się wymianą „oczek” (1:1). Warszawianie wyszli na dwupunktowe prowadzenie (3:1) i utrzymywali przewagę po swojej stronie, zaś skuteczny atak Bartosza Kwolka powiększył ją (5:2). Jeszcze przed zmianą stron warszawianie objęli czteropunktowe prowadzenie (7:3), na co prośbą zareagował trener Nikola Grbić. Wicemistrzowie Polski utrzymywali przewagę po swojej stronie, kontrolowali grę w decydującym fragmencie seta i ostatecznie przypieczętowali zwycięstwo w całym meczu (15:11).

 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Verva Warszawa Orlen Paliwa 2:3 (25:22, 22:25, 25:20, 18:25, 11:15)

MVP: Bartosz Kwolek

 

Składy drużyn:

 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Łukasz Kaczmarek, Simone Parodi, Benjamin Toniutti, Łukasz Wiśniewski, Aleksander Śliwka, David Smith, Paweł Zatorski (libero) oraz Arpad Baroti, Kamil Semeniuk, Przemysław Stępień

 

Verva Warszawa Orlen Paliwa: Bartosz Kwolek, Jan Król, Antoine Brizard, Andrzej Wrona, Piotr Nowakowski, Kevin Tillie, Damian Wojtaszek (libero) oraz Igor Grobelny, Patryk Niemiec, Jakub Kowalczyk

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY