Miguel Falasca: „Lubię być trenerem i reprezentacji, i klubu”

Miguel Falasca: „Lubię być trenerem i reprezentacji, i klubu”

778
0
PODZIEL SIĘ

Turniej o Puchar Prezydenta Miasta Krosna był jednym i zarazem ostatnim z elementów przygotowań reprezentacji Czech do nadchodzących kwalifikacji do mistrzostw Europy. Drużyna Miguela Falaski wygrała jedno na dwa rozgrywane w Krośnie spotkania i teraz skupia się już tylko na swojej imprezie docelowej. 

 

Czas Siatkówki: Ma Pan już doświadczenie w prowadzeniu klubowej drużyny, teraz reprezentacji Czech. Chyba dobrze odnajduje się Pan w roli trenera?

 

Miguel Falasca: W tej nowej roli odnajduję się całkiem nieźle, fajne uczucie. Myślę, że wykonaliśmy bardzo dobrą pracę i nadal ją robimy. Mamy za sobą udane lato z reprezentacją Czech. Moi zawodnicy są bardzo młodzi, ale starają się, ciężko pracują i dają z siebie wszystko. Dobrze zagraliśmy w Lidze Światowej. Dzisiaj w tym meczu przeciwko PGE Skrze zagraliśmy trochę poniżej naszego poziomu, ale to głównie przez to, że jesteśmy na ostatnim etapie przygotowań. Wczoraj z Rzeszowem zagraliśmy o wiele lepiej, tak samo z Niemcami, z którymi graliśmy sparing. Myślę, że mogę być w miarę zadowolony ze swojego zespołu. Jestem usatysfakcjonowany z mojej pracy z chłopakami i z tego, co udało nam się osiągnąć. Myślę, że to naprawdę dobre wyniki.

 

 

Jakie są największe różnice w prowadzeniu klubowej drużyny i reprezentacji?

 

Widać między tymi rolami dużą różnicę. Na pewno w lidze masz o wiele mniej czasu na treningi. W sezonie reprezentacyjnym przygotowujesz się do dwóch, trzech turniejów, w których przeważnie najważniejsze są ostatnie mecze. W lidze grasz cały czas, co chwilę masz ważne mecze, grasz o coś w każdym pojedynku. Jak przez ostatnie dwa lata w Polsce, graliśmy w PlusLidze, Lidze Mistrzów, do tego dochodził jeszcze Puchar Polski. Nie było nawet czasu na to, żeby pomyśleć o trenowaniu. Widzę dużą różnicę również przez to, że teraz w reprezentacji Czech trenuję naprawdę młodych, jeszcze nie za bardzo doświadczonych zawodników.

 

 

Czyli to właśnie w doświadczeniu zawodników widać największą różnicę?

 

Każdy z nich jest na innym poziomie, niektórzy jeszcze muszą dojrzeć, żeby wejść na ten najwyższy poziom, grają też w klubach na różnych poziomach, trenują w różnych systemach, a w reprezentacji trzeba to jakoś połączyć. Każdy z nich musi rozwijać się jako zawodnik, a gra w klubach ma w tym pomóc. Ja też nie trenuję od dawna, dopiero od trzech lat, więc jeszcze pamiętam jak jest po tej drugiej stronie. To jest przyjemne, pracowanie z takimi zawodnikami. Każdy z nich ma potencjał, ale musi dużo pracować, nawet w najtrudniejszych warunkach. Lubię być trenerem i reprezentacji, i klubu.

 

 

Może być Pan chyba zadowolony z postawy zawodników w Lidze Światowej?

 

Tak, po tym co przeszliśmy mogę być całkiem zadowolony. Zaczęliśmy Ligę Światową dość słabo, bo już na starcie zmagaliśmy się z problemami zdrowotnymi. Zaatakował nas wirus, przez co przed startem rozgrywek nie mogliśmy rozgrywać meczów sparingowych, więc można powiedzieć, że sami nie wiedzieliśmy, jak się pokażemy. Jak już zaczęliśmy, to powoli, krok po kroku udawało nam się odnajdywać swój rytm. Wygraliśmy pięć spotkań, zakończyliśmy rozgrywki na piątym miejscu, co moim zdaniem jest bardzo dobrym rezultatem. Jesteśmy całkowicie nowym zespołem, mamy młodych zawodników, część doświadczonych, ale wprowadziliśmy zmiany, stworzyliśmy całkiem nową drużynę, która dopiero się buduje. Myślę, że biorąc pod uwagę to wszystko mogę być bardzo zadowolony z tego, co udało nam się osiągnąć.

 

 

Czas chyba jednak zapomnieć o Lidze Światowej, bo jak mniemam, to wywalczenie kwalifikacji jest celem na ten sezon?

 

Można powiedzieć, że wywalczenie kwalifikacji do mistrzostw Europy jest naszym głównym celem od początku przygotowań. Już na samym początku stoi przed nami ciężkie zadanie, bo trafiliśmy do naprawdę trudnej grupy. Mamy tam Estonię która jest naprawdę dobrą drużyną, mają mocnych zawodników, grali w ostatnich mistrzostwach, gdzie pokazali się z naprawdę dobrej strony, byli na zwycięskiej ścieżce i mało brakowało, a w tie-breaku pokonaliby Serbię. Wygrali też Ligę Europejską, co świadczy o ich umiejętnościach. W grupie w kwalifikacjach mamy też Macedonię, która grała w finale Ligi Europejskiej i zajęła tam drugie miejsce. Oni również mają bardzo dobrych zawodników, którzy mają już doświadczenie. To na pewno będzie dla nas trudne. Gramy dobrze, ciężko trenujemy. Dzisiaj, w spotkaniu z PGE Skrą nie był to nasz najlepszy dzień. Myślę jednak, że jesteśmy w stanie osiągnąć nasz cel i wywalczyć kwalifikację do mistrzostw Europy.

 

 

Planujecie jeszcze jakieś sparingi przed rozpoczęciem turnieju kwalifikacyjnego?

 

Ten turniej w Krośnie i dzisiejszy mecz z PGE Skrą był naszym ostatnim spotkaniem przed rozpoczęciem kwalifikacji. Wkrótce przemieszczamy się do Rumunii i tam będziemy się już przygotowywać do turnieju kwalifikacyjnego, gdzie na początku zmierzymy się z Estonią, czyli naszym teoretycznie najtrudniejszym przeciwnikiem.

 

 

 

Z Miguelem Falaską rozmawiała Olga Król

BRAK KOMENTARZY