Michał Żurek: „Dobrą wizytówką tego spotkania były pierwsze trzy sety”

Michał Żurek: „Dobrą wizytówką tego spotkania były pierwsze trzy sety”

6
0
PODZIEL SIĘ

Indykpol AZS Olsztyn w swoim ostatnim spotkaniu pokonał, nie bez problemów, zespół Trefla Gdańsk 3:1. Mecz od samego początku był bardzo zacięty, walka toczyła się punkt za punkt, a o wygranej decydowały końcówki setów, które rozgrywane były na przewagi.  Jak twierdził Michał Żurek, libero olsztyńskiej drużyny: „Byliśmy przygotowani na ciężki mecz”.

 

Ciężki mecz, ale są trzy punkty

 

Spotkanie od początku było bardzo zacięte, obie ekipy walczyły dzielnie, a rywalizacja toczyła się punkt za punkt. Pierwsze trzy sety rozstrzygały się w samej końcówce. Dopiero w czwartej partii Indykpol AZS Olsztyn od pierwszej piłki narzucił swoje tempo gry i bez większych problemów wygrał tę odsłonę, jak i całe spotkanie 3:1. „Trochę ich przełamaliśmy w końcówce trzeciego seta i to nie jest łatwa sprawa, przegrać taką końcówkę, zwłaszcza jak się jest młodym zespołem, takim energicznym, żywiołowym jak Gdańsk. Wszyscy się cieszą i podoba im się ich gra” – mówił po spotkaniu libero klubu z Olsztyna, Michał Żurek. Taka sytuacja ma również drugie oblicze. „Druga strona jest taka, że jak doświadczony zespół, taki jak my, przełamie taką drużynę, to gra się na pewno łatwiej i myślę, że z tego to wynikało, ale dobrą wizytówka tego spotkania były pierwsze trzy sety, a nie ten czwarty” – tak o detalach decydujących o zwycięstwie mówił po zakończeniu spotkania libero olsztyńskiej drużyny, Michał Żurek. Mimo porażki Trefl Gdańsk pokazał się w tym niedzielnym starciu z bardzo dobrej strony, tak jak we wcześniejszych spotkaniach. Dobra postawa gdańszczan nie zaskoczyła Michała Żurka, który spodziewał się trudnego pojedynku. „Jakbyśmy zagrali z nimi pierwsze spotkanie i zagraliby tak ultra ofensywnie i żywiołowo, to tak to nie wyglądało, bo wszyscy byli zmęczeni. Natomiast gramy już którąś kolejkę, widzieliśmy jak się prezentują nie tylko u siebie, ale też w Katowicach zagrali bardzo dobre spotkanie. Byliśmy przygotowani na ciężki mecz” – powiedział Michał Żurek.

 

Przed startem sezonu Indykpol AZS Olsztyn i Trefl Gdańsk rozegrali ze sobą kilka spotkań sparingowych. Znajomość rywala nie była jednak tak bardzo pomocna w niedzielnym spotkaniu. Według libero olsztyńskiego zespołu, tamte mecze były zupełnie inne niż gra o punkty z PlusLidze. „Trener nas przed tym przestrzegał, to jest zupełnie inny mecz, zupełnie inne granie i w sparingach trochę to wyglądało tak, że albo wygrywa jedna strona albo druga. Tu było tak, że długo było na styku i trzeba było się napracować” – powiedział Michał Żurek.

 

 

Liga pędzi dalej

 

PlusLiga w tym sezonie idzie jak burza. Mecze po raz kolejny rozgrywane są systemem środa-weekend, co nie ułatwia regeneracji i przygotowania do kolejnych spotkań. Zawodnicy byli jednak na to przygotowani i są gotowi na tak częste granie. Wszystko jest zasługą dobrego przygotowania fizycznego i intensywnego okresu treningowego. „Jesteśmy do tego przygotowani, bo ciężko trenowaliśmy. Liga naprawdę pędzi, ale chyba przez te zbliżające się Igrzyska. Późno zaczęliśmy przez Puchar Świata, w styczniu są kwalifikacje olimpijskie, będzie miesiąc przerwy, trzeba było o wszystko przyspieszyć. Nie chce nawet myśleć, co myślą chłopaki, którzy będą musieli jeszcze grać w Lidze Mistrzów, jak im się dołoży te rozgrywki. To im nie zazdroszczę” – mówił Michał Żurek. Libero Indykpolu AZS-u Olsztyn sam przyznaje, że jest gotowy na cały sezon i ciężkie granie. Siatkarz nie chce jednak komentować systemu rozgrywek i czeka na kolejne spotkania. Wszyscy mają równe warunki, poza tymi, którzy zagrają w Lidze Mistrzów. Ja tego nie komentuję, zobaczymy po sezonie. Ja nie jestem dobrym przykładem, bo nie gram w kadrze, nie jestem zmęczony” – powiedział Michał Żurek.

 

 

 

Źródło: informacja własna

 

BRAK KOMENTARZY