MŚ U-23: Brazylia za mocna. Pierwsza porażka biało-czerwonych

MŚ U-23: Brazylia za mocna. Pierwsza porażka biało-czerwonych

209
0
PODZIEL SIĘ

Reprezentanci Polski do lat 23 po pokonaniu Kuby musieli uznać wyższość Brazylijczyków. Gra biało-czerwonych mocno falowała, a największym ich problemem było przyjęcie. Kolejnym przeciwnikiem podopiecznych trenera Dariusza Daszkiewicza będzie reprezentacja Meksyku, która w czterech setach uległa drużynie z Japonii.

 

Spotkanie udanym atakiem ze środka otworzył Jarosław Mucha. Już na początku Brazylijczycy popisali się asem serwisowym. Chwilę później popełnili jednak błąd i na tablicy wyników znów widniał remis (3:3). Przy stanie 7:4 Dariusz Daszkiewicz zdecydował się poprosić o przerwę, a po powrocie na parkiet biało-czerwoni zaczęli odrabiać straty (6:7). Na niewiele się to jednak zdało. Coraz większe problemy z przyjęciem reprezentantów Polski zmusiły szkoleniowca do wykorzystania drugiego czasu (6:10). Brazylijczycy zakończyli pierwszą partię asem serwisowym (15:11).

 

Początek drugiej odsłony to dalsze problemy z przyjęciem biało-czerwonych (0:3), a pierwszy punkt dał im atak z szóstej strefy. Trudne zagrywki Dominika Depowskiego zmusiły Brazylijczyków do błędów (3:3). Od tej chwili gra toczyła się punkt za punkt (5:5, 8:8). Passę tę przerwał dopiero Gabriel, który wykorzystał kontrę (10:8). Blok na Kamilu Semeniuku zmusił trenera Daszkiewicza do wykorzystania przerwy (10:13). Przy stanie 14:11 to w grze Canarinhos coś się zacięło. Ich szkoleniowiec poprosił więc o czas. Po nim jednak biało-czerwoni postawili potrójny blok, przedłużając swoje szanse na zwycięstwo w tej partii (14:14). Pomyłka w ataku ze środka Silvy i to Polacy mieli piłkę setową (16:15). Atmosferę na parkiecie podgrzewał także sędzia, którego decyzje niejednokrotnie wywoływały spore kontrowersje. Ostatecznie to reprezentanci Ameryki Południowej cieszyli się ze zwycięstwa w tej odsłonie (22:20).

 

Trzeciego seta, podobnie jak pierwszego, atakiem ze środka otworzył Jarosław Mucha. Biało-czerwoni nadal nie pozbyli się problemu z przyjęciem, które wykorzystywali Brazylijczycy (3:1). Dariusz Daszkiewicz postanowił porozmawiać ze swoimi zawodnikami. Polacy, dzięki skutecznemu blokowi doprowadzili do remisu (6:6), zmuszając trenera Canarinhos do wykorzystania przerwy.  Na dwupunktowe prowadzenie wyszli oni dopiero przy stanie 12:10. Po czasie na żądanie trenera Daszkiewicza, jego podopieczni zdołali doprowadzić do remisu (12:12). Również ta partia grana była na przewagi (15:15,17:17,20:20), a blok na Bartłomieju Lipińskim zakończył tę odsłonę (22:20).

 

Ostatnia partia należała do Canarinhos, którzy szybko wypracowali sobie bezpieczną przewagę (5:2). Biało-czerwoni popełniali proste błędy i nie kończyli ataków, co zmusiło trenera Daszkiewicza do szybkiego wykorzystania obu przerw. Brazylijczycy z kolei zdobywali punkty w każdym elemencie, cały czas powiększając przewagę (10:4). Sytuacja reprezentantów Polski była już bardzo trudna (5:13), a całe spotkanie zakończył Douglas Souza atakiem z lewej strony (15:7).

 

Brazylia – Polska 4:0 (15:10, 22:20, 22:20, 15:7)

 

 

Składy zespołów:

 

Brazylia: Rodrigo Leao, Douglas Souza, Gabriel Candido, Fernando Kreling, Romulo Silva, Matheus Bispo Dos Santos, Rogerio Filho (libero) oraz Leonardo Nascimento, Felipe Moreira Roque, Eduardo Sobrinho

 

Polska: Jan Firlej, Kamil Semeniuk, Paweł Halaba, Rafał Szymura, Marcin Kania, Jarosław Mucha, Mateusz Czunkiewicz (libero) oraz Bartłomiej Lipiński, Dominik Depowski, Jakub Zwiech, Konrad Formela

 

 

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY