Mateusz Malinowski: „Nie straciliśmy jeszcze tego sezonu”

Mateusz Malinowski: „Nie straciliśmy jeszcze tego sezonu”

26
0
PODZIEL SIĘ

Po pucharowym zwycięstwie z zespołem z Ankary zawiercianie rozpoczynają przygotowania do meczu z drużyną Verva Warszawa Orlen Paliwa. „Będzie to bardzo ciężkie spotkanie, bo już jeden dobry mecz przeciwko nim zagraliśmy i nic to nie dało, bo przegraliśmy. Myślę, że będzie trzeba zagrać jeszcze lepiej” – powiedział Mateusz Malinowski.

 

Czas Siatkówki: Nie da się ukryć, że nie macie za sobą udanego okresu, dodatkowo doszło w zespole do zmiany na kluczowej pozycji, jak to wszystko na was wpływa?

 

Mateusz Malinowski: Chciałbym odciąć to wszystko grubą kreską. Było, minęło, zaczynamy po raz kolejny sezon od zera. Myślę, że potencjał tej drużyny jest i było to dzisiaj widoczne gołym okiem. Zagraliśmy dobrze i twardo na zagrywce, taka drużyna może walczyć i na naszych twarzach może pojawić się uśmiech. Co do wymiany rozgrywających, to już są decyzje prezesa, żeby polepszyć atmosferę która, była troszeczkę zmierzła. Mam nadzieję, że to wszystko wypali.

 

 

Spodziewaliście się, że mecz z Spor Toto Ankarą zakończy się tak łatwym zwycięstwem? Na co nastawialiście się przed tym pucharowym spotkaniem?

 

Wiedzieliśmy, że dobrze radzą sobie w lidze, bo są bodajże na trzecim czy czwartym miejscu. Wiadomo, że liga turecka jest troszeczkę słabsza niż była kiedyś, ale grają tam bardzo dobrzy zawodnicy. Co do naszych rywali, to wiedzieliśmy że mają bardzo dobrego atakującego i przyjmujących oraz rozgrywającego, który grał w Lokomotivie Novosybirsk, czyli w czołowej lidze europejskiej. Tak jak już wspominałem, jeżeli ktoś zagrywa tak, jak my dzisiaj, to zazwyczaj odbiera tym wszystkie argumenty przeciwnikowi. Taką zagrywką naprawdę moglibyśmy przestraszyć wiele zespołów.

 

 

Popełniliście dzisiaj bardzo mało błędów własnych we wszystkich elementach i widać było, że jesteście zespołem kompletnym.

 

Wreszcie zadziałał blok, który kiedyś nawet przy dobrych zagrywkach nie funkcjonował tak, jak powinien i było parę tych punktowych bloków. Skutecznie zagraliśmy też w ataku, również rozgrywający spisał się bardzo dobrze. Jesteśmy bardzo zadowoleni, ale teraz wszystkie siły musimy rzucić na niedzielny mecz w Warszawie.

 

 

Verva Warszawa Orlen Paliwa prezentuje stabilną formę i pozostaje poza zasięgiem wielu plusligowych zespołów. Natomiast wy nie będziecie mieć w tym meczu nic do stracenia.

 

Będzie to bardzo ciężkie spotkanie, bo już jeden dobry mecz przeciwko nim zagraliśmy i nic to nie dało, bo przegraliśmy. Myślę, że będzie trzeba zagrać jeszcze lepiej, co prawda nie wiem jak. Taka zagrywka jak dzisiaj, może nie wystarczyć. Ruszamy z nowymi siłami i motywacją do tego, żeby przede wszystkim walczyć na boisku i cieszyć się grą.

 

 

Po tym gorszym okresie cel jaki zarząd klubu i jaki wy sami sobie stawiacie został zmieniony?

 

Nie, nie straciliśmy jeszcze tego sezonu. Dalej gramy o play-offy, o to żeby się w nich pokazać i powalczyć. Dalej gramy o to, by wygrać Puchar Challenge.

 

 

Pytam o ten cel również ze względu na tabelę, która uległa spłaszczeniu i tak naprawdę większa część zespołów walczy o miejsce w fazie play-off.

 

Osobiście nie patrzę jeszcze w tabelę, bo szczerze to aż się boję tam zaglądać, patrząc na sytuację wielu zespołów. Musimy zacząć punktować, bo różnice są nieduże. Na szczęście inni rywale, którzy liczą się w walce o play-offy też przegrali trochę meczów lub dzielą się punktami. Wytworzyła się mocna czołówka i tak naprawdę reszta zespołów walczy o cztery miejsca w play-offach.

 

 

Po tym szalonym dla was okresie przedświątecznym zaczniecie grać co tydzień to też będzie miało pozytywny wpływ na zespół?

 

Na pewno, bo będziemy mieć więcej czasu na trening. Powtarzam to jak mantrę, ale w tej pierwszej rundzie tego solidnego treningu nam brakowało i takiego zgrania na głodzie meczowym. Jak przychodzi się co trzy dni, to mecz nie jest takim świętem, a teraz gdy będziemy grać rzadziej, będzie można spokojnie przygotować się do kolejnego spotkania i z utęsknieniem czekać na wyjście na boisko. Co prawda w naszym przypadku dalej będzie trochę więcej tych spotkań ze względu na Puchar Challenge, ale już nie będzie tak napiętego terminarza jak przedtem. Myślę, że to też powinno dać efekty w postaci naszej stabilnej gry i większej chęci do gry.

 

 

Wrócę jeszcze na chwile do dzisiejszego spotkania, nie gracie bowiem w Zawierciu, a jednak kibice zapełnili prawie całą halę. To wsparcie daje wam dodatkową motywację?

 

Kibice jak zwykle spisali się na medal. Widziałem wypełnione sektory, które się ciągnęły i ciągnęły. Myślę, że my też sprawiliśmy im dzisiaj frajdę i dostali to, na co czekali tak długo, czyli emocje i dobrą grę swojej drużyny. Jak zawsze byli, bo oni nigdy nas nie zawodzą i zawsze wspierają.

 

 

 

Z Mateuszem Malinowskim rozmawiała Natalia Gajda

BRAK KOMENTARZY