PlusLiga: Katowiczanie pokonują ekipę z Gdańska za trzy punkty

PlusLiga: Katowiczanie pokonują ekipę z Gdańska za trzy punkty

8
0
PODZIEL SIĘ

W pierwszym meczu po Nowym Roku siatkarze GKS-u Katowice podejmowali zespół Trefla Gdańsk. Pierwszą partię zakończyli na swoją korzyść gospodarze, lecz w drugiej odsłonie po grze na przewagi skuteczniejsi okazali się gdańszczanie. W kolejnych dwóch setach ponownie grę mieli pod swoją kontrolą katowiczanie, i w rezultacie dopisali do tabeli trzy punkty.

 

Mecz rozpoczęli katowiczanie od zagrywki Gonzalo Quirogi, a pierwszą akcję na korzyść swojego zespołu zakończył Tomas Rousseaux (1:0). Na to zagranie natychmiast odpowiedział Maciej Muzaj (1:1), ale to gospodarze wyszli jako pierwsi na wyższe prowadzenie (4:1). Gdańszczanie przystąpili do gry, a punktowy serwis Marcina Janusza zmniejszył straty do jednego „oczka” (4:5). Siatkarze z Katowic utrzymywali przewagę po swojej stronie, lecz goście nie tracili z nimi kontaktu, próbując wyrównać wynik. Katowiczanie wyszli na czteropunktowe prowadzenie, na co zareagował trener Andrea Anastasi (10:6). Ta interwencja nie przyniosła oczekiwanych efektów. Na prowadzeniu stale utrzymywali się gospodarze, a szkoleniowiec przyjezdnych wykorzystał dosyć szybko drugą przerwę na żądanie (15:10). Ta również nie zatrzymała katowiczan, którzy powiększali swój dorobek punktowy i w rezultacie zapisali pierwszą partię na swoją korzyść z przewagą pięciu punktów (25:20).

 

Drugi set został zainaugurowany punktową zagrywką po stronie ekipy z Gdańska, ale katowiczanie natychmiast odrobili stracone „oczko” (1:1). Między zespołami nawiązała się wyrównana gra od pierwszych piłek (5:5). Gospodarze objęli dwupunktowe prowadzenie (8:6), ale goście nie tracili z nimi kontaktu. Zdołali wyrównać wynik (11:11), a kolejne trzy punkty na ich korzyść poskutkowały czasem dla trenera Piotra Gruszki (14:11). Po powrocie na boisko złapali kontakt z przeciwnikami (13:14), ale ci nie pozwolili im wyrównać wyniku i utrzymywali po swojej stronie minimalny komfort bezpieczeństwa. Atak Karola Butryna w końcówce doprowadził do remisu (21:21), a o czas natychmiast poprosił trener Andrea Anastasi. Ostatecznie drugą partię rozstrzygnęli na swoją korzyść gdańszczanie (29:27).

 

Trzecią partię dwoma skutecznymi atakami rozpoczął Emanuele Kohut (2:0). Gdańszczanie przystąpili do gry, ale gospodarze objęli trzypunktowe prowadzenie (4:1). Utrzymywali je w kolejnych akcjach, a powiększenie go do czterech „oczek” poskutkowało czasem na żądanie trenera Andrei Anastasiego (8:4). Ta interwencja nie przyniosła oczekiwanych efektów. Katowiczanie powiększali swój dorobek punktowy i szybko drugi czas wykorzystał szkoleniowiec przyjezdnych (11:5). Katowiczanie jednak w dalszym ciągu kontrolowali przebieg seta, utrzymując wyraźną przewagę. W rezultacie zapisali tę partię na swoją korzyść z przewagą sześciu punktów (25:19).

 

Czwartego seta zespoły rozpoczęły od wymiany punktów (1:1). Nawiązały ze sobą walkę od pierwszych piłek, ale katowiczanie szybko wyszli na dwupunktowe prowadzenie (4:2). Utrzymywali je w kolejnych akcjach, a powiększenie go w dalszej kolejności do czterech punktów poskutkowało czasem na żądanie trenera Andrei Anastasiego (10:6). To nie zatrzymało siatkarzy katowickiego zespołu. Powiększali swój dorobek punktowy, utrzymując przeciwników na wyraźnym dystansie (17:11). Chociaż przyjezdni jeszcze walczyli o powrót do gry, nie zdołali zatrzymać rywali. Katowiczanie zwyciężyli z przewagą siedmiu punktów (25:18).

 

GKS Katowice – Trefl Gdańsk 3:1 (25:20, 27:29, 25:19, 25:18)

MVP: Marcin Komenda

Składy drużyn:

 

GKS Katowice: Bartłomiej Krolicki, Karol Butryn, Marcin Komenda, Tomas Rousseaux, Gonzalo Quiroga, Emanuele Kohut, Bartosz Mariański (libero) oraz Dawid Ogórek (libero) Rafał Sobański, Dominik Depowski,

 

Trefl Gdańsk: Wojciech Grzyb, Patryk Niemiec, Marcin Janusz, Nikola Mijailović, Maciej Muzaj, Ruben Schott, Maciej Olenderek (libero) oraz Michał Kozłowski, Miłosz Hebda, Szymon Jakubiszak, Bartłomiej Mordyl

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY