MŚ: Obydwie polskie pary walczą dalej

MŚ: Obydwie polskie pary walczą dalej

550
0
PODZIEL SIĘ

Dzisiaj w Holandii Polacy zagrali swoje ostatnie mecze w fazie grupowej Mistrzostw Świata. Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel awansu byli pewni już po dwóch spotkaniach, natomiast Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz z jednym zwycięstwem na koncie uplasowali się na trzecim miejscu w grupie, ale znaleźli się w gronie ośmiu szczęśliwych par, które zagrają w kolejnym etapie.

 

Pierwsza wygrana

 

Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz spotkanie przeciwko parze Tato/Pepe rozpoczęli od wypracowania sobie zaliczki (5:1), którą powiększyli po atakach broniącego polskiej pary (7:1). Duet Tato/Pepe nie radził sobie z uderzeniami biało-czerwonych, przez co jego straty stale rosły (1:11). Michał Kądzioła popisywał się szczelnymi blokami i prowadzenie reprezentantów Polski nie zmniejszało się ani na chwilę (14:4), a powiększył je Jakub Szałankiewicz (17:4). Bloki Polaków były nie do pokonania dla pary Tato/Pepe, która w pierwszym secie zdobyła zaledwie sześć „oczek” (6:21).

 

Rozpędzeni Polacy bardzo dobrze weszli w drugą odsłonę, osiągając siedmiopunktowe prowadzenie (7:0). Po dwóch błędach w polu zagrywki po polskiej stronie, Tato i Pepe własnym atakiem zdobyli trzecie „oczko” (3:11). Niedokładności po stronie Polaków dały szansę ich rywalom, którzy zmniejszyli swoje straty (6:13). Niemoc biało-czerwonych nie trwała jednak długo i po ataku Jakuba Szałankiewicza oraz bloku Michała Kądzioły to Polacy wygrali całe spotkanie (21:11).

 

 

Kądzioła/Szałankiewicz – Tato/Pepe 2:0 (21:6, 21:11)

 

 

Porażka na koniec zmagań grupowych

 

Spotkanie pomiędzy Mariuszem Prudlem i Grzegorzem Fijałkiem a duetem Binstock/Schachter miało wyrównany początek, chociaż to Polacy jako pierwsi wyszli na dwupunktowe prowadzenie (7:5). Kanadyjczycy nie dali biało-czerwonym okazji do powiększenia zaliczki, gdyż pewnie kończyli swoje kolejne ataki, a po bloku na Mariuszu Prudlu zbliżyli się na jeden punkt (10:11). Błędy Polaków spowodowały, że po chwili to Binstock i Schachter wyszli na minimalne prowadzenie (17:16). Biało-czerwoni szybko odrobili straty, skutecznie blokując rywali, ale Kanadyjczycy ponownie wyrównali stan seta (21:21). Wyrównana walka toczyła się w każdej akcji, ale ostatecznie minimalne dwa „oczka” zaliczki wywalczyli Binstock/Schachter (27:25).

 

Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel po porażce w premierowej odsłonie w pierwszych akcjach drugiego seta dotrzymywali kroku rywalom, ale Kanadyjczycy szybko zapewnili sobie trzypunktową zaliczkę (6:3). Polacy nie radzili sobie w grze w obronie, w dodatku problemy w przyjęciu sprawiała zagrywka Sama Schachtera (5:7, 7:9). Atak Grzegorza Fijałka doprowadził do wyrównania (9:9), lecz po chwili jego zagrywka nie wpadła w boisko przeciwników i to Kanadyjczycy prowadzili na przerwie technicznej (11:10). Biało-czerwoni nie byli w stanie poradzić sobie z atakami duetu z Kanady, który po raz kolejny odskoczył na kilka „oczek” (16:13). Fijałek i Prudel zaczęli aktywnie grać w obronie, dzięki czemu zniwelowali zaliczkę rywali (17:18), ale nie byli w stanie pokonać duetu Binstock/Schachter.

 

 

Fijałek/Prudel – Binstock/Schachter 0:2 (25:27, 18:21)

BRAK KOMENTARZY