Nikola Grbić: „Wybrałem klub, dla którego to ja byłem pierwszym wyborem”

Nikola Grbić: „Wybrałem klub, dla którego to ja byłem pierwszym wyborem”

83
0
PODZIEL SIĘ

Podczas pierwszego weekendu Ligi Narodów reprezentacja Serbii w Nowym Sadzie podejmowała Rosjan, Francuzów i Japończyków. Gospodarze przegrali wszystkie trzy spotkania, ale wystąpili w zdecydowanie odmłodzonym składzie. Liga Narodów jest okazją, żeby dać możliwość gry młodym zawodnikom” – mówił Nikola Grbić.

 

Czas Siatkówki: Podczas tego pierwszego weekendu Ligi Narodów mogliśmy zobaczyć całkiem inny skład niż w poprzednich latach. To okazja, żeby dać czas na regenerację tym najlepszym graczom?

 

Nikola Grbić: Tak, takie było założenie tego rozwiązania, żeby dać chwilę odpoczynku tym najbardziej doświadczonym zawodnikom, kluczowym graczom, tak jak robi to większość federacji. Niektórym nie było łatwo tego zaakceptować, ale oni potrzebują chwili oddechu. Musimy dać im odpocząć przed naprawdę długim i trudnym sezonem, w którym czekają nas mistrzostwa i kwalifikacje. Liga Narodów jest okazją, żeby dać możliwość gry młodym zawodnikom i tym, którzy do tej pory nie mieli możliwości się pokazać i tym razem będą mogli zagrać w większym wymiarze. To doskonała możliwość do zrobienia tego.

 

 

Ten pierwszy weekend nie był jednak udany dla waszej reprezentacji pod względem wyników.

 

Przegraliśmy trzy spotkania w dużej mierze przez siłę naszych przeciwników, z którymi się mierzyliśmy. Zagraliśmy z Francją, która bardzo dobrze się zaprezentowała, Rosjanami, z którymi toczyliśmy wyrównaną walkę. Po tym pierwszym weekendzie mogę być jednak zadowolony. Z każdym dniem podnosimy nasz poziom i z każdym kolejnym dniem jest coraz lepiej. Cieszy mnie to, że kończymy ten pierwszy turniej w taki sposób, po wyrównanej walce. Teraz będziemy spędzać kolejny miesiąc w drodze.

 

 

Traktujecie Ligę Narodów wyłącznie jako przetarcie i przygotowanie do walki o kwalifikację olimpijską?

 

Traktujemy ten turniej jako okazję dla tych młodych zawodników, żeby poczuli jak wyglądają przygotowania, atmosferę, presję i wszystkie te rzeczy, których nie da się poczuć tylko mówiąc o nic, tylko trzeba je przeżyć. Dla mnie to idealna kombinacja, robienie czegoś i dawanie reszcie chłopaków tego, co potrzebują.

 

 

W kolejnych turniejach możemy więc liczyć na powrót tych bardziej doświadczonych graczy?

 

Tak, takie jest założenie, ponieważ taka przerwa od gry mogłaby być zbyt długa. Podczas kolejnego weekendu szansę dostaną kolejni dwaj zawodnicy, w następny dołączą kolejni dwaj i tak dalej. Będziemy się starali właśnie w taki sposób to prowadzić, żeby dać im wejść.

 

 

Do tej pory wszyscy zawodnicy trenowali w jednej grupie czy zostali podzieleni?

 

Do tej pory wszyscy zawodnicy trenowali razem, zarówno młodzi gracze z serbskiej ligi, jak i ci bardziej doświadczeni. Każdy z nich musiał być przygotowany na grę. Wiadomo, że cała grupa nie poleci z nami do Kanady czy Portugalii tylko po to, żeby oglądać mecze. W tym roku terminarz jest tak ułożony, że jest to niemal geograficznie niemożliwe, ale też z tego powodu każdy z zawodników musi być stale gotowy, żeby grać.

 

 

Najsilniejszy skład jest przygotowywany na kwalifikacje do igrzysk olimpijskich?

 

Oczywiście w tym roku najważniejsze są kwalifikacje do igrzysk olimpijskich, które będą rozgrywane w tym roku. Uważam jednak, że powinniśmy wykorzystać Ligę Narodów do tego, żeby się przygotować, pracować nad naszym systemem i rzeczami, które będą dla nas naprawdę ważne nie tylko w tym roku, ale również w przyszłości. Mam nadzieję, że cały ten rok będzie bez kontuzji i że w najważniejszą część tego lata wejdziemy dobrze przygotowani.

 

 

Przechodząc na chwilę do sezonu ligowego, kolejny rok spędzi pan w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. Co szczególnego było w tej ofercie, że zdecydował się wybrać właśnie ją?

 

Wybrałem klub, dla którego to ja byłem pierwszym wyborem. Chcieli mnie, a nie wychodzili z założenia: „zobaczymy jak będzie, bo jesteś jednym z wielu”. Nie, chcieli mnie. Tak samo, jak jako zawodnik zawsze wybierałem kluby, w których miałem pewność, że mnie chcą, a nie powiedzą, że mnie biorą, bo nie mogą mieć dwóch innych, którzy byli przede mną. Jedną z rzeczy, z których jednym naprawdę zadowolony jest wzajemne pożądanie mnie w tym klubie.

 

 

W szeregach zespołu chyba nie można spodziewać się rewolucji?

 

Z tego co wiem, skład ZAKSY  w nadchodzącym sezonie będzie niemal taki sam i pojawią się tylko minimalne zmiany. Dla mnie to będzie pierwszy raz, kiedy mam zespół próbujący wygrać jakieś trofeum i z dobrymi zawodnikami, ze światowego poziomu. To siatkarze, którzy grają ze sobą od dłuższego czasu i nie muszę ich zgrywać ze sobą, wprowadzać czegoś całkiem od początku, zmieniać. Zobaczymy jak to będzie funkcjonować, a mam nadzieję, że dobrze. Będziemy próbowali nadal ulepszać co trzeba i znaleźć balans pomiędzy wszystkimi elementami.

 

 

Celem są medale wszystkich rozgrywek?

 

Jak zawsze będę próbował zdobyć z zespołem wszystko. Na pewno będziemy próbowali osiągnąć coś na każdym froncie, ponieważ uważam, że ten klub i zawodnicy zasługują na takie podejście.

 

 

 

Z Nikolą Grbićem rozmawiała Olga Król

BRAK KOMENTARZY