ME, gr. B: Reprezentacja Czech zwycięża za trzy punkty

ME, gr. B: Reprezentacja Czech zwycięża za trzy punkty

221
0
PODZIEL SIĘ

W pierwszym pojedynku grupy B reprezentacja Słowacji rozegrała spotkanie z kadrą Czech. Mecz od początku dostarczył kibicom mnóstwa emocji oraz wielu efektownych akcji, a najwięcej wrażeń można było zaobserwować w drugim secie wygranym na przewagi przez Słowaków. Po czterech partiach zwyciężyli jednak Czesi, zapisując pierwsze trzy punkty do tabeli.

 

Mecz rozpoczęli od zagrywki Czesi. Drużyny od początku nawiązały miedzy sobą walkę. Reprezentacja Czech osiągnęła dwupunktowe prowadzenie (3:1), lecz Słowacy nie tracili kontaktu z przeciwnikiem, próbując odrobić straty. Na pierwszej przerwie technicznej w dalszym ciągu na prowadzeniu utrzymywali się siatkarze czeskiej drużyny (8:5). Po powrocie na boisko Czesi powiększali swój dorobek punktowy, wykorzystując nieuwagę przeciwników. Pięciopunktowa przewaga siatkarzy z Czech zmusiła trenera Słowaków do wykorzystania przerwy na żądanie (10:5). Po tej interwencji trenera siatkarze ze Słowacji próbowali zmniejszyć swoją różnicę punktową. Na drugim czasie technicznym w dalszym ciągu prowadzili Czesi (16:12). W decydującym fragmencie inauguracyjnej odsłony reprezentanci Czech nie wypuszczali z rąk swojego prowadzenia i w rezultacie to oni zapisali ją na swoim koncie (25:19).

 

Drugi set został zainaugurowany wymianą uderzeń między zespołami. Czesi osiągnęli już na początku dwupunktowe prowadzenie (3:1), lecz Słowacy nie pozwolili na więcej, dosyć szybko doprowadzając do remisu (3:3). Kibice już w pierwszej części drugiej odsłony mogli oglądać wyrównaną i pełną ciekawych wymian walkę. Jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną reprezentanci Słowacji osiagnęli dwupunktową przewagę (7:5) i to oni prowadzili także na obowiązkowej pauzie w grze (8:5). As serwisowy Emanuela Kohuta po powrocie na boisko zmusił trenera czeskiej drużyny do prośby o czas dla swoich graczy (9:5). Po tej interwencji szkoleniowca Czesi rozpoczęli odrabianie strat. Na drugim czasie technicznym wciąż na prowadzeniu utrzymywali się podopieczni trenera Miroslava Palguta (16:13). W decydującym fragmencie seta siatkarze z Czech zminimalizowali straty do jednego oczka (15:16), zaś as serwisowy Petra Michaleka zmusił szkoleniowca Słowaków do wykorzystania przerwy dla swoich siatkarzy (16:16). Między zespołami nawiązała się wyrównana końcówka, którą rozstrzygnęli na swoją korzyść Słowacy (30:28).

 

Trzeci set rozpoczął się ponownie wymianą ciosów z obu stron siatki. Drużyny od pierwszych piłek nawiązały między sobą walkę Czesi osiągnęli trzypunktową przewagę (6:3), a następnie prowadzili na obowiązkowej pauzie w grze (8:4). Po powrocie na boisko siatkarze Czeskiej drużyny powiększali swój dorobek punktowy, wykorzystując błędy po stronie przeciwników. Na drugim czasie technicznym w dalszym ciągu na prowadzeniu utrzymywali się siatkarze czeskiego zespołu (16:11). Po wznowieniu gry Słowacy próbowali powrócić do gry, lecz Czesi nie wypuścili z rąk swojego prowadzenia, zapisując na swoim koncie tę odsłonę (25:16), a zakończył ją Donovan Dzavoronok trzema punktowymi zagrywkami.

 

Czwartego seta zespoły ponownie rozpoczęły wyrównaną walką. Na pierwszej przerwie technicznej minimalnie prowadzili gracze słowackiej drużyny (8:7). Po powrocie na boisko Czesi odrobili stratę, wychodząc na prowadzenie (9:8). Kibice w dalszym ciągu mogli obserwować emocjonującą wymianę. Siatkarze z Czech zdołali odskoczyć na cztery oczka przewagi (14:10), a następnie prowadzili na drugim czasie technicznym (16:11). Ostatecznie Czesi nie stracili swojego prowadzenia, zapisując zarówno tę odsłonę, jak i cały mecz na swoją korzyść (25:17).

 

Czechy – Słowacja 3:1 (25:19, 28:30, 25:16, 25:17)

 

Składy drużyn:

 

Czechy: Marek Beer, Donovan Dzavoronok, Michal Finger, Ales Holubec, Jakub Janouch, Petr Michalek, Martin Krystof (libero) oraz Jan Hadrava, Jan Galabov,

 

Słowacja: Emanuel Kohut, Peter Ondrovic, Peter Mlynarcik, Marcel Lux, Stefan Chrtiansky, Juraj Zatko, Matej Kubs (libero) oraz Daniel Koncal, Michal Petras, Marek Ludha, Milan Bencz,

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY