Partnerzy w reprezentacji, rywale w klubie

Partnerzy w reprezentacji, rywale w klubie

1140
0
PODZIEL SIĘ

Dla drużyny Nikoli Grbicia sezon reprezentacyjny zakończył się niesamowitym sukcesem. Siatkarze Serbii zdobyli swój pierwszy w historii złoty medal Ligi Światowej, ale nie zapominają, że za pasem sezon ligowy. Srećko Lisinac i Marko Ivović po raz kolejny będą bronić barw drużyn walczących o mistrzostwo Polski – PGE Skry i Asseco Resovii.

 

Serbska przyjaźń…

 

Serbowie wykorzystali swój skrócony sezon reprezentacyjny do maksimum. Drużyna Nikoli Grbicia, która nie zakwalifikowała się do Igrzysk Olimpijskich zdobyła złoty medal Ligi Światowej. Sukces jest tym większy, że siatkarze Serbii dokonali tego po raz pierwszy w historii. Marko Ivović, który został wybrany najlepszym przyjmującym i MVP turnieju jest szczęśliwy takim zakończeniem. „Co mogę powiedzieć? Jestem bardzo szczęśliwy i nie dowierzam jeszcze w to co się stało, ponieważ jest to pierwszy raz w naszej historii. Całe pokolenia walczyły o to zwycięstwo. Byliśmy drugi raz z rzędu w finale i udało się to osiągnąć” – mówi Ivović. Jego reprezentacyjny kolega i najlepszy środkowy Ligi Światowej Srećko Lisinac dodaje: „Brazylia nie mogła grać swojej siatkówki. Nie grali tego co trenowali i czego się uczyli. Nie kontrowali meczu, jak zazwyczaj to robią. Zaczęliśmy od silnej zagrywki, nasza obrona i kontrataki były też bardzo dobre. Do zwycięstwa przyczyniła się także nasza motywacja i dyscyplina. Jesteśmy szczęśliwi, że w końcu wygraliśmy Ligę Światową i osiągnęliśmy cel na ten sezon”. Zawodnicy mówią o zmianach trenera Nikoli Grbicia, który po poprzednim sezonie i srebrnym medalu Ligi Światowej doprowadził drużynę do złota. Zwracają uwagę na to, że najważniejsze są małe kroki. „Przyszłość jest nasza. Tak mówi trener. Najważniejsze jest dążenie do celu krok po kroku, spokojnie do celu. Nic się jeszcze nie skończyło, zamierzamy ulepszać swoją formę i walczyć dalej” – oświadcza Marko Ivović.

 

Zobaczcie, co po finale mówił kapitan Serbów oraz ich szkoleniowiec

 

Dwóch wyróżnionych siatkarzy nie szczędzi sobie komplementów. „Mówiłem mu, że zostanie MVP turnieju. Pracował ciężko przez całe lato. Pokazał, że zasłużył na to wyróżnienie. Ja i cała drużyna jesteśmy z tego zadowoleni” – przyznaje Srećko Lisinac.

 

 

…i polska rywalizacja

 

Zawodnicy, choć w reprezentacji walczą ramię w ramię, w klubie będą po przeciwnych stronach barykady. Srećko Lisinac spędzi kolejny sezon w PGE Skrze Bełchatów, a Marko Ivović wraca do Asseco Resovii Rzeszów po roku pobytu w Rosji. W wypowiedziach na temat walki o mistrzostwo Polski nie było kurtuazji i każdy z siatkarzy bronił barw swojej polskiej drużyny. „Mamy bardzo dobry zespół. Mamy trudnego przeciwnika, jest nim Bełchatów, ale myślę, że będziemy od nich lepsi” – twierdzi Ivović. Srećko Lisinac odbił piłeczkę oświadczając: „Skoro Marko może mówić po polsku to i ja mogę, ale lepiej. Skoro mówię lepiej to i PGE Skra będzie lepsza od Asseco Resovii i mamy nadzieję, że wygramy PlusLigę. Będzie ciężko, ale będziemy walczyć jak zawsze”.

 

 

 

Źródło: www.polsatsport.pl/opracowanie własne

BRAK KOMENTARZY