ME 2019: Biało-czerwoni pewnie pokonują Holendrów

ME 2019: Biało-czerwoni pewnie pokonują Holendrów

8
0
PODZIEL SIĘ

W drugim pojedynku fazy grupowej mistrzostw Europy reprezentacja Polski odniosła kolejne zwycięstwo za trzy punkty, pokonując gospodarzy turnieju, Holendrów. Biało-czerwoni od początku nie tracili kontroli nad przebiegiem spotkania, choć w ostatniej partii Holendrzy próbowali postawić im opór.

 

Mecz rozpoczęli Holendrzy od autowej zagrywki Maartena Van Gardenera (1:0), a w dalszej kolejności biało-czerwoni ustawili dwa skuteczne bloki (3:0). Gospodarze przystąpili do gry, lecz przewagę utrzymywali po swojej stronie Polacy. As serwisowy Wilfredo Leona poskutkował przerwą na żądanie trenera Roberto Piazzy (9:5), ale ta nie przyniosła oczekiwanych efektów. Biało-czerwoni w dalszym ciągu utrzymywali kontrolę nad grą, powiększając swoją przewagę do pięciu punktów (13:8), jednak Holendrzy nie zamierzali się zbyt łatwo poddawać i walczyli o odrobienie strat. Zdołali zmniejszyć je do dwóch punktów (11:13), lecz biało-czerwoni nie pozwalali na więcej. Powiększali swój dorobek punktowy, a ponowne czteropunktowe prowadzenie poskutkowało drugą przerwą na żądanie trenera holenderskiego zespołu. Ta również nie zdała się na wiele. Pierwsza partia padła łupem biało-czerwonych, a zakończył ją nieskuteczny atak reprezentanta Holandii (25:19).

 

Drugiego seta zespoły zainaugurowały wymianą punktów (1:1). Polacy odskoczyli na dwupunktowe prowadzenie (5:3), ale Holendrzy nie tracili z nimi kontaktu, a doprowadzenie do remisu poskutkowało przerwą na żądanie trenera Vitala Heynena (6:6). Kibice w dalszym ciągu obserwowali grę punkt za punkt. Zablokowanie ataku Nimira Abdel-Aziza wyprowadziło Polaków na dwupunktowe prowadzenie (9:7), a następnie utrzymywali inicjatywę po swojej stronie, choć Holendrzy nie składali broni. Trzypunktowe prowadzenie biało-czerwonych poskutkowało przerwą na żądanie trenera Roberto Piazzy (14:11). Po niej jego podopieczni przystąpili do walki o doprowadzenie do wyrównania (15:16), lecz atak Macieja Muzaja skutecznie uniemożliwił im dalsze kroki w tym kierunku. Punkt bezpośrednio po zagrywce Fabiana Drzyzgi pozwolił na ponowne trzypunktowe prowadzenie, natomiast błąd w obozie gospodarzy poskutkował drugą przerwą na żądanie trenera (19:15). Ta nie zdała się na nic. Polacy powiększali swój dorobek punktowy, pewnie zmierzając do zwycięstwa także w tej partii, co nastąpiło po punktowej zagrywce Marcina Komendy (25:18).

 

Trzeci set został zainaugurowany dosyć wyrównaną grą (3:3). Gospodarze objęli trzypunktowe prowadzenie (8:6), co poskutkowało przerwą na żądanie trenera Vitala Heynena. Siatkarze holenderskiego zespołu utrzymywali przewagę po swojej stronie, choć biało-czerwoni nie składali broni. Zatrzymanie ataku Nimira Abdel-Aziza wyrównało wynik (12:12), a na taką sytuację zareagował szkoleniowiec Roberto Piazza. Polacy przejęli inicjatywę, odskakując na trzypunktowe prowadzenie (15:12). Taka sytuacja poskutkowała reakcją szkoleniowca gospodarzy, ale i ona nie zatrzymała Polaków. Biało-czerwoni wyraźnie kontrolowali końcówkę seta i zapisali go na swoim koncie z przewagą sześciu punktów (25:19).

 

Holandia – Polska 0:3 (19:25, 18:25, 19:25)

 

Składy drużyn:

 

Holandia: Maarten Van Garderen, Thijs Ter Horst, Fabian Plak, Nimir Abdel-Aziz, Gijs Van Solkema, Michael Parkinson, Justr Dronkers (libero), Robbert Andringa (libero) oraz Wessel Keemink, Gijs Jorna, Sjoed Hoogendoorn,

 

Polska: Piotr Nowakowski, Maciej Muzaj, Wilfredo Leon, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (libero), Damian Wojtaszek (libero) oraz Dawid Konarski, Marcin Komenda

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY