Piotr Kantor: „Treningi, które od wielu lat odbywamy, zaczęły przekładać się na...

Piotr Kantor: „Treningi, które od wielu lat odbywamy, zaczęły przekładać się na wyniki”

621
0
PODZIEL SIĘ

Piotr Kantor i Bartosz Łosiak początek sezonu zaliczą do udanych. Na dwóch, z czterech turniejów, w których wzięli udział, wywalczyli medale. „Myślę, że gdyby ktoś dawał mi coś takiego przed sezonem, to wziąłbym to w ciemno” – powiedział w rozmowie z Czasem Siatkówki blokujący pary Kantor/Łosiak. 

 

Czas Siatkówki: Jak Wasze zdrowie, bo nie ukrywajmy, ostatnie tygodnie były dla Was intensywne?

 

Piotr Kantor: Zgadza się, zwłaszcza ten ostatni miesiąc był dla nas bardzo intensywny. W Rio, tam gdzie odnieśliśmy nasz życiowy sukces, w ciągu sześciu dni zagraliśmy dziewięć spotkań. Potem po dwóch dniach polecieliśmy na następny turniej i znowu musieliśmy dawać z siebie sto procent. Takie może nie kontuzje, ale drobne urazy się nawarstwiają. Bartek (Bartosz Łosiak – przyp.red.) troszkę gorzej sobie z tym radził i nie obyło się bez wizyty  u lekarza.

 

 

Początek sezonu był dla Was bardzo udany. Zagraliście cztery turnieje, dwa razy stanęliście na podium. Spodziewałeś się przed początkiem sezonu, że może być aż tak dobrze?

 

Może nie myślałem o tym, jaki byłby mój wymarzony początek. Patrząc jednak wstecz, licząc miejsca, które zajęliśmy, to na cztery turnieje dwa razy udało nam się stanąć na podium. Myślę, że przed sezonem gdyby mi ktoś coś takiego dawał, to wziąłbym to w ciemno.  Z kolei po to pracujemy, trenujemy, żeby osiągać te sukcesy.

 

 

W Rio, jak do tej pory, osiągnęliście największy sukces. To chyba buduje Waszą pewność siebie?

 

Na pewno  buduje naszą pewność siebie, nasze morale. Patrząc z perspektywy czasu jest to ważne. W Vitorii, podczas ostatniego turnieju, mieliśmy taką dziwną sytuację. Byliśmy zmęczeni po turnieju w Rio. Przychodziła końcówka meczu, graliśmy z potencjalnie słabszym przeciwnikiem, który stoi od nas troszeczkę gorzej w rankingu i było to widać, że my potrafiliśmy zachować spokój, taką zimną głowę, skupić się na tych najważniejszych piłkach w końcówce seta, czy w końcówce meczu, a przeciwnik nie potrafił tego zrobić, nie potrafił tego dokonać. Wydaje mi się, że właśnie to jest to budowanie tych swoich morali przez te osiągnięcia, które zdobywamy.

 

 

Brazylia okazała się dla Was szczęśliwa, potem w sierpniu będzie Wam chyba trochę łatwiej?

 

Myślę, że to nie będzie miało zbyt dużego znaczenia . Te turnieje były zupełnie inne niż sierpniowe Igrzyska Olimpijskie. Jeśli znajdziemy się tam, polecimy, myślę, że każdy będzie przygotowany w stu procentach. Każdy się będzie szykował pod tę imprezę, bo w sumie najważniejsze są Igrzyska, które odbywają się co cztery lata. Jest to największa impreza na świecie, więc sądzę, że na ten etap każdy będzie przygotowany w stu procentach.

 

 

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze to, że jesteście liderami rankingu. To w jakiś sposób nakłada na Was presję?

 

Nie, w żaden sposób nie nakłada na nas presji. To jest po prostu bardzo miłe dla oka.

 

 

Ponadto znajdujecie się wysoko w rankingu olimpijskim, macie na 99% procent zapewniony  awans, ale chyba nie skupiacie się na tych cyferkach, tylko gracie swoje?

 

W zeszłym roku tak mi troszeczkę zaświtało: „Kurcze, jest ten ranking olimpijski, fajnie by było tam zagrać, może się uda, ale muszę trenować”. Od zawsze trenowałem, ale w zeszłym roku jakoś mi to marzenie, które zawsze miałem, zaczęło się troszeczkę przybliżać w naszym kierunku. Te treningi, które od wielu, wielu lat odbywamy, zaczęły przekładać się na wyniki i teraz ciężko przepracowaliśmy ten okres przygotowawczy. Mieliśmy go w sumie bardzo mało, bo w zeszłym roku skończyliśmy grać dopiero pod koniec listopada, ale jak widać, to wystarczyło. Na pewno to granie, które mieliśmy w tamtym roku zaprocentowało na początku tego sezonu.

 

 

Teraz, kiedy znajdujecie się tak wysoko w rankingu na pewno zmieni się trochę Wasz cykl przygotowań. Zatem na jakie turnieje pojedziecie w najbliższym czasie?

 

Kolejny turniej zagramy za dwa tygodnie w Katarze, w Doha. Za tydzień polecimy na tydzień na zgrupowanie już tam. Będziemy mieć około czterech dni aklimatyzacji. Po Katarze mieliśmy lecieć do Chin na dwa tygodnie, ale plany się troszeczkę zmieniły i lecimy na obóz przygotowawczy na Teneryfę.

 

 

A plany na najbliższe dni?

 

Plany na najbliższe dni… odpoczynek, odpoczynek, odpoczynek i oczywiście święta w domu.

 

 

 

Z Piotrem Kantorem rozmawiała Izabela Piasecka

BRAK KOMENTARZY