PlusLiga: Asseco Resovia Rzeszów pokonuje katowiczan po tie-breaku

PlusLiga: Asseco Resovia Rzeszów pokonuje katowiczan po tie-breaku

9
0
PODZIEL SIĘ

W meczu trzeciej kolejki PlusLigi siatkarze Asseco Resovii Rzeszów po pięciu setach pokonali na wyjeździe ekipę GKS-u Katowice. Rzeszowianie w całym starciu prowadzili już 2:0, jednak gospodarze zdołali doprowadzić do tie-breaka. W nim grę wyraźnie kontrolowali przyjezdni. Najlepszym graczem pojedynku został wybrany Klemen Cebulj.

 

Mecz rozpoczęli rzeszowianie od zagrywki Nicolasa Szerszenia, a pierwszą akcję dla ekipy z Katowic zakończył Kamil Kwasowski (1:0). Po błędzie katowiczan rzeszowianie przystąpili do gry i między zespołami nawiązała się zacięta walka (7:7). Skuteczny blok wyprowadził Asseco Resovię Rzeszów na dwupunktowe prowadzenie (9:7), a na taki obrót sytuacji zareagował trener gospodarzy. Jego podopieczni nie tracili kontaktu z przeciwnikami, choć ci stale utrzymywali inicjatywę po swojej stronie. Błąd Miłosza Zniszczoła w ataku powiększył przewagę gości (12:9), którzy wyraźnie kontrolowali grę w decydującej fazie seta (16:11, 17:12). Skutecznie uniemożliwiali przeciwnikom powrót do walki i w rezultacie wygrali z różnicą dziesięciu „oczek” (25:15).

 

Drugiego seta zespoły zainaugurowały wymianą punktów (1:1). Rzeszowianie objęli trzypunktowe prowadzenie (4:1), zaś w wyniku takiego początku partii o czas poprosił trener Grzegorz Słaby. Po tej interwencji jego podopieczni przystąpili do walki, złapali kontakt z rywalami (4:5), jednak ci nie pozwolili na wyrównanie wyniku. Szybko odzyskali wyższą przewagę (9:5), co poskutkowało drugim czasem na żądanie szkoleniowca katowickiego zespołu. Gospodarze zdołali powrócić do walki, zmniejszyli straty do dwóch punktów (13:15), a na taką sytuację z kolei zapobiegawczo zareagował szkoleniowiec rzeszowian. Jego podopieczni nie pozwolili rywalom na więcej, w dalszym ciągu kontrolowali grę i w konsekwencji drugą partię także zapisali na swoim koncie (25:18).

 

Trzecią odsłonę korzystniej rozpoczęli siatkarze z Katowic, którzy już po kilku pierwszych akcjach objęli czteropunktowe prowadzenie (6:2). Rzeszowianie powrócili do walki, lecz inicjatywę utrzymywali po swojej stronie gospodarze pojedynku (9:5), a z rytmu nie wybiła ich także przerwa na żądanie trenera ekipy z Rzeszowa. Powiększali swój dorobek punktowy i wyraźnie kontrolowali grę. W końcówce do odrabiania strat przystąpili przyjezdni (17:22), jednak okazały się one zbyt duże i ostatecznie trzecią partię zapisali na swoim koncie gospodarze (25:19).

 

Czwartego seta od trzypunktowego prowadzenia rozpoczęli katowiczanie (3:0). Rzeszowianie przystąpili do gry, ale kontrolę stale utrzymywali po swojej stronie gospodarze. Powiększali swoje prowadzenie (19:14), choć rzeszowianie nie zamierzali  składać broni w próbach odrabiania strat. W końcówce zdołali wyrównać wynik (19:19), lecz ostatecznie tę partię także rozstrzygnęli na swoją korzyść katowiczanie (25:22).

 

Tie-breaka skuteczniej rozpoczęli siatkarze z Rzeszowa, obejmując po pierwszych akcjach dwupunktowe prowadzenie (3:1), a to z kolei poskutkowało reakcją trenera Grzegorza Słabego. Przyjezdni utrzymywali inicjatywę po swojej stronie, prowadząc wysoko przy zmianie stron (8:3). W decydującej fazie całego spotkania powiększali swoje prowadzenie, pewnie zmierzając do zwycięstwa, i ostatecznie piątą odsłonę zapisali na swoim koncie z różnicą ośmiu punktów (15:7).

 

GKS Katowice – Asseco Resovia Rzeszów 2:3 (15:25, 18:25 25:19, 25:22, 7:15)

MVP: Klemen Cebulj

 

Składy drużyn:

 

GKS Katowice: Jakub Jarosz, Jan Nowakowski, Miłosz Zniszczoł, Adrian Buchowski, Jan Firlej, Kamil Kwasowski, Dustin Watten (libero) oraz Wiktor Musiał, Kamil Drzazga, Jakub Nowosielski, Dawid Ogórek (libero)

 

Asseco Resovia Rzeszów: Fabian Drzyzga, Nicolas Szerszeń, Jeffrey Jendryk, Klemen Cebulj, Karol Butryn, Timo Tammemaa, Michał Potera (libero), Bartosz Mariański (libero) oraz Bartłomiej Krulicki, Damian Domagała, Paweł Woicki

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY