Piotr Łukasik: „Z każdym następnym meczem zacząłem wierzyć, że możemy zajść bardzo...

Piotr Łukasik: „Z każdym następnym meczem zacząłem wierzyć, że możemy zajść bardzo wysoko”

6
0
PODZIEL SIĘ

Piotr Łukasik był jednym z podstawowych graczy ONICO Warszawa. Przyjmujący wykonał duży krok do przodu i podjął decyzję o przedłużeniu kontraktu. Jak jednak przyznał w rozmowie z Czasem Siatkówki, na początku nie do końca wierzył w cel, jaki stawiała przed sobą drużyna: „Chciałem znaleźć się w szóstce, to był mój cel”

 

Czas Siatkówki: Jakie to uczucie być wicemistrzem Polski?

 

Piotr Łukasik: Wielka satysfakcja. Jest to olbrzymi sukces dla klubu i dla mnie indywidualnie. Wielka radość, także cieszę się. Emocje już opadły, to już jest za mną. Myślę teraz o jak najlepszej regeneracji i powoli o następnym sezonie.

 

 

Spodziewał się pan, że już w pierwszym sezonie w ONICO Warszawa będzie medal? Zwłaszcza po sezonie, w którym grał pan w BBTS-ie Bielsko-Biała, który nie zdołał utrzymać się w PlusLidze.

 

Nie, nie spodziewałem się tego. Wiadomo, że cele klubu były wyższe, trenerzy mówili nam, że stać nas na wiele, że jesteśmy młodym zespołem i na pewno będziemy grać dobrze, będziemy bić się z najlepszymi. Ja natomiast w to nie wierzyłem i chciałem znaleźć się w szóstce, to był mój cel. Oczywiście z każdym następnym meczem, kiedy ogrywaliśmy następnych rywali, to wiadomo, że apetyty wzrosły i zacząłem wierzyć, że możemy zajść bardzo wysoko w tym sezonie.

 

 

Teraz tak już na chłodno, jakbyśmy mieli analizować, czego pana zdaniem zabrakło w tych meczach finałowych?

 

ZAKSA serwowała dużo lepiej od nas, element zagrywki zrobił różnicę. My nie potrafiliśmy, jak zawsze, gdy kulało przyjęcie, nadrobić odpowiednio w ataku, w bloku. Tego zabrakło.

 

 

Akcja z pierwszego meczu finałowego śni się po nocach?

 

Nie, już zapomniałem o tym w trakcie drugiego meczu. Stało się i tyle. To jest sport i takie rzeczy się zdarzają. Bardzo przykre, że było tyle kontrowersji. Każdy, kto się interesuje, wie jak ta sytuacja wyglądała i powinna zostać rozstrzygnięta, ale my nie mieliśmy siły tego zmienić. Nikt tego nie zmienił, więc stało się tak, że przegraliśmy z ZAKSĄ 0:3 w meczach.

 

 

Za wami sezon, w którym było dużo zawirowań, zespół był budowany praktycznie przez cały ten sezon. Co najbardziej zapamięta pan z tego sezonu?

 

Ja najbardziej zapamiętam wyjazd do Jastrzębia na drugi mecz półfinałowy, kiedy też nie ukrywam, że nie do końca wierzyłem. Po rozmowie z bardziej doświadczonymi zawodnikami dało mi to wiarę i pozwoliło uwierzyć, że wygramy w Jastrzębiu, potem u siebie i znajdziemy się w finale. Naprawdę, wiary we mnie nie było dlatego, że mecz wcześniej straciliśmy Bartka Kwolka, tydzień wcześniej Bartka Kurka, którzy stanowili o sile naszego zespołu i ich strata była dla nas olbrzymim ciosem. Uważałem po prostu, że bez nich zabraknie nam argumentów na drużynę z Jastrzębia. Natomiast potem pojawiła się wiara, chęć zwycięstwa i udało się. Udało się w Jastrzębiu, udało się na Torwarze, po pięknym meczu, również emocjonującym i już wtedy spełniliśmy swoje marzenie o medalu.

 

 

W kolejnym sezonie do Warszawy zawita Liga Mistrzów. Myśli są już przy tym turnieju czy jednak na razie przede wszystkim w głowach jest odpoczynek od tego sezonu?

 

Dopiero jest kilka dni po sezonie. Liga Mistrzów będzie na pewno, ale myślę, że bardziej myśli o tym cały sztab, który będzie musiał pogodzić to organizacyjnie. My mamy teraz wakacje, jeśli nie wakacje, to szykujemy się na kadrę i na pewno nikt nie myśli o tym, na kogo trafimy w Lidze Mistrzów w przyszłym roku. Teraz potrzebujemy chwili, tygodnia, dwóch na totalne zapomnienie o sporcie, tego potrzebuje każdy organizm. Potem powrót do treningu, żeby zadbać o swoje ciało i przygotować się do kolejnego sezonu.

 

 

Jeszcze w trakcie sezonu przedłużył pan kontrakt z ONICO Warszawa. Jednym z argumentów za była też właśnie ta realna szansa na walkę o medale z ONICO Warszawa? Bo praktycznie od grudnia utrzymywaliście się na drugim miejscu w tabeli.

 

Oczywiście, ONICO to w tym momencie jest potężna marka. Kiedyś, jeszcze niedawno mówiło się o czterech markach w Polsce: Asseco Resovii, PGE Skrze, Jastrzębskim Węglu i ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. Teraz bez wątpienia musimy dodać do tego ONICO Warszawa. Jest to jedna z pięciu największych marek w PlusLidze. Udowodniliśmy to dodatkowo tym świetnym wynikiem, dlatego kiedy dostałem ofertę przedłużenia kontraktu, po kilku rozmowach zdecydowałem, że to będzie najlepsze miejsce dla mnie. Szczególnie, że dobrze się tu czułem od początku sezonu, uważam, że zrobiłem tutaj duży postęp i liczę, że w przyszłym roku będzie tak samo.

 

 

Pana dobra postawa na boisku zaowocowała uwagą trenera Vitala Heynena. Jak zareagował pan na to, że już po pierwszym sezonie w klubie z Warszawy odezwał się do pana trener reprezentacji Polski, a przypomnijmy, że wcześniej miał pan swoje problemy, mierzył się pan z różnymi zdarzeniami losowymi.

 

Oczywiście to była wielka radość. Każdy sportowiec chce się znaleźć w reprezentacji narodowej. Mam wszystkie informacje, jak moja osoba w kadrze będzie wykorzystywana. Natomiast najważniejsze jest to, że znalazłem się na tej liście i będę się starał każdą otrzymaną okazję jak najlepiej wykorzystać, żeby w przyszłym roku stanowić ważniejszą rolę w reprezentacji, może w kolejnym jeszcze ważniejszą. Wszystko mi przychodzi w sporcie dość powoli, mozolnie. Pracuję, regularnie idę do przodu i zobaczymy jak potoczy się moja historia i moja przygoda z kadrą.

 

 

W lipcu do drużyny dołączy Wilfredo Leon, grający również na pozycji przyjmującego. Czuje pan w związku z tym presję lub motywację w walce o miejsce w zespole na te turnieje docelowe w tym sezonie?

 

Jeżeli chodzi o kadrę, nie czuję żadnej presji, pojadę tam pierwszy raz i będę mógł tylko zrobić coś pozytywnego, nikt ode mnie nie będzie niczego wymagał. Jeżeli będę w odpowiedniej dyspozycji, może pojadę na turniej, dwa, trzy, zobaczymy. Nie jestem zawodnikiem, który będzie walczył o pozycję na docelowe turnieje. Natomiast Wilfredo Leon przychodzi i każdy wie, jakiej klasy jest to siatkarz i każdy wie, jak na niego liczy polska reprezentacja i wszyscy kibice, także ja tak samo, jako kibic, myślę, że przyjdzie Wilfredo i będziemy grali jeszcze lepszą siatkówkę niż na mistrzostwach świata. Pomoże nam w odniesieniu kolejnych sukcesów, bo Polska tego potrzebuje.

 

 

Wracając jeszcze na moment do kwestii klubowych, ONICO Warszawa stawia na stabilizację, m.in. pan przedłużył kontrakt, Damian Wojtaszek, Andrzej Wrona. To będzie klucz do sukcesów? Chyba trochę doświadczenia i zgrania brakowało w odniesieniu do ZAKSY, która w podobnym składzie gra ze sobą już dłuższy czas.

 

W grach zespołowych czas gra zawsze na korzyść drużyny, także myślę, że kroki transferowe, podjęte przez drużynę są jak najbardziej zrozumiałe i utrzymanie kluczowych postaci jest zawsze ważnym krokiem. Z tego, co wiem, w tym sezonie udało się zatrzymać trzon, prawdopodobne są też duże wzmocnienia na innych pozycjach, dlatego patrzymy z dużym optymizmem i oczekujemy przyszłego sezonu.

 

 

 

Z Piotrem Łukasikiem rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY