PlusLiga: Duże emocje w Bełchatowie! Asseco Resovia Rzeszów wygrywa z PGE Skrą

PlusLiga: Duże emocje w Bełchatowie! Asseco Resovia Rzeszów wygrywa z PGE Skrą

8
0
PODZIEL SIĘ

W Bełchatowie zostało rozegrane zaległe spotkanie 12. kolejki siatkarskiej Plusligi. Asseco Resovia Rzeszów przez pierwsze dwa sety pokazywała lepszą dyspozycję. Bełchatowianom udało się jednak zmotywować i doprowadzić do tie- breaka, w którym lepsza okazała się jednak drużyna z Podkarpacia.

 

PGE Skra Bełchatów i Asseco Resovia Rzeszów to sąsiedzi w tabeli, zajmujący kolejno 8. i 9. miejsce. Może to trochę dziwić, jednak trzeba pamiętać, że przez pandemię niektóre kolejki zostały przesunięte w czasie i zespoły mają na koncie różną ilość rozegranych meczów. W mecz lepiej weszła drużyna gości. Już na samym początku z dobrej strony pokazał się Karol Butryn , dzięki któremu Resovia zyskała 4 punkty przewagi (4:0). Ze środka odpowiedział przeciwnikom Mateusz Bieniek i gospodarze odrabiali straty (2:5). Spotkanie zapowiadało się niezwykle emocjonująco. Już w początkowej fazie seta można było obserwować dużo walki po obu stronach siatki. Szczęśliwie piłka po serwisie Rafała Buszka wpadła z boisko i podopieczni Alberto Giulianiego utrzymywali wysoką przewagę (9:5). Bełchatowianie po raz pierwszy uruchomili pipe’a i punkt na koncie zapisał Milad Ebadipour (7:12). Taylor Sander popisał się dobrą zagrywką i gospodarze zniwelowali przewagę rzeszowian do dwóch punków (11:13). PGE Skra miała punkt w górze, ale Ebadipour nie utrzymał pozycji przy opadaniu i przekroczył środkową linię (13:18). Wszystko wskazywało na to, że zwycięsko z tej partii wyjdą goście z Podkarpacia. Mihailo Mitić, który pojawił się zadaniowo na parkiecie, wpadł w siatkę i set zbliżał się ku końcowi (16:23). Rzeszowianie popisali się dobrą defensywą, dzięki której wyprowadzili kontratak skończony przez Buszka (25:17).

 

W drugiej odsłonie rzeszowianie znów zaczęli punktować. „Oczko” na swoim koncie zapisał Fabian Drzyzga atakując z drugiej piłki (4:1). Mimo dobrej zagrywki Mateusza Bieńka, w punkt przyjął Klemen Cebulj i gościom udało się wyprowadzić kolejną dobrą akcję (7:2). Ebadipour oddał punkt Resovii po błędzie w polu serwisowym (6:9). Podziw wzbudzał dobrze funkcjonujący blok rzeszowian. Bełchatowianom nic nie wchodziło na czysto, ponieważ defensywa przeciwników działała bez zarzutu (11:8). Słabo widoczny w meczu Sander został zmieniony na pozycji przez Milana Katicia przy prowadzeniu gości 13:8. Słoweński przyjmujący dał popis w polu serwisowym, a drużyna Mieszko Gogola nie była stanie przyjąć w punkt i wyprowadzić akcji (17:9). W tej partii jeszcze bardziej było widać nie tylko dobrą dyspozycję rzeszowian, ale i dominację na boisku. Petković nie pomógł zespołowi posyłając przy zagrywce piłkę w pół siatki (12:20). Fabian Drzyzga popisał się dobrą wrzutką do Jeffreya Jendryka, który nie mógł tego nie wykorzystać (21:13). Nie zapowiadało się na niespodziankę w tej partii. Asseco Resovia pewnie dążyła do zwycięstwa. Butryn znów uruchomił dobrą zagrywkę i dzięki niej goście doprowadzili do wyniku 2:0 w setach (25:16).

 

Na parkiet w trzecim secie drużyna gospodarzy wyszła w odmienionym składzie. Szansę od trenera Gogola dostali Bartosz Filipiak i Norbert Huber. Do kontrowersyjnej sytuacji doszło już na początku seta. Wydawało się, że punkt należy się drużynie z Bełchatowa, jednak po challengu sędziowie przyznali „oczko” drużynie gości (2:2). Skra była poddenerwowana nie tylko tą decyzją, ale także całym niekorzystnym wynikiem. Na żółtą kartkę zapracował Huber. Pierwsza faza seta była wyrównana. Po zepsutej zagrywce Buszka gospodarze zyskali dwupunktowe prowadzenie (5:7). Na środku na drugiej linii uruchomił się Ebadipour, a Sander dołożył asa serwisowego i gospodarze wyszli na największe prowadzenie w tym meczu (10:6). Tym razem set odbywał się pod dyktando żółto- czarnych. Karol Kłos zapisał na swoim koncie punktowy blok i przewaga gospodarzy wzrosła do siedmiu „oczek” (15:8). Butryn nie mógł wykazać się w ataku, został przytrzymany przez Sandera (11:20). Wszystko wskazywało na to, że ten mecz nie zakończy się w trzech setach. Irański przyjmujący odbudował się mimo ciężkich pierwszych setów i zanotował kolejny dobry atak na swoim koncie (23:14). Partię zakończył Filipiak z prawego skrzydła (25:16).

 

Czwarty set również rozpoczął się wyrównaną walką. Po mocnym uderzeniu Sandera na lewym ataku na tablicy dalej widniał remis (4:4). Amerykański przyjmujący nabił się na efektowny, podwójny blok przeciwników i nadal żadna z drużyn nie uzyskała bezpiecznego prowadzenia (7:7). Dotychczasową najdłuższą akcję meczu, pełną dobrych wymian, zakończył Ebadipour nad podwójnym blokiem (11:8). Butryn zdobył kolejny punkt dla zespołu, jednak gospodarze utrzymywali przewagę, której nie było łatwo zniwelować (9:12). Filipiak dołożył do wyniku punktową zagrywkę i zespół z Bełchatowa nadal miał trzypunktową przewagę (15:12). Timo Tameemaa popisał się dobrą zagrywką, której przeciwnicy nie byli w stanie przyjąć i wynik zbliżył się do remisu (15:16). Cebulj zaliczył punktowy blok na Filipiaku i wynik odwrócił się na korzyść rzeszowian (20:19). Petković odpowiedział dwoma asami serwisowymi, a wynik znów uległ zmianie, tym razem na korzyść gospodarzy (22:20). W tym secie końcówka była niezwykle emocjonująca. Słoweński przyjmujący zaatakował w aut po bloku i wynik znów stał się remisem (23:23). Seta zakończył Ebadipour efektownie zatrzymując Butryna na bloku (25:23).

 

Mecz był tak wyrównany, że nie można było wskazać faworyta, który zapisze na swoim koncie dwa punkty. Znów wynik oscylował w okolicach remisu. Na pipie uruchomił się Cebulj i doprowadził do wyniku 3:3. Butryn przepchnął piłkę na potrójny blok, a Cebulj zaatakował po ciasnym skosie i na tablicy wciąż utrzymywał się remis (6:6). Przy zmianie stron to drużyna gości miała minimalne, jednopunktowe prowadzenie (8:7). Klemen Cebulj skończył bardzo ważną akcję na lewym ataku i rzeszowianie powoli zbliżali się do końca tie- breaka (10:7). Ebadipour pomylił się w kluczowym momencie seta i posłał piłkę daleko w aut przy ataku (9:12). Czternasty punkt wypracował Butryn na lewym skrzydle (14:10). Seta i cały mecz zakończył Petković serwując w pół siatki (15:11).

 

PGE Skra Bełchatów 2:3 Asseco Resovia Rzeszów
(17:25; 16:25; 25:16; 25:23; 11:15)
MVP: Klemen Cebulj

Składy drużyn:

PGE Skra Bełchatów: Taylor Sander, Karol Kłos, Kacper Piechocki (libero), Mateusz Bieniek, Milad Ebadipour, Dusan Petkovic, Grzegorz Łomacz oraz Bartosz Filipiak, Mihailo Mitić, Mital Katić, Norbert Huber

Asseco Resovia Rzeszów: Fabian Drzyzga, Klemen Cebulj, Karol Butryn, Michał Potera (libero), Jeffrey Jendryk, Timo Tammemaa, Rafał Buszek oraz Damian Domagała, Bartosz Mariański, Paweł Woicki, Nicolas Szerszeń, Bartłomiej Krulicki

BRAK KOMENTARZY