Piotr Nowakowski: „Mam nadzieję, że passa wyjazdowych meczów zostanie podtrzymana”

Piotr Nowakowski: „Mam nadzieję, że passa wyjazdowych meczów zostanie podtrzymana”

42
0
PODZIEL SIĘ

W dziewiątej kolejce podopieczni trenera Andrei Anastasiego pokonali olsztynian po tie-breaku i udało im się podtrzymać zwycięską passę meczów wyjazdowych. „Myślę, że podział punktów był jak najbardziej sprawiedliwy i należał się obu drużynom” – powiedział w rozmowie z Czasem Siatkówki Piotr Nowakowski.

 

Czas Siatkówki: Po tym nieudanym spotkaniu z Espadonem najważniejsze było wyciągnięcie wniosków?

 

Piotr Nowakowski: Tak, tylko nie wiem, czy wyciągnęliśmy jakieś pozytywne wnioski z tego meczu, bo to spotkanie nam dość mocno nie wyszło. Jakoś tak na naszym terenie lubimy się dzielić punktami i mam nadzieję, że to się zmieni.

 

 

Chcieliście też zapomnieć o tym nieudanym spotkaniu i podbudować się mentalnie?

 

To było bardzo ważne i na szczęście udało nam się trochę pożartować z tego meczu, bo była parę takich akcji, które nie powinny nam się przydarzyć. Może to nas nastawiło lepiej, że wzięliśmy sobie je w formie żartu. Wiedzieliśmy, że tutaj musimy się spiąć, żeby nie zostać zmiecionym przez zespół z Olsztyna, który w tym sezonie naprawdę prezentuje się bardzo dobrze i chyba nam się to udało.

 

 

Najsprawiedliwszym wynikiem w tym spotkaniu był chyba podział punktów, bo obie drużyny miały w tym meczu swoje dobre i słabsze momenty?

 

Osobiście trochę żałuję, że przegraliśmy tego drugiego seta, bo przy wyniku 2:0 łatwiej byłoby nam w trzecim secie przechylić szalę na swoją korzyść i zdobyć trzy punkty. Z dwóch też jesteśmy zadowoleni. Myślę, że ten podział punktów był jak najbardziej sprawiedliwy i należał się obu drużynom. Chyba nawet mieliśmy trochę więcej szczęścia w końcówce tie-breaka. Cieszy nas jednak to, że wygraliśmy, bo to trudny teren, a drużyna z Olsztyna zakończyła swoją passę domowych wygranych spotkań. Dodatkowo zostałem wybrany MVP, co jest takim dodatkowym smaczkiem i z uśmiechem ruszę teraz do rodziny.

 

 

Patrząc na statystyki to nie przemawiają one na waszą korzyść. O końcowym wyniku zadecydowało szczęście, które podobno sprzyja lepszym?

 

Może w tym trzecim secie nasi rywale podbili sobie statystyki, bo wynik był do szesnastu, więc musieli zagrać na wysokim procencie. Statystki nie grają i niczego nie dowodzą. Trzeba mieć szczęście, tak samo jak w życiu i my dzisiaj je mieliśmy. Oby ono nas nie opuszczało.

 

 

Wasza gra cały czas faluje. Staracie się pracować nad stabilizacją formy?

 

Generalnie tak (śmiech), ale nie do końca wiemy jak możemy to ustabilizować, żebyśmy byli z tego zadowoleni. Możemy przegrywać mecze, ale po walce, a te spotkania, które graliśmy u siebie i nie kończyły się na naszą korzyść, oddawaliśmy gładko i tego żałujemy. Trzeba uważać, żeby w każdym meczu walczyć i przegrywać, ale z podniesioną głową, wiedząc, że zrobiło się wszystko.

 

 

Macie za sobą już osiem spotkań, sześć wygranych, dwa przegrane. To dobry początek sezonu?

 

Myślę, że każda drużyna z pocałowaniem ręki wzięłaby takie wyniki. Jesteśmy bardzo zadowoleni, chociaż nie spodziewaliśmy się, że tak się to ułoży. Wiemy też, że tych meczów jest jeszcze ponad dwadzieścia przed nami, także wszystko może się zdarzyć.

 

 

Macie teraz dziewięć dni przerwy od gry, będzie trochę czasu na odpoczynek i przygotowania?

 

Na szczęście mamy teraz dwa dni, a może nawet dwa i pół dnia wolnego. Przyda się troszkę odpoczynku, bo dzisiaj na parkiecie zostawiliśmy sporo zdrowia. Dawno nie mieliśmy dwóch dni z rzędu przerwy, więc to nas cieszy. Teraz przed nami małe tourne po Polsce, bo nie będzie nas w domach dziesięć dni, czekają nas trzy mecze wyjazdowe. Musimy się skupić na tym, żeby przystąpić do nich ze świeżością.

 

 

W kolejnych spotkaniach zmierzycie się z kielczanami, PGE Skrą i Cuprum Lubin. Będą to dość trudne mecze.

 

W Kielcach musimy zdobyć trzy punkty, bo znamy swoją wartość i wiemy, że tamtejsza drużyna jest słabsza od nas. To my musimy dowodzić na boisku i wygrać. Nie ma tu gadania. W Bełchatowie będziemy robić wszystko, żeby zdobywać punkty, chociaż wiemy, z kim będziemy się mierzyć. Mam nadzieję, że pokażemy się z dobrej strony  i uda nam się urwać punkt, może dwa albo trzy, nigdy nic nie wiadomo. Później czeka nas jeszcze podróż do Lubina i tam również zmierzymy się z przeciwnikiem z wyższej półki, także będzie się działo.

 

 

Nie przegraliście jeszcze żadnego meczu na wyjeździe, fajnie byłoby podtrzymać tę passę?

 

Czkają nas trzy wyjazdowe starcia, więc mam nadzieję, że ta passa wyjazdowych meczów zostanie podtrzymana i przywieziemy do Gdańska komplet punktów, chociaż będzie ciężko. Nie obraziłbym się, gdybyśmy wygrali wszystkie piętnaście wyjazdowych meczów. Może to będzie jakiś ewenement, nigdy nic nie wiadomo, zobaczymy jak będzie.

 

 

 

Z Piotrem Nowakowskim rozmawiała Izabela Piasecka

BRAK KOMENTARZY