Nikolay Penchev: „Wszyscy w klubie jesteśmy profesjonalistami i walczymy do końca”

Nikolay Penchev: „Wszyscy w klubie jesteśmy profesjonalistami i walczymy do końca”

20
0
PODZIEL SIĘ

Siatkarze ONICO Warszawa w meczu dwudziestej pierwszej kolejki PlusLigi musieli uznać wyższość rywali. Na warszawskim Torwarze przegrali z PGE Skrą Bełchatów, lecz po walce, do której powrócili po przegranych dwóch pierwszych setach. Najważniejsze, że wróciliśmy do tego meczu, do końca wierzyliśmy, że możemy wygrać” – mówił po spotkaniu Nikolay Penchev.

 

Walka do końca

 

Siatkarze ONICO Warszawa mimo przegranych dwóch pierwszych setów w środowym pojedynku na Torwarze, powrócili do walki i zdołali przedłużyć swoje szanse w meczu. Doprowadzili do tie-breaka, lecz w nim szalę zwycięstwa przechylili na swoją korzyść mistrzowie Polski. Na konto warszawian powędrował jednak cenny jeden punkt. Szkoda, że przegraliśmy, ale wydaje mi się, że PGE Skra miała więcej szczęścia od nas. To był znakomity pojedynek. Najważniejsze, że wróciliśmy do tego meczu, do końca wierzyliśmy, że możemy wygrać, ale tak jak mówię, Skra zagrała znakomite spotkanie i brawo za to” – mówił po meczu Nikolay Penchev. Przyjmujący pojawił się na boisku na zmianach w pierwszym i drugim secie, a następnie rozegrał pozostałe trzy partie. Zdobył dziewięć punktów, a w tym posłał dwa asy serwisowe. Atakował ze skutecznością 50%, a do tego dołożył grę w przyjęciu na poziomie 60% (20% perfekcyjnego).

 

Warto podkreślić, że warszawianie mimo powrotu do gry w trzeciej partii i objęcia wyraźnej przewagi, mieli swoje problemy. W końcowej fazie straty odrobili goście, w wyniku czego, set rozstrzygnął się po grze na przewagi. „Wydaje mi się, że koncentracja trochę spadła. Myśleliśmy, że wygraliśmy seta, a PGE Skra się odrodziła. To była ta kluczowa partia, w której poczuliśmy, że możemy wrócić” – wyjaśnił przyjmujący warszawskiej drużyny. Bułgar jednocześnie podkreślił, że powrót do walki jest wymagającym zadaniem dla zespołu: „Czasem ciężko jest wrócić. Jak przeciwnik prowadzi 2:0, to trochę motywacja spada. Wydaje mi się jednak, że wszyscy w klubie jesteśmy profesjonalistami i walczymy do końca. Pokazaliśmy, że nie liczy się jaki jest wynik, zaczęliśmy grać lepiej i trzymaliśmy się razem, to jest najważniejsze”. 

 

Przebieg meczu w Warszawie przypomnisz sobie TUTAJ

 

 

Utrzymane „oczko” 

 

Po tym pojedynku siatkarze z Warszawy dopisali do tabeli jeden punkt, który jest cenny z uwagi na toczącą się walkę między warszawianami a ekipą Jastrzębskiego Węgla o zajęcie drugiego miejsca na koniec fazy zasadniczej. Jastrzębianie w meczu dwudziestej pierwszej kolejki po pięciu setach przegrali z Indykpolem AZS-em Olsztyn. Zdobycie przez warszawian jednego punktu w starciu z PGE Skrą pozwoliło podopiecznym trenera Stephane’a Antigi zachować jeden punkt przewagi nad graczami z Jastrzębia-Zdroju. My przegraliśmy, Jastrzębski Węgiel przegrał, ale i my i oni mamy przed sobą jeszcze ciężkie mecze, także jeszcze nic nie wiadomo. My musimy się skupić na naszej grze, naszych spotkaniach i musimy walczyć” – podkreślił Nikolay Penchev.

 

 

Walka o kolejne dobre wyniki

 

Szansa na kolejne ligowe punkty czeka na warszawian już w sobotę. Na wyjeździe zmierzą się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, która do tej pory uległa jedynie Asseco Resovii Rzeszów. „Ostatnio wydaje mi się, że ZAKSA zagrała słabe spotkanie. Pozwoliła Resovii się obudzić i rozegrać dobry mecz, nie zatrzymała jej. Czasami jest tak, że jak przegra się jeden mecz, to można zobaczyć więcej słabości, jakie ma ten zespół i co ma poprawić. Jestem pewien na sto procent, że to będzie ciężki pojedynek, ale musimy pokazać naszą dobrą grę” – skomentował przyjmujący.

 

 

Gospodarze na wyjeździe

 

Po pojedynku w Kędzierzynie-Koźlu warszawianie rozegrają tzw. domowy mecz, ale areną rywalizacji nie będzie warszawski Torwar, lecz łódzka Sport Arena. W Łodzi warszawianie podejmą zespół Trefla Gdańsk, lecz warto podkreślić, że w tej sytuacji klub z Warszawy straci komfort własnego boiska i dla obu ekip gra w łódzkiej hali będzie wyzwaniem. Oczywiście musimy wygrać ten mecz. To prawda, że my też będziemy tam grali jako goście, ale jak już powiedziałem wcześniej, musimy pokazać swoją najlepszą grę i walczyć o trzy punkty, które w każdym meczu są dla nas bardzo ważne” – podkreślił bułgarski przyjmujący. W tej sytuacji można jednak upatrywać pewnych pozytywów – obie ekipy będą miały taką samą pozycję wyjściową pod względem znajomości hali. „Jeżeli chodzi o grę w Łodzi, to będą równe szanse, ale wydaje mi się, że my jesteśmy lepszym zespołem i musimy to pokazać na boisku” – zakończył Nikolay Penchev.

 

 

 

Z Nikolayem Penchevem rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY