Michał Żuk: „Decydująca była końcówka trzeciego seta”

Michał Żuk: „Decydująca była końcówka trzeciego seta”

9
0
PODZIEL SIĘ

Siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie w meczu osiemnastej kolejki PlusLigi po czerech setach musieli uznać wyższość ekipy Cerradu Czarnych Radom. Zawiercianie mieli jednak swoje szanse najpierw na prowadzenie w meczu, a potem na przedłużenie jego losów. „Nie był to łatwy mecz, był to mecz walki” – mówił w rozmowie z Czasem Siatkówki przyjmujący zawiercian, Michał Żuk.

 

Niewykorzystane okazje

 

Siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie na mecz osiemnastej kolejki PLusLigi do Radomia jechali z dosyć pozytywnymi wspomnieniami. Dwa tygodnie wcześniej pokonali radomski zespół w ćwierćfinałowym spotkaniu Pucharu Polski. Tym razem jednak musieli przełknąć gorycz porażki, chociaż w całym starciu mieli swoje szanse na zwycięstwo. „Nie wykorzystaliśmy okazji. Myślę, że spokojnie mogę powiedzieć, że mecz powinniśmy wygrać 3:1, mieliśmy ku temu świetne okazje. Nie potrafiliśmy tego wykorzystać i przegraliśmy” – mówił po spotkaniu Michał Żuk, który obserwował mecz z kwadratu dla rezerwowych. Po pierwszym secie, gdzie w końcówce kontrolę przejęli radomianie, w drugiej partii zaciętą walkę z rywalami nawiązali goście, zapisując na swoim koncie drugą odsłonę. W trzeciej partii mieli swoje szanse na objęcie prowadzenia w meczu, ale dużą wolą walki wykazali się gospodarze. „Wydaje mi się, że graliśmy te trzy sety bardzo dobrze, kontrolowaliśmy grę. Nie był to łatwy mecz, był to mecz walki. To jest siatkówka – dwa, trzy błędy, niewykorzystane sytuacje i z wygranego seta robi się przegrany” – ocenił Michał Żuk, podkreślając, że to właśnie końcówka trzeciej partii była decydująca: „Myślę, że troszeczkę mogło nas to podłamać. W następnym secie prowadziliśmy tak samo, ale znowu nie wykorzystaliśmy okazji. Mamy nad czym myśleć, do następnego starcia podejdziemy tak samo zmobilizowani”.

 

 

Chwila przerwa i walka o kolejne punkty

 

Przed siatkarzami z Zawiercia teraz chwila wytchnienia. Pojedynek dziewiętnastej rundy zmagań z ekipą GKS-u Katowice zawiercianie mają już za sobą, a na parkiet powrócą 20 lutego, kiedy to podejmą MKS Będzin. Będzie to dla nich okazja do krótkiego odpoczynku i chwili regeneracji. „Mieliśmy ostatnio dość sporo grania. Mamy teraz kilka dni wolnego i to nam się przyda, żeby się zrelaksować, odpocząć, może od siebie, może od piłki. Na pewno nam to wyjdzie na dobre” – przyznał wspomniany przyjmujący.

 

 

Zawiercianie tworzą historię

 

Ten sezon dla siatkarzy z Zawiercia jest bardzo pozytywny. Zawiercianie zajmują aktualnie wysokie, piąte, miejsce w tabeli, a na swoim koncie mają także historyczny udział w turnieju finałowym Pucharu Polski, gdzie w półfinale nie zdołali odeprzeć siły ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. „Było to dla nas super doświadczenie. Bycie na takim turnieju jest tylko na plus. Za bardzo nic nie udało nam się tam zwojować, ale tak jak powiedziałem, to super doświadczenie dla nas, dla klubu” – podkreślił Michał Żuk. Siatkarz zawierciańskiej ekipy nie ukrywał, że od początku sezonu celem zespołu była walka o jak najlepsze wyniki w lidze i jak na razie jest na dobrej drodze do fazy play off: „Wiedzieliśmy, że będziemy walczyć w każdym meczu o każdą piłkę i będziemy chcieli grać i prezentować się jak najlepiej. Dlatego też myślę, że nasza pozycja jest odzwierciedleniem tego, jak trenujemy i jakie efekty to przynosi”. Obecnie ekipa z Zawiercia nad szóstą w tabeli PGE Skrą Bełchatów ma sześć punktów zapasu, co pozwala na pewien komfort psychiczny. Siatkówka jednak rządzi się swoimi prawami i nie wolno tracić koncentracji i założeń z zasięgu wzroku. „Myślę, że nikt z nas nie będzie patrzył na to, co się dzieje z tyłu, tylko cały czas będziemy się koncentrować na następnym meczu, następnym przeciwniku i to będzie nasz cel” – zakończył Michał Żuk.

 

 

 

Z Michałem Żukiem rozmawiała Marta Chlebicka

BRAK KOMENTARZY