Piąte miejsce dla częstochowian. Rzeszowianie i warszawianie zagrają w finale

Piąte miejsce dla częstochowian. Rzeszowianie i warszawianie zagrają w finale

707
0
PODZIEL SIĘ

Drugi dzień XI Memoriału im. Zdzisława Ambroziaka przyniósł pierwsze rozstrzygnięcia. Piąte miejsce w turnieju zajęli częstochowianie, którzy pokonali podopiecznych trenera Dariusza Daszkiewicza, a w finale zagrają ze sobą siatkarze ONICO AZS-u Politechniki Warszawskiej oraz Asseco Resovii Rzeszów.

 

Mecz o 5. miejsce

 

Siatkarze AZS-u Częstochowa zajęli piąte miejsce w XI Memoriale Zdzisława Ambroziaka, który odbywa się w warszawskiej Arenie Ursynów. W sobotnim spotkaniu o piątą lokatę częstochowianie pokonali Effectora Kielce 3:1 (25:13, 25:23, 17:25, 25:13).

 

W pierwszym i czwartym secie – oba były wygrane przez AZS do 13 – przewaga częstochowskiej drużyny od samego początku nie podlegała dyskusji. Dobrze wśród Akademików grał Adrian Szlubowski, który liderował drużynie, a ta błyskawicznie zbudowała sobie przewagę. Również w drugiej partii inicjatywa należała do częstochowskiej drużyny, choć w końcówce kielczanie mieli szansę, by wygrać. Ostatecznie jednak 25:23 zwyciężył AZS.

 

Tylko trzeci set – wygrany przez Effectora Kielce 25:17 – miał niekorzystny przebieg. Akademicy popsuli pięć z dziewięciu pierwszych zagrywek, co zbudowało przewagę kieleckiej drużyny. Na szczęście jednak w kolejnej partii zdominowali rywali i wygrali mecz 3:1. To drugie zwycięstwo AZS-u Częstochowa nad Effectorem Kielce w trakcie przygotowań do sezonu.

 

 

AZS Częstochowa – Effector Kielce 3:1 (25:13, 25:23, 17:25, 25:13)

 

 

Składy zespołów:

 

AZS Częstochowa: Konrad Buczek, Adrian Szlubowski, Szalacha, Paweł Adamajtis, Rafał Szymura, Bartosz Buniak, Adam Kowalski (libero) oraz Tomasz Kowalski, Łukasz Polański, Bartłomiej Janus, Oleksandr Grebeniuk, Mykoła Moroz

 

Effector Kielce: Maciej Pawliński, Jędrzej Maćkowiak, Krzysztof Antosik, Jakub Wachnik, Andrzej Orobko, Bartosz Bućko, Damian Sobczak (libero) oraz Szymon Biniek (libero), Patryk Więckowski, Konrad Formela, Michał Superlak

 

 

Półfinały

 

Świetna dyspozycja w ataku nie wystarczyła gdańszczanom do pokonania Onico AZS-u Politechniki Warszawskiej. W tie-breaku zespół ze stolicy popełnił tylko jeden błąd i to podopieczni Jakuba Bednaruka zagrają niedzielę o triumf w turnieju.

 

Gdańszczanie dobrze rozpoczęli, szybko odskakując na trzy punkty, jednak już po chwili na tablicy widniał wynik 8:8. Sytuacja powtórzyła się w dalszej fazie seta. LOTOS Trefl uciekł na 16:13, ale warszawianie wygrali trzy kolejne akcje i wyrównali, po czym zaczęli przejmować inicjatywę. Gdy wyszli na prowadzenie 19:18, trener Andrea Anastasi poprosił o przerwę, jednak po niej Politechnika wykonała punktową zagrywkę, zwiększając przewagę do dwóch oczek. Żółto-czarni obronili dwie piłki setowe, jednak ostatecznie przegrali 23:25.

 

W drugiej partii inicjatywę od początku przejęli gospodarze turnieju. Trener Anastasi przy wyniku 2:6 poprosił o przerwę, ale po niej warszawianie znów zaskoczyli graczy LOTOSU Trefla punktową zagrywką. Pięciopunktowy dystans wkrótce urósł do siedmiu oczek. W końcówce żółto-czarni byli w stanie zmniejszyć go do dwóch punktów, jednak Politechnika nie wypuściła z rąk wypracowanej przewagi i wygrała 25:22.

 

Wydawało się, że przebieg trzeciej odsłony będzie powtórką z pierwszej partii. Trzypunktowa przewaga LOTOSU Trefla na początku, szybko zniwelowana do zera przez podopiecznych Jakuba Bednaruka, później kolejna „ucieczka” gdańszczan na trzy oczka i wkrótce cztery punkty stracone w jednym ustawieniu, które pozwoliły Onico AZS-owi wyjść na prowadzenie 19:18. Tym razem jednak żółto-czarni nie pozwolili rozpędzić się przeciwnikowi. W wyrównanej końcówce zachowali więcej zimnej krwi i wykorzystali drugą piłkę setową, wygrywając 25:23.

 

W czwartym secie LOTOS Trefl seriami zdobywał punkty, zamiast – jak w poprzednich partiach – seriami je tracić. Najpierw z 4:5 zrobiło się 8:5, później z 11:10 powiększyli przewagę na 15:10, a kiedy przy 17:12 trener Bednaruk poprosił o przerwę, gdańszczanie nie przerwali dobrej gry, tylko dołożyli kolejne dwa oczka do swojego prowadzenia. Ostatecznie wygrali 25:19 i doprowadzili do tie-breaka.

 

W piątym secie warszawianie zagrali praktycznie bezbłędnie. Zepsuli tylko jedną zagrywkę, nie myląc się ani razu w żadnym innym elemencie. To był klucz do ich zwycięstwa. W środkowej fazie tie-breaka zyskali trzypunktową przewagę i w końcówce jeszcze ją powiększyli, kończąc ostatecznie mecz punktowym serwisem.

 

W zespole LOTOSU Trefla, podobnie jak w środowym meczu z JT Thunders, cieszyć może dobra skuteczność w ataku. O ile do dobrej dyspozycji środkowych zdążyliśmy się już niejako przyzwyczaić (Dmytro Pashytskyy – 11 punktów w ataku, 69%, a do tego cztery punktowe zagrywki, Wojciech Grzyb – 7 na 9 skończonych zbić), o tyle 60% Miłosza Hebdy, 67% młodego Szymona Jakubiszaka i przede wszystkim 58% Damiana Schulza przy aż 36 próbach to wartości, które trzeba odnotować. Plusem jest też na pewno 79% powodzenia pierwszej akcji, solidna postawa w przyjęciu oraz posłanie ośmiu punktowych zagrywek. Żółto-czarni ustąpili warszawianom głównie w dwóch statystykach – bloku (7:10) i liczbie popełnionych błędów własnych (34:25). To właśnie ta ostatnia rubryka zadecydowała o powodzeniu Politechniki wi tie-breaku, a zarazem o tym, że podopieczni trenera Anastasiego nie zagrają w finale, a w meczu o trzecie miejsce. Ich rywalem w niedzielne przedpołunie będzie przegrany ze spotkania Asseco Resovii Rzeszów z Łuczniczką Bydgoszcz.

 

 

Onico AZS Politechnika Warszawska – Lotos Trefl Gdańsk 3:2 (25:23, 25:22, 22:25, 19:25, 15:10)

 

 

Składy zespołów:

 

Lotos Trefl Gdańsk: Bartosz Pietruczuk, Damian Schulz, Dmytro Pashytskyy, Bartosz Gawryszewski, Miłosz Hebda, Michal Masny, Piotr Gacek (libero) oraz Wojciech Grzyb, Przemysław Stępień, Szymon Jakubiszak, Szymon Romać

 

ONICO AZS Politechnika Warszawska: Jakub Kowalczyk, Paweł Zagumny, Andrzej Wrona, Michał Filip, Łukasz Łapszyński, Bartosz Kwolek, Maciej Olenderek (libero) oraz Przemysław Smoliński, Guillaume Samica, Jan Firlej, Paweł Mikołajczak

 

 


 

 

Po zwycięstwie nad Effectorem Kielce, rywalem siatkarzy z Bydgoszczy była Asseco Resovia Rzeszów. Lepsi w półfinale okazali się rzeszowianie, triumfując 3:1. W meczu o trzecie miejsce XI Memoriału Zdzisława Ambroziaka podopieczni Piotra Makowskiego zmierzą się z LOTOS-em Treflem Gdańsk.

 

Udział w XI Memoriale Zdzisława Ambroziaka siatkarze Łuczniczki Bydgoszcz rozpoczęli od piątkowego meczu z Effectorem Kielce. Pewnie pokonali rywali 3:1, a dobre spotkanie rozegrał Marcel Gromadowski, zdobywając 21 punktów. W sobotę bydgoszczanom przyszło się mierzyć z wicemistrzem kraju – Asseco Resovią Rzeszów.

 

Siatkarze z Bydgoszczy dobrze rozpoczęli mecz z Asseco Resovią Rzeszów, nawiązując wyrównaną grę z rywalami. W samej końcówce premierowego seta nie pozwolili wydrzeć sobie zwycięstwa, wygrywając 26:24. W dwóch kolejnych setach na boisku wyraźnie dominowali rzeszowianie, szybko wypracowując przewagę, dzięki mocnej zagrywce. Bydgoszczanie dodatkowo mieli problemy ze skończeniem ataku (17:25, 16:25). W czwartej partii podopieczni trenera Piotra Makowskiego nie poddali się, tocząc wyrównany bój. W samej końcówce o dwie piłki lepsi okazali się jednak zawodnicy prowadzeni przez Andrzeja Kowala i to oni zameldowali się w finale memoriału.

 

 

Łuczniczka Bydgoszcz – Asseco Resovia Rzeszów 1:3(26:24, 17:25, 16:25, 28:30)

 

 

Składy zespołów:

 

Łuczniczka Bydgoszcz: Patryk Szczurek, Igor Yudin, Milan Katić, Bartosz Filipiak, Jan Nowakowski, Mateusz Sacharewicz, Mateusz Czunkiewicz (libero) oraz Kacper Bobrowski, Wojciech Jurkiewicz, Marcel Gromadowski, Piotr Sieńko, Jakub Rohnka

 

Asseco Resovia Rzeszów: Fabian Drzyzga, Piotr Nowakowski, John Gordon Perrin, Marko Ivović, Marcin Możdżonek, Jochen Schöps, Damian Wojtaszek (libero) oraz Bartłomiej Lemański, Lukas Tichacek, Thibault Rossard, Frederic Winters, Mateusz Masłowski (libero), Dawid Dryja

 

 

 

Źródło: www.azsczestochowa.pl/ www.sport.trefl.pl/ www.luczniczkabydgoszcz.pl

BRAK KOMENTARZY