Paweł Woicki: „Walczyliśmy do końca, graliśmy razem z uśmiechem na ustach”

Paweł Woicki: „Walczyliśmy do końca, graliśmy razem z uśmiechem na ustach”

40
0
PODZIEL SIĘ

Indykpol AZS Olsztyn po kapitalnym meczu przeciwko Jastrzębskiemu Węglowi musiał uznać wyższość Asseco Resovii Rzeszów. Chociaż w starciu nie brakowało momentów walki, olsztynianie nie mogli znaleźć właściwej recepty na grę przeciwników. „Bardzo dobrze serwując, maksymalnie utrudnili nam grę” – ocenił to spotkanie Paweł Woicki.

 

Rozgromieni zagrywką

 

Mecz pomiędzy Asseco Resovią a olsztynianami rozpoczął się walką, która zwiastowała emocjonujący pojedynek. Rzeszowianie wypracowywali sobie jednak przewagi, które utrzymywali, wykorzystując pomyłki przeciwników oraz kiepskie po ich stronie przyjęcie zagrywki. Spotkanie ostatecznie zakończyło się więc już po trzech setach zwycięstwem gospodarzy. „O wyniku zadecydowała skuteczna zagrywka Asseco Resovii Rzeszów. Bardzo dobrze serwując, maksymalnie utrudnili nam grę. Tak naprawdę szkoda pierwszego seta, gdzie mieliśmy w górze kilka piłek, które mogliśmy skończyć i przechylić tę odsłonę na swoją korzyść” – powiedział w rozmowie z Czasem Siatkówki Paweł Woicki.

 

Przypomnij sobie przebieg meczy olsztynian z Asseco Resovią Rzeszów

 

 

Kibice dodatkowym zawodnikiem

 

W hali na Podpromiu przeciwnikami olsztyńskiej drużyny okazali się również kibice Asseco Resovi Rzeszów, którzy ponieśli swoich zawodników do zwycięstwa. „Myślę, że gdybyśmy to dzisiejsze spotkanie grali w Olsztynie, to byśmy wygrali. Dzisiaj, tak jak zawsze, rzeszowscy kibice byli bardzo ważną częścią Asseco Resovii i tak samo jest w naszej hali. Nasi kibice nam bardzo pomagają” – wyjaśnił rozgrywający. Nie da się ukryć, że w kluczowych momentach publiczność zgromadzona w hali na Podpromiu podrywała swoich zawodników do walki i pomagała im gorącym dopingiem. Siatkarze Indykpolu AZS-u Olsztyn nie poddawali się jednak łatwo. Chociaż trzysetowe rozstrzygnięcie pojedynku może sugerować bezproblemowe zwycięstwo rzeszowian, Paweł Woicki podkreślił, że jego zespół walczył do końca: „My zawsze, nawet dziś, przegrywając 0:3, walczyliśmy do końca, graliśmy razem z uśmiechem na ustach. Myślę, że gra sprawiała nam przyjemność, bo byliśmy razem na boisku”.

 

 

Operacja „Trefl Gdańsk”

 

Już w piątek olsztynianie zagrają na własnym terenie z Treflem Gdańsk. Do tego spotkania podejdą na pewno z wnioskami po meczu w Rzeszowie, ale także z komfortem swojej hali i swoich kibiców. Mecz z gdańszczanami, jak zdecydowana większość spotkań w tym sezonie, nie będzie należał do łatwych. Podopieczni trenera Andrei Anastasiego przegrali swoje ostatnie starcie, zatem do Olsztyna pojadą zmotywowani chęcią zrehabilitowania się i odrobienia punktów. „Każdy ma swoje dobre i złe strony. Najważniejsze jest chować te złe, a pokazywać te dobre, co mamy nadzieję zrobić za tydzień w meczu z Treflem Gdańsk” – zakończył Paweł Woicki.

 

 

 

Z Pawłem Woickim rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY