Paweł Woicki: „Naszym największym atutem będzie nieprzewidywalność”

Paweł Woicki: „Naszym największym atutem będzie nieprzewidywalność”

55
0
PODZIEL SIĘ

W finale XII Memoriału Zdzisława Ambroziaka Indykpol AZS Olsztyn zmierzył się z Treflem Gdańsk. Po dwóch przegranych setach gdańszczanie powrócili do gry, ale ostatecznie to olsztynianie zwyciężyli w turnieju. „Mam nadzieję, że nie będziemy się specjalnie oglądali za takimi meczami” – mówi w perspektywie kolejnego sezonu Paweł Woicki.

 

Czas Siatkówki: Wygraliście cały turniej w Warszawie, ale ostatnie zwycięstwo nie było oczywiste do samego końca.

 

Paweł Woicki: Rzadko się zdarzają zwycięstwa, które przychodzą łatwo. Czasem tylko tak się wydaje. Myślę, że to było całkiem fajne spotkanie dla kibiców, pojawiło się dużo wymian i ciekawych akcji. Z tego jesteśmy najbardziej zadowoleni.

 

 

Jak ważne jest zwycięstwo w turnieju towarzyskim na dwa tygodnie przed startem PlusLigi?

 

Mam nadzieję, że nie będziemy się specjalnie oglądali za takimi meczami. Nie będziemy osiadali na laurach, ale zwycięstwa zawsze cieszą i budują. Nieważne czy to jest turniej o Puchar Wójta czy Sołtysa, czy to jest turniej tak prestiżowy jak Memoriał Ambroziaka, każde zwycięstwo cieszy i buduje pozytywną atmosferę w drużynie.

 

 

Zagraliście już kilka meczów sparingowych. Jak na ten moment może pan ocenić grę swojego zespołu?

 

Wszystko mogę ocenić pozytywnie. Naprawdę staramy się patrzeć przede wszystkim na to, co dobrze nam wychodzi i coraz więcej jest tych rzeczy, które się udają. Nowi zawodnicy bardzo dobrze wkomponowali się w zespół, a to pokazuje, że drużyna została zbudowana i skompletowana z dużym rozmysłem, także jestem z tego bardzo zadowolony. Oby w nadchodzącym sezonie omijały nas kontuzje.

 

 

W pełnym składzie trenujecie dopiero od niedawna, ale widać, że zarówno Jan Hadrava, jak i nowi zawodnicy od razu przystąpili do gry.

 

Z Jankiem (Jan Hadrava – przyp. red.) nie trzeba było się zgrywać, natomiast z Tomasem (Tomas Rousseaux – przyp.red) i Robbertem (Robert Andringa – przyp.red.) potrzebujemy trochę czasu. Są to jednak zawodnicy prezentujący taki poziom i taką jakość, że bardzo dobrze rozumiemy się na boisku. Myślę, że bardzo dobrze się wywiązują ze swoich zadań.

 

 

Który element na ten moment może być waszym największym atutem, a nad czym musicie jeszcze popracować?

 

Na pewno największym atutem będzie nieprzewidywalność. U nas nie ma lidera, nie ma osoby, która będzie brała na siebie ciężar gry w trudnych momentach i myślę, że to może być zaskakujące dla przeciwnika, my sami o tym nie wiemy. A nad czym musimy pracować? Nad zagrywką. To jest element, któremu musimy dużo czasu poświęcać.

 

 

Co będzie najważniejsze, żeby utrzymać poziom gry w trakcie sezonu?

 

Tak naprawdę ciężko powiedzieć. Na pewno zdrowie i szczęście. Wszyscy zawodnicy muszą być zdrowi, żeby cały czas pracować na pełnych obrotach. Jak to w każdym elemencie życia, szczęście jest potrzebne. Jedna piłka w jakimś meczu może zaważyć o tym, kto wygra, a kto przegra. Ta sama piłka może pomóc zbudować pozytywną atmosferę.

 

 

Jakie są założenia drużyny na ten sezon?

 

Ja bym chciał z takim humorem kończyć sezon jak dzisiaj (śmiech). Żebyśmy przez cały sezon grali taką radosną siatkówkę, jaką graliśmy na Memoriale Ambroziaka.

 

 

 

Z Pawłem Woickim rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY