Mateusz Masłowski: „Nie mieliśmy za dużo swoich szans”

Mateusz Masłowski: „Nie mieliśmy za dużo swoich szans”

6
0
PODZIEL SIĘ

Zespół Cerradu Enea Czarnych Radom w niedziele poniósł kolejną porażkę. W derbach Mazowsza radomianie po trzech setach ulegli ekipie Verva Warszawa Orlen Paliwa, nie mogąc znaleźć sposobu na powstrzymanie rywali. „Warszawa kontrolowała ten mecz, a my cały czas goniliśmy” – mówił po pojedynku w Arenie Ursynów Mateusz Masłowski.

 

Pogoń za wynikiem

 

Siatkarze Cerradu Enea Czarnych Radom start tego sezonu mogą określić jako przeciętny. Podopieczni trenera Roberta Prygla w niedzielę ponieśli czwartą porażkę na osiem rozegranych już spotkań. W starciu szóstej kolejki nie potrafili przeskoczyć poprzeczki, jaką zawiesili siatkarze warszawskiego zespołu i chociaż próbowali wykorzystywać pojawiające się w grze rywali przestoje, to okazało się to niewystarczające. „Nie wygraliśmy seta, wynik nie był jakiś bardzo rozjechany, było dwa razy do dwudziestu dwóch. Tak jak mieliśmy jakiekolwiek szanse z kędzierzynianami, gdzie też przegraliśmy 0:3, tak w tym meczu to nasi rywale kontrolowali ten mecz i my cały czas goniliśmy. Nie mieliśmy za dużo swoich szans, staraliśmy się tylko dotrzymać im kroku” – mówił po meczu libero radomian, Mateusz Masłowski.

 

 

Jeden z pokonanych

 

Warszawianie są aktualnie jedyną niepokonaną drużyną w PlusLidze, a w minioną środę wygrali z zespołem z Kędzierzyna-Koźla, który poprzednie dwa sezony rozpoczął od serii kilkunastu zwycięstw. Zatem, patrząc na to w ten sposób, porażka z warszawską ekipą nie powinna być rozpatrywana przez radomską drużynę w kategoriach klęski, a pozycję swoich ostatnich rywali podkreślił Mateusz Masłowski: „Myślę, że przed sezonem każdy przewidywał, że mają taki potencjał, że mogą wygrywać. Liga jest długa, jeszcze nie wiadomo, co będzie, ale na pewno jest to jeden z głównych kandydatów do wygrania naszej ligi”.

 

 

Walka o punkty nadal trwa

 

Na radomian czeka teraz walka o odrabianie straconych punktów, które mogą okazać się bezcenne w walce o „ósemkę”. Już w najbliższą środę zmierzą się we własnej hali z drużyną Jastrzębskiego Węgla, która też w ostatnim czasie miała swoje problemy. Przegrała m.in z ekipami z Kędzierzyna-Koźla i Warszawy, a w minionym tygodniu władze klubu postanowiły zakończyć współpracę z trenerem Roberto Santillim. „Tak jak na każdy mecz wyjdziemy, będziemy walczyć, nie będziemy odpuszczać. Też staramy się grać na miarę swoich możliwości. Póki co, raz wychodzi lepiej, raz gorzej” – zakończył libero ekipy z Radomia.

 

 

 

Źródło: Informacja własna

BRAK KOMENTARZY