PlusLiga: Po przerwie w rozgrywkach PGE Skra wygrywa z będzinianami

PlusLiga: Po przerwie w rozgrywkach PGE Skra wygrywa z będzinianami

5
0
PODZIEL SIĘ

Po ligowej przerwie PGE Skra Bełchatów i MKS Będzin wróciły do plusligowej rywalizacji. Spotkanie w Sosnowcu zakończyło się po trzech setach wygraną bełchatowian, którzy wystąpili w osłabionym składzie, bez Mariusza Wlazłego i Artura Szalpuka, a najlepszym zawodnikiem tego starcia został wybrany Jakub Kochanowski.

 

Spotkanie rozpoczęło się od błędu po będzińskiej stronie siatki (1:0), a po chwili Jakub Peszko musiał uznać wyższość bloku rywali (3:1). Bełchatowianie od początku spotkania kontrolowali przebieg gry i utrzymywali kilkupunktowe prowadzenie, co skutkowało przerwą dla gospodarzy (7:3). Po powrocie na plac gry będzinianie zatrzymali atak Piotra Orczyka (5:7), a po chwili Lincoln Williams skutecznie umieścił piłkę w boisku rywali (7:8). Jednak w podopieczni trenera Roberto Piazzy utrzymywali koncentrację, a kolejne „oczka” zdobywał Renee Teppan (12:8). W kolejnych fragmentach gry mistrzowie Polski utrzymywali czteropunktową zaliczkę (15:11). Wśród będzinian najlepiej prezentował się Lincoln Williams (12:15), a wśród bełchatowian wyróżniał się Renee Teppan (18:13). Kolejne akcje na swoje konto zapisał zespół MKS-u Będzin, a o czas poprosił Roberto Piazza (16:18). Czas przyniósł oczekiwany rezultat, a zawodnicy PGE Skry odbudowali czteropunktowe prowadzenie (23:19). W końcówce oba zespoły popełniły błędy własne (24:22), ale po chwili pierwszą partię zakończył Piotr Orczyk (25:22).

 

Druga odsłona rozpoczęła się od Seri punktów zdobytych blokiem przez zawodników PGE Skry, a o czas poprosił opiekun będzinian (4:0). Serię rywali przerwał Jakub Peszko, który skończył atak z prawej strony (1:4), a kilka chwil później gospodarze zniwelowali starte do dwóch „oczek” (3:5), ale pomimo prób gospodarze nie byli w stanie dogonić rywali, którzy w kolejnych akcjach skutecznie wykorzystywali swoje szanse (10:6). Lake Langlois został zatrzymany przez pojedynczy blok Grzegorza Łomacza, a przewaga zespołu z Bełchatowa wzrosła sześciu „oczek” (13:6). W kolejnych akcjach między zespołami nawiązała się wymiana ciosów, a kolejny atak skończył Jakub Peszko (10:15). Wyrównany fragment gry nie trwał długo, a kolejny atak ze środka siatki wykonał Karol Kłos (19:10). W końcówce bełchatowski zespól utrzymał koncentrację i po ataku Karola Kłosa zapisał na swoją korzyść kolejną partię (25:14).

 

Trzecia odsłona rozpoczęła się od dwupunktowej zaliczki gospodarzy (2:0), a Lincoln Williams dokładał kolejne punkty (3:1). Jednak mistrzowie Polski szybko doprowadzili do wyrównania, a kolejny punktowy blok dołożył Karol Kłos (4:4). Między zespołami nawiązała się wyrównana walka (6:6), a kibice mogli podziwiać dobre ataki po obu stronach siatki. Kilka minut później bezpośrednio z zagrywki punktował Jakub Kochanowski, co pozwoliło bełchatowianom na zbudowanie trzypunktowego prowadzenia (13:10). W kolejnych akcjach przyjezdni utrzymywali trzy „oczka” przewagi (16:13), ale po błędzie Piotra Orczyka na tablicy wyników widniał remis (16:16), lecz ponownie wyrównany fragment trwał krótko, a dobre zagrywki Karola Kłosa pozwoliły na ponowne wyjście na prowadzenie (21:17). W końcówce swój zespół do walki próbował poderwać Lincoln Williams (18:21), ale zespół PGE Skry wykazał się cierpliwą grą i po ataku Jakuba Kochanowskiego wygrał seta (25:20).

 

 

MKS Będzin – PGE Skra Bełchatów 0:3 (22:25, 14:25, 20:25)

 

MVP: Jakub Kochanowski

 

 

Składy zespołów:

 

MKS Będzin: Tomasz Kowalski, Bartłomiej Grzechnik, Artur Ratajczak, Jakub Peszko, Adrian Buchowski, Lincoln Williams, Michał Potera (libero) oraz Jake Langlois, Jan Fornal

 

PGE Skra Bełchatów: Renee Teppan, Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Piotr Orczyk, Milad Ebadipour, Grzegorz Łomacz, Kacper Piechocki (libero) oraz Milan Katić, Kamil Droszyński

 

 

 

Źródło: informacja własna

BRAK KOMENTARZY