Norbert Huber: „Mamy swój cel i zrobimy wszystko, żeby zagrać w play-offach”

Norbert Huber: „Mamy swój cel i zrobimy wszystko, żeby zagrać w play-offach”

24
0
PODZIEL SIĘ

Cerrad Czarni Radom powrócili na zwycięską ścieżkę i w czwartek we własnej hali pokonali ekipę Aluronu Virtu Warty Zawiercie, dopisując do tabeli komplet punktów. „Chcieliśmy po prostu ten mecz wygrać za wszelką cenę, bo w ostatnich meczach trochę nam nie szło i potrzebowaliśmy takiego kopa” – mówił w rozmowie z Czasem Siatkówki Norbert Huber.

 

Czas Siatkówki: Przed spotkaniem z zawiercianami przyświecała Wam chęć rewanżu za to, co stało się w Pucharze Polski?

 

Norbert Huber: Nie patrzyliśmy na to, czy przegraliśmy z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie w Pucharze Polski czy wygraliśmy w pierwszej rundzie. Chcieliśmy po prostu wygrać ten mecz za wszelką cenę, bo w ostatnich spotkaniach trochę nam nie szło i potrzebowaliśmy takiego kopa. Dzisiaj był to bardzo ciężki mecz, bo praktycznie każdy set był na styku. Bardzo się cieszymy, że wygraliśmy, bo przydadzą nam się te punkty, a na pewno doda nam to pewności siebie i będziemy lepiej grali.

 

 

Można powiedzieć, że to był mecz bardziej na przetrzymanie?

 

Nie wiem, czy można. Wydaje mi się, że to był mecz, jak każdy inny. Mamy teraz taką sytuację, gdzie każdy szuka gdzieś naszych błędów, dlaczego tak gramy. Myślę, że w tym starciu pokazaliśmy, jaką jesteśmy drużyną, że potrafimy w kolejnych spotkaniach grać „z jajami” i zasłużenie wygraliśmy.

 

 

Można było też zaobserwować bardzo dobrą postawę obu drużyn na zagrywce. Jeśli chodzi o Was, to jest ten element, któremu poświęcacie najwięcej czasu?

 

Tak, bardzo dużo czasu poświęcamy na ten element i bardzo się cieszę, że dzisiaj to zagrało tak, jak chcieliśmy. Musieliśmy ryzykować na zagrywce, bo w Pucharze Polski z zawiercianami tego nie było. Popełniliśmy też dużo błędów, ale pozwoliliśmy na przyjęcie naszej zagrywki i rywale kończyli każdą akcję. Myślę, że w tym ostatnim spotkaniu zagrywką była naszą połową sukcesu.

 

 

Decydująca była końcówka pierwszego seta, gdzie może bardziej uwierzyliście w siebie czy raczej końcówka trzeciej partii, gdzie odwróciliście wynik na swoją korzyść?

 

Myślę, że naszym momentem była ta końcówka trzeciego seta, bo przegrywaliśmy i w zasadzie w czwartym secie też przegrywaliśmy do piłki meczowej. Pokazaliśmy, że w takich chwilach nasza pewność siebie jest nadal wysoka, że potrafimy sobie z tym poradzić i nie zwieszamy głów, tylko walczymy do końca.

 

 

Mecz z Chemikiem Bydgoszcz już w poniedziałek, czyli zawrotne tempo, do którego chyba już jesteście przyzwyczajeni, trwa.

 

Racja, mecze gonią, ale nam to nie przeszkadza, bo jesteśmy w gazie, jesteśmy głodni zwycięstw. Naszym celem jest gra w fazie play-off. Nie jest dla nas różnicą to czy zagramy w poniedziałek, czy jutro. Mamy swój cel i zrobimy wszystko, żeby zagrać w play-offach.

 

 

Czujecie się faworytami meczu z bydgoszczanami?

 

Tak, czujemy się faworytami.

 

 

Po tym zwycięstwie w tabeli jesteście na czwartym miejscu. Ten zapas punktowy, jaki macie nad szóstą PGE Skrą Bełchatów, pozwala Wam na pewien komfort gry?

 

Nie wiem czy pozwala nam się czuć komfortowo. Uważam, że nie powinniśmy patrzeć za nas, ale powinniśmy patrzeć, co przed nami i nie przejmować się wynikami, tylko grać swoją najlepszą siatkówkę i prezentować najwyższy poziom. To mam nadzieję, przełoży się na kolejne punkty.

 

 

Mecz w Warszawie był dla Was tym zimnym prysznicem i kopniakiem motywacyjnym, o którym wspominał Pan wcześniej?

 

Myślę, że mecz w Warszawie po prostu nam nie wyszedł. Nie zagraliśmy na wysokim poziomie i to dlatego przegraliśmy. Na pewno nasza siła mentalna po pierwszym secie opadła i byliśmy mniej skoncentrowani. Co do ostatniego spotkania, przygotowywaliśmy się z takim nastawieniem, że musimy je wygrać.

 

 

W Warszawie też kibice zadrżeli o Wojciecha Żalińskiego, ale na szczęście nic poważnego się nie stało. Jak wygląda ogólna sytuacja w zespole? Nie pojawiają się jakieś drobne sygnały zdrowotne?

 

Siedemnaście, osiemnaście kolejek za nami, więc to normalne, że mamy jakieś fizyczne dolegliwości. Z Wojtkiem Żalińskim wszystko dobrze, nasza gra wygląda dobrze i na pewno nie możemy usprawiedliwiać naszych porażek siłowym i fizycznym brakiem, bo każdy ma takie same szanse. Każdy rozegrał już osiemnaście kolejek, każdy jest zmęczony, ale też każdy ma jakiś cel. Naszym celem jest gra w fazie play-off i tak jak już mówiłem, zrobimy wszystko, żeby tam być. Nie będziemy patrzeć na to czy jesteśmy zmęczeni, czy mamy kontuzje, tylko w każdym kolejnym meczu będziemy już wychodzić, mam nadzieję, z wiarą i że będziemy wychodzić zwycięsko z tych spotkań.

 

 

Tak szczerze, Cerrad Czarni Radom to drużyna na medal?

 

To się okaże.

 

 

 

Z Norbertem Huberem rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY