PlusLiga: Podział punktów w Bełchatowie. PGE Skra pokonuje kędzierzynian

PlusLiga: Podział punktów w Bełchatowie. PGE Skra pokonuje kędzierzynian

23
0
PODZIEL SIĘ

W meczu dziewiętnastej kolejki PlusLigi drużyna PGE Skry Bełchatów po pięciu setach pokonała ekipę Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Bełchatowianie prowadzili w spotkaniu już 2:0, jednak mistrzowie Polski jeszcze przedłużyli swoje szanse. Najlepszym graczem pojedynku został wybrany Jakub Kochanowski.

 

Mecz rozpoczęli kędzierzynianie od zagrywki Aleksandra Śliwki. Pierwszy punkt atakiem ze środka zdobył Jakub Kochanowski (1:0), zaś następnie pomyłka środkowego w polu serwisowym wyrównała wynik i zespoły od początku nawiązały ze sobą walkę. Bełchatowianie objęli dwupunktowe prowadzenie (4:2), ale mistrzowie Polski nie tracili z nimi kontaktu i ponownie wyrównali wynik (5:5). Kibice zatem w dalszym ciągu byli świadkami zaciętego fragmentu gry, w którym nikt nie wstrzymywał ręki. Inicjatywę jednak utrzymywali po swojej stronie gospodarze spotkania. Atak Jakuba Kochanowskiego pozwolił bełchatowianom odskoczyć na trzypunktowe prowadzenie, a na taką sytuację prośbą o czas zareagował trener Nikola Grbić (17:14). Siatkarze PGE Skry Bełchatów utrzymywali swoją przewagę, choć kędzierzynianie próbowali odrabiać straty. Bełchatowianie skutecznie im to uniemożliwiali i na nic nie zdała się także druga przerwa na żądanie szkoleniowca kędzierzynian (23:20). Podopieczni trenera Michała Gogola zapisali inauguracyjną odsłonę na swoim koncie z przewagą czterech „oczek” (25:21).

 

Drugiego seta zespoły rozpoczęły od wymiany punktów (1:1). Atak Karola Kłosa z przechodzącej piłki dał bełchatowianom dwupunktowe prowadzenie (3:1), a zablokowanie ataku Aleksandra Śliwki powiększyło je (4:1). Mistrzowie Polski powrócili do gry, lecz bełchatowianie nie pozwalali na odrabianie strat, zaś powiększenie różnicy do czterech „oczek” poskutkowało przerwą na żądanie trenera Nikoli Grbicia (6:2). Ta nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Bełchatowianie utrzymywali po swojej stronie bezpieczną przewagę (7:2, 8:3), wyraźnie kontrolując grę. Kędzierzynianie nie składali broni w walce o odrobienie strat, zaś zmniejszenie ich do dwóch „oczek” poskutkowało przerwą na żądanie trenera Michała Gogola (12:14). Jego podopieczni nie pozwolili przyjezdnym na więcej, utrzymując ich na bezpiecznym dystansie (15:12, 16:13). As serwisowy Dusana Petkovicia powiększył prowadzenie bełchatowian do czterech „oczek”, na co drugim czasem na żądanie zareagował szkoleniowiec gości (21:17). Nie zatrzymał on gospodarzy, którzy powiększali swoje prowadzenie i drugą partię zapisali na swoim koncie z przewagą ośmiu punktów, a zakończyła ją punktowa zagrywka Dusana Petkovicia (25:17).

 

Trzeciego seta bełchatowianie rozpoczęli od trzypunktowego prowadzenia (3:0). Kędzierzynianie przystąpili do gry (2:3), ale inicjatywę stale utrzymywali po swojej stronie siatkarze PGE Skry Bełchatów. Wyraźnie kontrolowali grę, choć kędzierzynianie nie składali broni w próbach odrobienia straconych „oczek”. Doprowadzili do remisu (10:10), a to poskutkowało przerwą na żądanie trenera Michała Gogola. Atak Jakuba Kochanowskiego ze środka przerwał serię rywali, lecz kędzierzynianie nie tracili z bełchatowianami kontaktu. Zdołali przejąć przewagę (13:12), a w dalszej kolejności objęli dwa „oczka” przewagi po punktowej zagrywce Davida Smitha (17:15). Taki obrót sytuacji poskutkował drugim czasem dla trenera Michała Gogola. Po tej interwencji jego podopieczni momentalnie odrobili straty (17:17), ale to z kolei nie zatrzymało kędzierzynian, którzy natychmiast odzyskali wyższą przewagę (20:17). Gospodarze pojedynku złapali z nimi kontakt, co poskutkowało przerwą na żądanie szkoleniowca przyjezdnych (19:20). Ostatecznie trzecią partię po grze na przewagi zapisali na swoim koncie kędzierzynianie (27:25).

 

Czwartą partię zespoły zainaugurowały zaciętą walką (4:4). Atak Jakuba Kochanowskiego dał bełchatowianom dwupunktowe prowadzenie (9:7), lecz kędzierzynianie momentalnie odrobili stracone „oczka” (9:9) i kibice w dalszym ciągu byli świadkami zaciętej walki. As serwisowy Piotra Łukasika pozwolił mistrzom Polski na dwupunktowe prowadzenie (12:10), a skuteczny atak Simone Parodiego zmusił do reakcji trenera Michała Gogola (13:10). Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla utrzymywali przewagę po swojej stronie, udaremniając próby odrabiania strat przez bełchatowian. Nie trzeba było zatem długo czekać na kolejny czas dla szkoleniowca gospodarzy (16:12). Ten również nie wybił z rytmu mistrzów Polski, którzy wyraźnie kontrolowali grę. Nie wypuścili z rąk swojego prowadzenia i zwyciężyli z przewagą czterech punktów, a seta zakończył as serwisowy Kamila Semeniuka (25:21).

 

Tie-break rozpoczął się wyrównanie i przez dłuższy czas, żadna z ekip nie mogła wyjść na wyższą przewagę. Zablokowanie ataku Simone Parodiego dało bełchatowianom dwupunktową przewagę (7:5) i z taką różnicą gospodarze prowadzili przy zmianie stron (8:6). Podopieczni trenera Michała Gogola utrzymywali przewagę po swojej stronie, lecz kędzierzynianie walczyli o odrobienie strat. Atak Simone Parodiego wyrównał wynik (10:10), lecz bełchatowianie momentalnie odzyskali swoją przewagę (12:10), a to poskutkowało przerwą na żądanie trenera Nikoli Grbicia. Ta nie zdała się jednak na nic. Bełchatowianie powiększali swoje prowadzenie i przypieczętowali zwycięstwo w meczu (15:10).

 

PGE Skra Bełchatów – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2 (25:21, 25:17, 25:27, 21:25, 15:10)

MVP: Jakub Kochanowski

 

Składy drużyn:

 

PGE Skra Bełchatów: Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Milan Katić, Milad Ebadipour, Grzegorz Łomacz, Dusan Petković, Kacper Piechocki (libero) oraz Mariusz Wlazły, Kamil Droszyński, Piotr Orczyk,

 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Benjamin Toniutti, Łukasz Wiśniewski, Aleksander Śliwka, Kamil Semeniuk, Arpad Baroti, David Smith, Paweł Zatorski (libero) oraz Piotr Łukasik, Krzysztof Rejno, Simone Parodi, Filip Grygiel, Łukasz Kaczmarek

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY