Matthew Anderson: „Siła psychiczna i skupienie pomogło nam wygrać w tym ostatnim...

Matthew Anderson: „Siła psychiczna i skupienie pomogło nam wygrać w tym ostatnim starciu”

41
0
PODZIEL SIĘ

Reprezentacja Stanów Zjednoczonych podczas Final Six Ligi Światowej rozgrywanego we Francji wywalczyła brązowy medal, po trzech setach pokonując Brazylijczyków. „W spotkaniu o trzecie miejsce w stu procentach zaważyła strona mentalna” – mówił po ostatnim spotkaniu Matthew Anderson, przyjmujący Amerykanów.

 

Czas Siatkówki: Po przegranym meczu półfinałowym nie było łatwo skupić się na tym o brązowy medal?

 

Matthew Anderson: Przed tym spotkniem o brązowy medal musieliśmy dużo nad sobą pracować. Część naszej drużyny funkcjonowała w taki sposób, że musiała usiąść i na spokojnie sobie wszystko przemyśleć, żeby odeszła presja konieczności wygranej. Później weszliśmy na boisko, skupiając się tylko na tym, co działo się tu i teraz, i tym, żeby zrobić to, co do nas należało. Spotkanie z Francją jednak miało na nas duży wpływ.

 

 

Kluczowe okazało się nastawienie psychiczne?

 

W spotkaniu o trzecie miejsce w stu procentach zaważyła strona mentalna. Każdy z nas był bardzo zmęczony, rozegraliśmy wiele ciężkich i długich meczów. Tylko nasza siła psychiczna i skupienie pomogło nam wygrać w tym ostatnim starciu, ponieważ nie można powiedzieć, że była to nasza najlepsza dyspozycja. Popełnialiśmy sporo błędów, ale nasza mentalność pchała nas do zwycięstwa.

 

 

Jesteśmy już po pierwszej edycji Ligi Narodów, jak podoba się panu nowy system tych rozgrywek?

 

Zdecydowanie nie podoba mi się ta nowa forma rozgrywania meczów. Jest za dużo podróży, spotkań do rozegrania, poza tym jest to już na początku lata, czyli chwilę po zakończeniu sezonu klubowego. Może to i jest dobre dla rozwoju siatkówki zdaniem twórców, ale ja tego nie lubię, może dlatego, że to nowość.

 

 

Po wyczerpującej Lidze Narodów znajdzie się czas na odpoczynek?

 

W ciągu najbliższych tygodni najważniejszy będzie odpoczynek i regeneracja. Przygotowania zaczniemy za kilka tygodni, ale to nasz sekret, jak będziemy trenować, co najwięcej ćwiczyć i w jaki sposób przygotowywać się do mistrzostw świata.

 

 

Celem na mistrzostwa świata, jak w każdym turnieju, jest tylko złoty medal?

 

Oczywiście, jak za każdym razem celem jest tylko gra o złoto, czyli zdobycie wszystkiego. Jak na mistrzostwa świata przystało na naszej drodze staną najsilniejsze zespoły, które przyjadą tam z takim samym założeniem. Skupiamy się na złotym medalu, ale jeśli przytrafi się jakieś nieszczęście i przegramy w półfinale czy ćwierćfinale, to nie będzie tragedii, ale będziemy skupiać się na kolejnym spotkaniu i tym, żeby za każdym razem zaprezentować dobrą siatkówkę.

 

 

Kolejne trzy finały Ligi Narodów odbędą się w Stanach Zjednoczonych. To wpłynie na większą popularność siatkówki w Ameryce?

 

To wspaniała informacja dla całego naszego kraju. Personalnie dla naszego zespołu, zawodników, trenerów, całego sztabu to na pewno dobre z tego powodu, że będziemy mogli w kilku meczach nabierać doświadczenia i nie będziemy musieli skupiać się na tym, żeby awansować do Final Six, a tylko na jak najlepszej grze w tym turnieju. To jest również bardzo dobre dla całego kraju, ponieważ kibice będą mogli zobaczyć najlepszych zawodników i siatkówkę na najwyższym, światowym poziomie. Wszystkie te zespoły, które zwykle występują w finałach to Olimpijczycy i to takie drużyny, które na Igrzyskach Olimpijskich występowały w półfinałach czy ćwierćfinałach.

 

 

 

W Lille z Matthew Andersonem rozmawiała Olga Król

BRAK KOMENTARZY