PlusLiga: PGE Skra przedłużyła rywalizację o piąte miejsce

PlusLiga: PGE Skra przedłużyła rywalizację o piąte miejsce

3
0
PODZIEL SIĘ

Siatkarze PGE Skry Bełchatów w drugim meczu o piąte miejsce podejmowali przed własną publicznością radomian. Spotkanie to było bardzo zacięte, a o ostatecznym rezultacie zadecydować musiał tie-break, który na swoją korzyść rozstrzygnęli gospodarze. Wygrana bełchatowian oznacza, że odbędzie się trzecie starcie o piąte miejsce.

 

Początek pierwszego seta przypominał spotkanie w Radomiu, gdzie Cerrad Czarni zdobyli aż 20 punktowych bloków. Znów dominowali w tym elemencie i czujnie pilnowali rywali zarówno na skrzydłach, jak i na środku siatki (7:4). Trener Roberto Piazza poprosił o czas i PGE Skra zaczęła grać lepiej. Dogoniła Cerrad Czarnych i końcówka była wyrównana, ale – tak jak w Radomiu – to goście wygrali partię 25:23.

 

Druga partia było wyjątkowo wyrównana i trudno było przewidzieć, która z ekip ją wygra. PGE Skra dużo dokładniej przyjmowała piłkę, niż w pierwszym secie, co przełożyło się też na skuteczność w ataku. W obu drużynach wciąż kluczowy był blok, a dobra informacja dla kibiców gospodarzy była taka, że to bełchatowianie wygrali 25:22 i wyrównali stan meczu.

 

Trzecia partia to wyraźna dominacja PGE Skry. Nie tylko genialnie zagrywał Mariusz Wlazły, ale skuteczni byli środkowi, a coraz więcej piłek kończył Artur Szalpuk. Przewaga rosła, a bełchatowianie byli bezlitośni. Seryjnie dokładali kolejne bloki oraz punktowe zagrywki w konsekwencji czego wygrali 25:17 i uzyskali prowadzenie 2:1.

 

PGE Skra była już blisko od końcowego sukcesu, ale w czwartym secie musiała dopełnić formalności. Wydawało się, że mistrzom Polski pójdzie to bez większych problemów, bo świetnie blokowali m.in. Milad Ebadipour czy Jakub Kochanowski. Nie brakowało walki, świetnych wymian, a w dalszej części seta wspomniani przed chwilą gracze dołożyli punktowe zagrywki (17:13). Choć końcówka znów była wyrównana, to gospodarze oddali prowadzenie i to Cerrad Czarni doprowadzili do tie-breaka.

 

Piąta partia to znów wyrównana gra. Choć PGE Skra starała się grać jak najlepiej, o czym świadczyły dobre ataki Szalpuka czy zagrywka Kochanowskiego. Nie brakowało jednak też błędów, a po autowej próbie Ebadipoura był remis (11:11). W kolejnej akcji asa zagrał Wojciech Żaliński i sytuacja PGE Skry zaczęła być naprawdę nieciekawa. Trener Piazza poprosił o czas i PGE Skra skupiła się na dobrej grze w konsekwencji czego wygrała tę odsłonę 15:13, a cały mecz 3:2.

 

 

PGE Skra Bełchatów – Cerrad Czarni Radom  3:2 (23:25, 25:22, 25:17, 27:29, 15:13)

 

MVP: Jakub Kochanowski

 

 

Składy zespołów:

 

PGE Skra Bełchatów: Grzegorz Łomacz, Mariusz Wlazły, Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Milad Ebadipour, Artur Szalpuk, Kacper Piechocki (libero) oraz Kamil Droszyński, Milan Katić, Piotr Orczyk

 

Cerrad Czarni Radom: Dejan Vincić, Michał Filip, Alen Pajenk, Norbert Huber, Wojciech Żaliński, Tomasz Fornal, Michał Ruciak (libero) oraz Kacper Wasilewski (libero), Kamil Kwasowski, Reto Giger, Jakub Rybicki, Michał Ostrowski

 

 

 

Źródło: www.skra.pl

BRAK KOMENTARZY