PlusLiga: Mistrz Polski z kompletem punktów w Jastrzębiu

PlusLiga: Mistrz Polski z kompletem punktów w Jastrzębiu

27
0
PODZIEL SIĘ

W ramach trzeciej kolejki PlusLigi Jastrzębski Węgiel podejmował na swoim boisku Grupę Azoty ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Spotkanie zakończyło się po trzech setach wygraną mistrzów Polski, którzy dopisali do swojego konta kolejny komplet punktów. Najlepszym zawodnikiem spotkania został wybrany Benjamin Toniutti.

 

Spotkanie w Jastrzębiu-Zdroju otwarte zostało przez Dawida Konarskiego z prawego skrzydła (1:0), natomiast błąd Jurija Gladyra w polu serwisowym dał pierwsze „oczko” gościom. Kolejne akcje były wymianą uderzeń obu zespołów, które nie pozwały przeciwnikowi na oddalenie się na więcej niż jeden punkt. Skrzydłowi obu ekip świetnie spisywali się w elemencie ataku. Skuteczny blok Łukasza Kaczmarka na Julienie Lyneelu (16:15), który powtórzył także po chwili (17:15) popchnął Roberto Santilliego do sięgnięcia po przerwę dla swojej drużyny. Po powrocie na boisko z powodzeniem zameldował się w ataku Michał Szalacha (16:17), lecz po chwili przyjezdni ponownie wypracowali dwa „oczka” przewagi.  Jastrzębianie co rusz zbliżali się do rywala, zmniejszając straty do jednego punktu. Przy stanie 20:19 dla Grupy Azoty  ZAKSA Kędzierzyn Koźle na boisku zameldowali się Jakub Bucki oraz Raphael Margarido. As serwisowy posłany przez Tomasza Fornala (21:21) doprowadził do zniwelowania strat i interwencji Nikoli Grbića time-outem.  Po powrocie ekip na boisko Jakub Bucki z piłki przechodzącej (22:21) wyprowadził jastrzębian na prowadzenie. Autowa zagrywka Kamila Semeniuka (22:23) nie spodobała się szkoleniowcowi kędzierzynian, który zdecydował się udzielić swoim zawodnikom kilku porad na drugim czasie. Strzał z lewego skrzydła Aleksandra Śliwki zagwarantował gościom piłkę setową (24:23). Obojętnie wobec tego nie mógł przejść trener gospodarzy, który poprosił o przerwę. Nieporozumienie po stronie miejscowych zakończyło seta zwycięstwem graczy z Kędzierzyna-Koźla (25:23).

 

Druga partia zainaugurowana została przez akcję z drugiej linii Tomasza Fornala(1:0), który wywalczył pierwszy punkt dla swojego zespołu, natomiast autowy serwis Juliana Lynnela oddał pierwsze „oczko” rywalowi. Wybicie po palach Tomasza Fornala (4:3) doprowadziło do prowadzenia jastrzębian, a następnie dwa skuteczne zagrania Dawida Konarskiego (6:3) zaowocowały powiększeniem zaliczki punktowej. Przy stanie 7:6 dla gospodarzy na boisku w miejsce Juliena Lyneela zameldował się Dominik Depowski. Po chwili jednak po raz kolejny skuteczny w bloku okazał się Łukasz Kaczmarek, który zatrzymał Tomasza Fornala (10:10), co przełożyło się na remis.  Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt. Po nabiciu na blok Benjamina Toniuttiego (13:12) czasu zażądał Robetro Santilii.  Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle utrzymywała minimalnie jedno lub dwa „oczka” przewagi.  Gdy zaliczka punkowa mistrza Polski wzrosła do trzech punktów po zablokowaniu Tomasza Fornala (17:14) interweniował Robero Santilii. Po powrocie na boisko goście nadal górowali na boisku, nie wypuszczając z rąk pewnego prowadzenia, lecz mimo to w pogoni nadal uczestniczyli podopieczni Robero Santiliiego. Tomasz Fornal przełamał dłonie Simone Parodiego (18:21), co poskutkowało czasem dla mistrzów Polski. Pewną akcje ze środka zanotował Łukasz Wiśniewki tym samym zapewniając piłkę setową kędzierzynianom (24:20). Obicie bloku jastrzębian przez Łukasza Kaczmarka zamyka tą partie (25:21).

 

Trzecia odsłona spotkania pechowo rozpoczęła się dla jastrzębian, bowiem po niecelnym ataku Dawida Konarskiego (0:4) wysoką zaliczkę punktową wypracowała drużyna z Kędzierzyna-Koźla. Momentalnie zareagował na wydarzenia mające miejsce na boisku szkoleniowiec gospodarzy, sięgając po time-out. Po nim jednak niewiele się zmieniło. Pierwsze „oczko” dla miejscowych wywalczył Tomasz Fornal (1:5), a Jurij Gladyr zapisał na ich koncie kolejny punkt (2:5). Po pomyłce w ataku Tomasza Fornala (2:7) na boisku zameldował się Christian Fromm.  Po kolejnej skutecznej akcji mistrza Polski, której bohaterem był Aleksander Śliwka (10:3) o drugi czas poprosił trener jastrzębian. Nie przyniósł on jednak oczekiwanych efektów. Swój rytm gry wyraźnie narzucali rywalowi goście, w których szeregach  brylował Aleksander Śliwka.  Pojawiły się jednak przebłyski dobrych akcji po stronie miejscowych. Długą wymianę zakończył skutecznie Julian Lyneel (8:14), lecz przewaga mistrza Polski nadal była wysoka. Powiększył ją do ośmiu „oczek” as serwisowy posłany przez Krzysztofa Rejno. Dwie udane akcje z rzędu zanotowali po długim czasie jastrzębianie. Najpierw Raphael Margarido zaskoczył rywala uderzeniem z drugiej linii (11:18), a później skutecznie skontrował Christian Fromm (12:18).  Chwilę później hukniecie z zagrywki Christiana Fromma (14:19) spowodowało stopnienie się nieco wysokiej przewagi mistrzów Polski, co poskutkowało czasem dla Nikola Grbića.  Po powrocie na parkiet z przechodzącej piłki zapunktował Julian Lyneel (15:19), kontynuując dobrą passę swojego zespołu. Ponownie jednak ster w tym spotkaniu objęła ekipa z Kędzierzyna-Koźla, nie pozwalając wydrzeć sobie zwycięstwa w tym meczu. Aleksander Śliwka z lewego skrzydła wywalczył piłkę meczową dla swojego zespołu (24:17). Jastrzębianie poderwali się do walki zdobywając trzy „oczka” z rzędu (20:24). Pośpiesznie zareagował na to szkoleniowiec gości.  Po chwili Aleksander Śliwka uplasowaniem piłki po skosie przypieczętował triumf mistrzów Polski w Jastrzębiu-Zdroju (25:20), a najlepszym zawodnikiem meczu wybrany został Benjamin Toniutii.

 

 

Jastrzębski Węgiel – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (23:25, 21:25, 20:25)

MVP: Benjamin Toniutti

 

 

Składy zespołów:

 

Jastrzębski Węgiel: Dawid Konarski, Julien Lyneel, Lukas Kampa, Jurij Gladyr, Michał Szalacha, Tomasz Fornal, Jakub Popiwczak (libero) oraz Christian Fromm, Jakub Bucki, Raphael Vinhedo, Piotr Hain, Dominik Depowski

 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Łukasz Kaczmarek, Simone Parodi, Benjamin Toniutti, Łukasz Wiśniewski, Aleksander Śliwka, Krzysztof Rejno, Paweł Zatorski (libero) oraz Arpad Baroti, Kamil Semeniuk, Przemysław Stępień

 

 

Źródło: informacja własna

BRAK KOMENTARZY