Nikola Grbić: „Chciałem, aby przyjechali na ten turniej i zagrali tak jak...

Nikola Grbić: „Chciałem, aby przyjechali na ten turniej i zagrali tak jak zagrali”

763
0
PODZIEL SIĘ

Wczoraj późnym wieczorem poznaliśmy triumfatorów tegorocznej edycji Ligi Światowej. Po raz kolejny historia narodziła się na naszych oczach i złoty medal zdobyła reprezentacja Serbii, która po trzech setach pokonała Brazylijczyków. Serbowie od początku turnieju zachwycali swoją grą, a podczas finałów w Krakowie postawili kropkę nad „i”.

 

Zasłużone zwycięstwo

 

Nie od dziś wiadomo, że pokonanie reprezentacji Brazylii w meczu o złoto nie jest łatwym zadaniem. We wczorajszym spotkaniu Serbowie od początku narzucili swój rytm gry i kontrolowali przebieg starcia. Dragan Stanković, kapitan reprezentacji Serbii nie ukrywał swojego zadowolenia z wyniku, zwracając uwagę na bardzo istotną rzecz: „Co mogę powiedzieć? Trudno pokonać Brazylię w jakichkolwiek zawodach, a w finale to jest wielka sztuka. Graliśmy w zeszłym roku w finale i mimo, że byliśmy zrelaksowani to przegraliśmy. Widzę, że czegoś się nauczyliśmy wciągu tego roku. Po drugim secie wiedziałem, że możemy wygrać ten turniej. Jestem dumny z zespołu. Zawodnicy dali z siebie wszystko”.

 

Przypomnij sobie jak przebiegało starcie o złoto Ligi Światowej

 

W meczu o złoty medal Ligi Światowej 2016 Serbowie zaprezentowali najwyższy poziom swoich umiejętności, co podkreślił po tym starciu Srećko Lisinac, środkowy kadry Serbii: „Wymarzony mecz, zagraliśmy fantastycznie. Od początku do końca kontrolowaliśmy grę i dzięki temu udało nam się pokonać w finale Brazylię, która zawsze najlepiej gra właśnie w finałowych spotkaniach. Jesteśmy niezwykle szczęśliwi, że udało nam się zdominować grę i pokonać ich w trzech setach. Nie pozwoliliśmy im wrócić, graliśmy spokojnie i w pełni skoncentrowani, będąc świadomym jak trudnym przeciwnikiem jest Brazylia. Cieszymy się, że udało nam się wygrać historyczny złoty medal. Co było kluczem do zwycięstwa? Tak naprawdę wszystko – nasza motywacja, energia i chęć wygranej. Musze jednak przyznać, że żaden medal nie jest w stanie wynagrodzić tego, że nie jedziemy na igrzyska olimpijskie, jest nam bardzo przykro z tego powodu”.

 

Pokonać wicemistrzów świata w trzysetowym boju to nie lada wyzwanie. Większość liczyła na nieco dłuższe starcie, jednak zdaniem Uroša Kovačevicia siłą jego drużyny była koncentracja od pierwszych chwil pojedynku: „Nie spodziewałem się, że tak łatwo pokonamy Brazylię, tak utytułowany zespół. Zaczęliśmy ten mecz w pełni przygotowani, wiedzieliśmy, że jesteśmy tutaj po to, by wygrać Ligę Światową pierwszy raz w naszej historii. Dlatego jestem bardzo szczęśliwy, a słowa nie są tego w stanie oddać”.

 

Reprezentacja Serbii nie pojedzie na Igrzyska Olimpijskie do Rio de Janeiro, więc jako imprezę docelową potraktowała rozgrywki Ligi Światowej. Nie da się ukryć, że Serbowie dobrze wykonali tzw. zadanie domowe sprzed roku i wyciągnęli wnioski z tamtej porażki. „Zagraliśmy swój najlepszy mecz dokładnie wtedy, kiedy był najbardziej potrzebny. Nauczeni ubiegłorocznym złym finałem, w tym roku kontrolowaliśmy grę od pierwszego punktu i w końcu wygraliśmy Ligę Światową grając po raz szósty w finale. Wielka szkoda, że nie gramy na igrzyskach olimpijskich, bo naprawdę gramy bardzo dobrze w tym roku pokonując prawie wszystkie najlepsze drużyny na świecie – Włochy, Rosję, Polskę – po prostu wspaniały sezon, a teraz idziemy świętować ten historyczny sukces” – skomentował pełen entuzjazmu Marko Podraščanin.

 

Swojej radości i zadowolenia z rezultatu oraz postawy drużyny nie ukrywał także Marko Ivović, najbardziej wartościowy zawodnik Final Six Ligi Światowej w Krakowie: „To wspaniały wieczór. Wpisaliśmy się do historii nie tylko serbskiej ale i światowej siatkówki. Prawdę mówiąc nie spodziewałem się takiego rozstrzygnięcia w meczu finałowym. Nie wierzyłem, że możemy pokonać jeden z najlepszych zespołów na świecie w trzech setach. Ale dzisiaj nie pozwoliliśmy Brazylijczykom zagrać ich siatkówki, uniemożliwiliśmy im pokazanie ich indywidualnych umiejętności. Myślę, że zasłużyliśmy na ten tytuł, bo graliśmy świetnie we wszystkich meczach tegorocznej Ligi Światowej. A turniej finałowy przy braku awansu do Igrzysk Olimpijskich stał się dla nas imprezą docelową, stąd bardzo zależało nam na zdobyciu złotego medalu. Ten tryumf pokazuje, ze mamy mocny zespół i wierzę, ze w najbliższej przyszłości będziemy świętować kolejne sukcesy. Indywidualne nagrody są miłe, ale to nie tylko mój sukces – nie osiągnąłbym ich bez moich kolegów z zespołu. Poza tym znaczyłby niewiele bez tego złotego medalu”.

 

Zobacz, kto jeszcze otrzymał nagrodę indywidualną podczas turnieju finałowego w Krakowie

 

Wielka radość ogarnęła także trenera reprezentacji Serbii. Nikola Grbić jako zawodnik nie zdołał wywalczyć z drużyną złotego medalu Ligi Światowej, ale zrobił to jako trener. „To mój pierwszy medal w Lidze Światowej dla Serbii. Chcę bardzo pogratulować moim graczom. Mam na myśli zawodników, sztab, który przez trzy miesiące mnie wspierał. Chciałem, aby przyjechali na ten turniej i zagrali tak jak zagrali. Wiedziałem, że jeśli chcemy osiągnąć cel, musimy wiele przecierpieć. Każdego dnia ciężko pracowaliśmy. Nawet o wiele ciężej, niż w zeszłym roku. Dlatego mówię dlaczego, było ciężko ze mną pracować. Jestem z nich dumny, bo mi zaufali, byli za mną i szli za mną. Powiem krótko, dziękuję!”.

 

 

Wyciągnąć wnioski z porażki i przygotowywać się do Igrzysk

 

Dla reprezentacji Brazylii Liga Światowa nie była imprezą docelową, bo taką są przecież Igrzyska Olimpijskie, tym bardziej, że odbywają się w Brazylii. Wiadomo jednak, że Brazylijczycy nie lubią przegrywać w żadnym turnieju, ale wczoraj musieli uznać wyższość swoich przeciwników. „Gratuluję Serbii, bo grali bardzo dobrze. Grali znacznie lepiej od nas w każdym elemencie. My z kolei popełniliśmy zbyt wiele błędów. Teraz musimy wrócić do Brazylii i przygotować się do najważniejszej imprezy, igrzysk olimpijskich”. Podobnego zdania jest również Bernardo Rezende, szkoleniowiec kadry Brazylii: „Serbia zasługuje na wszystkie komplementy. Trudno coś powiedzieć o meczu… Rozegraliśmy trzy sety i popełniliśmy w nich więcej błędów, niż w dwóch ostatnich meczach. Przepraszam kibiców i swoich zawodników, którzy ciężko pracowali, bo musiałem gdzieś sam popełnić błąd. Dla nas to cenna lekcja przed igrzyskami olimpijskimi. Teraz musimy wyciągnąć wnioski. Dziękuję Polsce za zorganizowanie tego niesamowitego turnieju i gościnność. To był wspaniały tydzień. Nawet przy niepełnych trybunach czuliśmy się świetnie. Katowice to nasz drugi dom, ale i w Krakowie było niesamowicie. Na każdym kroku byliśmy wspierani”.

 

Źródło: www.pzps.pl / opracowanie własne

BRAK KOMENTARZY