Piotr Nowakowski: „Myślę, że spotkanie było pełne walki i stało na niezłym...

Piotr Nowakowski: „Myślę, że spotkanie było pełne walki i stało na niezłym poziomie”

22
0
PODZIEL SIĘ

Verva Warszawa Orlen Paliwa odniosła kolejną wygraną w rozgrywkach PlusLigi. Podopieczni Andrei Anastasiego po trzech setach pokonali Trefla Gdańsk w meczu dziesiątej kolejki. Trzysetowe zwycięstwo nie oddaje jednak tego, jak zacięty był mecz. „Małych punktów zdobyliśmy raptem o sześć więcej na przestrzeni trzech setów” – mówił po meczu Piotr Nowakowski.

 

Zwycięstwo nie bez przeszkód

 

Siatkarze warszawskiego zespołu po sobotnim zwycięstwie mają na swoim koncie już dziesięć wygranych spotkań. Mecz z Treflem Gdańsk wbrew wynikowi wcale nie należał do mniej wymagających. Gdańszczanie od początku stawiali wicemistrzom Polski opór, a w trzeciej partii przez dłuższy czas utrzymywali po swojej stronie przewagę. Warszawianie jednak również w pierwszym secie przez chwilę musieli gonić wynik, a ostatecznie zapisali go na swoim koncie z przewagą dwóch „oczek”. „Robiliśmy za dużo błędów własnych w pierwszym secie, za dużo zepsutych zagrywek, ataków, dotknięć siatki. Myślę, że moglibyśmy tego pierwszego seta wygrać troszkę wyżej, ale i tak cieszą te trzy punkty, zwłaszcza, że małych punktów zdobyliśmy raptem o sześć więcej na przestrzeni trzech setów, więc to świadczy o tym, jak wyglądało to spotkanie. Myślę, że było pełne walki i stało na niezłym poziomie” – mówił po meczu na warszawskim Torwarze Piotr Nowakowski, który został wybrany najlepszym graczem sobotniego starcia. Środkowy warszawskiej ekipy do dorobku drużyny dołożył osiem punktów, z czego trzy blokiem. Warto podkreślić, że reprezentant Polski na dziesięć wykonanych zagrywek nie popełnił żadnego błędu.

 

 

Dobra praca drużyny

 

Dla Piotra Nowakowskiego mecz z Treflem Gdańsk miał dodatkowe znaczenie. Przypomnijmy, że jeszcze w zeszłym sezonie środkowy reprezentował barwy gdańskiej ekipy, z którą w sezonie 2017/2018 wywalczył brązowy medal PlusLigi. „Na boisku nie ma sentymentów, także nie rozmyślałem o tym za bardzo w trakcie spotkania, natomiast przed trochę myślałem, żeby jednak zaprezentować się z jak najlepszej strony i mam nadzieję, że ten stres, który mi trochę towarzyszył, nie był aż tak bardzo widoczny” – wyjawił, wykazując radość po otrzymaniu nagrody indywidualnej: „Fajnie, że mogłem to jeszcze podkreślić tą statuetką MVP, która moim zdaniem należała się chyba całej drużynie za całokształt, bo wszyscy grali naprawdę równo i każdy dołożył cegiełkę od siebie”.

 

 

Podrażnieni porażką

 

Mecz z Treflem Gdańsk był dla warszawian również istotny z innego względu. Było to następne spotkanie po wtorkowej porażce z ekipą Benfica Lizbona, zatem warszawianie chcieli zmazać złe wrażenie pozostawione po przegranej, która bardzo ich podrażniła. „Oczywiście można przegrać, ale trzeba jakiś poziom sobą zaprezentować, a tam po prostu wyglądało to bardzo kiepsko” – ocenił. Nie miało jednak miejsca jakiekolwiek lekceważenie przeciwnika. Jak podkreślił Piotr Nowakowski, zespół z Lizbony był po prostu lepszy: „My może nie byliśmy w stu procentach skupieni na tym, co mamy zrobić i czasem po prostu takie mecze wychodzą. Mam nadzieję, że to był pierwszy i ostatni w tym sezonie”.

 

 

Wicemistrzowskie starcie

 

Teraz przed podopiecznymi trenera Andrei Anastasiego wymagające zadanie. We wtorek na warszawskim Torwarze w kolejnym grupowym starciu Ligi Mistrzów podejmą ekipę Sir Sicoma Monini Perugia z Wilfredo Leonem w składzie. Zespół prowadzony przez trenera Vitala Heynena ma na swoim koncie dwa zwycięstwa w fazie grupowej rozgrywek. Ponadto aktualnie wicemistrzowie Włoch zajmują pozycję wicelidera tabeli w lidze włoskiej. Warszawianie przygotowują się więc na wymagający mecz, w którym zrobią wszystko, aby zaprezentować się z jak najlepsze strony. „Życzyłbym sobie tylko tego, żebyśmy walczyli i żebyśmy zostawili serce na boisku. Na pewno przyjdzie sporo kibiców, którzy zrobią tutaj niezłą atmosferę. Życzę sobie tego, żebyśmy my poziomem na boisku dorównali temu, co będzie się działo wokół. Abstrahując już od wyniku, będzie nas cieszyła po prostu nasza niezła gra przeciwko takiej mocnej drużynie” – powiedział na zakończenie środkowy ekipy wicemistrza Polski.

 

 

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY