PlusLiga: Rzeszowianie po tie-breaku pokonują zawiercian

PlusLiga: Rzeszowianie po tie-breaku pokonują zawiercian

13
0
PODZIEL SIĘ

W dwudziestej trzeciej kolejce spotkań podopieczni Dominika Kwapisiewicza podejmowali Asseco Resovię Rzeszów. Choć mecz lepiej rozpoczęli zawodnicy Aluron Virtu CMC to kolejne sety padły łupem przyjezdnych. Ostatecznie o losach spotkania zdecydował tie-break gdzie lepsi okazali podopieczni Emenuele Zaniniego. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrany został, Zbigniew Bartman.

 

 

Spotkanie rozpoczęło się od wymiany ciosów między zespołami (2:2), a skutecznym kontratakiem popisał się Marcin Waliński (3:2). Kilka chwil później z pola zagrywki punktował Nikolay Penchev, co skutkowało przerwą na żądanie Emenuele Zaniniego (4:2). Po powrocie na plac gry podopieczni Dominika Kwapisiewicza powiększali prowadzenie (6:2), lecz przyjezdni skończyli swoje ataki (4:7). Kilka chwil później wyższość rzeszowskiego bloku musiał uznać Nikolay Penchev (7:9), a w kolejnych akcjach zespoły toczyły walkę punkt za punkt. Atak z szóstej strefy skończył Nicolas Marechal (10:11), a atakiem z drugiej piłki popisał się Piotr Lipiński (13:10). Punkt dla swojej drużyny, po sytuacyjnej akcji, zdobył Grzegorz Kosok (14:16), a skuteczną kiwką odpowiedział Mateusz Malinowski (17:14). W końcówce Jurajscy Rycerze nie zwalniali tempa (21:17). Asseco Resovia Rzeszów zablokowała atak  zawiercian (18:22), a kilka chwil później punktował Zbigniew Bartman (20:23). O czas porosił Dominik Kwapisewicz, a po powrocie na plac gry seta zakończył błąd po rzeszowskiej stronie siatki (25:21)

 

 

Drugą odsłonę od dwupunktowego prowadzenia rozpoczęli zawodnicy Asseco Resovi Rzeszów (2:0), a kilka chwil później atak skończył Rafał Buszek (5:2). Po zawierciańskiej stronie siatki ręki nie zwalniał Marcin Waliński (4:6). Utrzymująca się przewaga przyjezdnych skutkowała przerwą na żądanie Dominika Kwapisiewicza (8:4). Po powrocie na plac gry punktował Mateusz Malinowski (5:8), a pojedynczym blokiem popisał się Patryk Czarnowski (7:8). Jednak kilka chwil później rzeszowianie po raz kolejny zablokowali atak gospodarzy (10:7; 11:7). Kolejne ataki kończył Zbigniew Bartman (14:9), a z lewego skrzydła punktował Nicolas Marechal (15:10). Z szóstej strefy punktował Nikolay Penchev (12:16), jednak błędy w polu zagrywki nie ułatwiały gospodarzom rozgrywania kolejnych akcji. Jednak kilka chwil później punktowe zagrywki posyłał Mateusz Malinowski (16:18), lecz ze środka siatki atakował Bartłomiej Krulicki (21:18). Pojedynczym blokiem zatrzymany został Zbigniew Bartman (20:21). W końcówce rzeszowianie utrzymali koncentrację, a kolejne punkty zdobywał Kawika Schoji (24:20). Na lewym skrzydle zameldował się jeszcze Mateusz Malinowski (21:24), lecz w kolejnej akcji ręce rywali obił Nicolas Marechal (25:21).

 

 

Trzeci set zainaugurowała wymiana ciosów między zespołami (2:2), a w kolejnych akcjach na prowadzenie wyszli zawodnicy z Rzeszowa (5:3). Kilka chwil później przyjezdni powiększyli zaliczkę (7:4), a w odpowiedzi na środku siatki zameldował się Bartosz Gawryszewski (5:7). Jednak lepsza gra w obronie przynosiła gościom duże korzyści (9:5), a o czas poprosił Dominik Kwapisiewicz. Na prawym skrzydle zameldował się Zbigniew Bartman (10:5). Ze środka atakował Patryk Czarnowski (7:11), lecz rzeszowianie nie tracili koncentracji i pewnie wykorzystywali swoje szanse (14:7). Swój zespół do walki próbował poderwać Grzegorz Bociek, jednak w dalszym ciągu to przyjezdni kontrolowali przebieg seta (17:10). Kolejne ataki kończył Nicolas Marechal (18:11), lecz niesieni dopingiem kibiców Jurajscy Rycerze zaczęli odrabiać straty (17:18). W kolejnych akcjach rzeszowianie utrzymywali zaliczkę, lecz gra toczyła się punkt za punkt (20:19). W końcówce z pola zagrywki punktował Zbigniew Bartman (23:19), a ręki nie zwalniał również Grzegorz Bociek (21:23). Jednak rzeszowska drużyna nie wypuściła prowadzenia i kilka chwil później zapisała na swoje konto seta (25:22).

 

 

Czwarta partia lepiej rozpoczęła się dla gospodarzy (3:0), a na taki bieg wydarzeń szybko zareagował Emanuele Zanini. Po powrocie na plac gry wyższość zawierciańskiego bloku musiał uznać Zbigniew Bartman (5:0). Serię gospodarzy przerwał atak Zbigniewa Barmana (1:5). W kolejnych fragmentach zawiercianie nie zwalniali tempa, a kolejne punkty zdobywał Grzegorz Bociek (9:3). Na lewym skrzydle zameldował się  Tomas Rousseaux (5:10). Zawodnicy Aluron Virtu CMC nie tracili koncentracji i utrzymywali wysokie  prowadzenie (13:6), a kolejne ataki kończył Nikolay Penchev (16:8). Sytuacyjną piłkę na korzyść swojej drużyny rozstrzygnął Kawika Shoji (11:18). W końcówce w polu zagrywki pojawił się Mateusz Malinowski, a jego zagrywki przyniosły gospodarzom korzyści (22:13). Z przechodzącej piłki atakował Bartłomiej Lemański (15:22). Pomimo prób Asseco Resovia Rzeszów nie była w stanie zatrzymać rozpędzonych rywali, a o losach meczu zdecydować miał tie-break (25:17).

 

 

 

Tie-break rozpoczął się od punktowego bloku przyjezdnych (1:0), a kilka chwil później ze środka siatki punktował Bartłomiej Lemański (2:1). Między zespołami trwała wyrównana walka (4:4). Zawiercianie podwójnym blokiem zatrzymali atak Zbigniewa Bartmana (5:4), jednak w kolejnych akcjach atakujący się nie mylił (6:5). Przed zmianą stron rzeszowianie zatrzymali atak Grzegorza Boćka (8:6). Po zmianie stron przyjezdni powiększyli zaliczkę do trzech punktów, na co zareagował Dominik Kwapisiewicz (10:7). Po powrocie na plac gry skutecznie punktował Rafał Buszek (11:8), a kilka chwil później kontratak skończył Nikolay Panchev (10:11). W końcówce z drugiej piłki kiwał Marcin Komenda (14:12), a kilka chwil później seta jak i całe spotkanie zakończył błąd gospodarzy (15:13).

Aluron Virtu CMC Zawiercie – Asseco Resovia Rzeszów 2:3

(25:21; 21:25; 22:25; 25:17; 13:15)

MVP: Zbigniew Bartman

 

Składy zespołów

 

Aluron Virtu CMC Zawiercie: Marcin Waliński, Piotr Lipiński, Mateusz Malinowski, Marcin Kania, Nikolay Penchev, Patryk Czarnowski, Taichiro Koga (libero) oraz Grzegorz Bociek, Arash Dosanjh, Bartosz Gawryszewski, Wojciech Ferens,

 

Asseco Resovia Rzeszów: Bartłomiej Krulicki, Grzegorz Kosok, Marcin Komenda, Nicholas Hoag, Zbigniew Bartman, Nicolas Marechal, Luke Perry (libero) oraz Bartosz Mariański (libero), Rafał Buszek, Aleh Achrem, Tomas Rousseaux, Kawika Schoji, Bartłomiej Lemański, Damian Schulz

 

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY