Michał Ruciak: „Każdy przyjeżdża po zwycięstwo”

Michał Ruciak: „Każdy przyjeżdża po zwycięstwo”

1
0
PODZIEL SIĘ

Zespół Cerrad Enea Czarni Radom w dobrym stylu pokonał ekipę Aluronu Virtu CMC Zawiercie. Radomianie w decydujących fragmentach popełnili mniej błędów własnych, co miało kluczowe znaczenie. „Wiadomo, że gdy set jest wyrównany to, jeśli ktoś popełni jeden czy dwa błędy mniej, to ma duże szanse by wygrać taką partię”- mówił w rozmowie z Czasem Siatkówki Michał Ruciak.

 

 

Czas Siatkówki: W minionym sezonie pojedynki między waszymi zespołami zawsze były zacięte i pełne emocji, a na co nastawialiście się przed tym starciem?

 

 

 

Michał Ruciak: Zawsze nastawiamy się na walkę i zaciętą rywalizację o komplet punktów. Nie inaczej było przed tym dzisiejszym meczem, bo wiedzieliśmy że tutaj gra się bardzo trudno i bardzo chcieliśmy zneutralizować zagrywkę zespołu z Zawiercia. Myślę, że w jakimś stopniu nam się to udało i pomogło nam w grze.

 

 

 

W kluczowych momentach pierwszego seta, ale również w kolejnych partiach, popełniliście mniej błędów własnych, to był element decydujący?

 

 

 

Na pewno dużo pracowaliśmy nad tym, by nie robić błędów własnych i być może to okazało się kluczem. Wiadomo, że gdy set jest wyrównany, to jeśli ktoś popełni jeden czy dwa błędy mniej, to ma duże szanse by wygrać taką partię.

 

 

 

Nie bez znaczenia pozostała również wasza gra w obronie, gdzie sprawialiście trudność gospodarzom w zdobywaniu punktów. Poświęciliście temu elementowi więcej czasu?

 

 

 

Każdy zespół pracuje pewnie nad wszystkimi elementami. Nie ma tak że coś się odpuszcza, bo siatkówka jest grą błędów i tak samo trzeba robić korekty we wszystkich elementach. To nie jest tak, że jak jeden element wychodzi to się go odpuszcza i wraca się do niego za miesiąc. Myślę, że każdy pracuje, jak trener zarządzi. Pewnie, że dzisiaj to pomogło bo graliśmy dobrze blokiem oraz w obronie. Byliśmy dobrze nastawieni do tego meczu, dużo zasłanialiśmy blokiem stref które powinny być zasłonięte.

 

 

 

W trzeciej partii zawiercianie podjęli jeszcze walkę o przedłużenie tego meczu. Jak na gorąco zapatrywaliście się na tego czwartego seta?

 

 

 

Na pewno w naszych głowach było to, że w dalszym ciągu jest szansa na to, by wywieźć stąd komplet punktów. Wiedzieliśmy, że musimy dobrze zacząć czwartą partię, bo jeśli dalibyśmy możliwość gospodarzom na rozwinięcie skrzydeł to mogłoby się to różnie skończyć.

 

 

 

Liga nie zwalnia tempa, kolejne mecze rozgrywacie praktycznie co trzy dni. Zaczynacie odczuwać tę ilość spotkań?

 

 

 

Na pewno granie dziesięciu spotkań w miesiąc to nie jest nic łatwego. Nie ma czasu na spokojny trening, dochodzą do tego podróże, a w dalszym ciągu trzeba pracować, bo nie można nagle przestać trenować. Myślę, że każdy powoli zaczyna to odczuwać, ale taki jest nasz zawód. Przy takim systemie każdy ma takie same szansę na zwycięstwo.

 

 

 

W kolejnej kolejce spotkań zmierzycie się z tegorocznym beniaminkiem ligi, który potrafi postawić trudne warunki rywalom. Jak zapatrujecie się na tę rywalizację?

 

 

 

Myślę, że tutaj cała liga jest taka że każdy zespół może walczyć we wszystkich spotkaniach. Niekiedy przez to, że ta liga taka będzie, może się okazać, że największe znaczenie będzie miała dyspozycja dnia. Ta walka zawsze jest wyrównana, a każdy przyjeżdża po zwycięstwo. Nie ma zespołu, który podchodzi do meczu z nastawieniem, że na pewno nie uda się tego wygrać tylko wszyscy walczą o punkty.

 

 

Z Michałem Ruciakiem rozmawiała Natalia Gajda

BRAK KOMENTARZY