Matchball tygodnia: Wygrać można z każdym, ale nie z problemami zdrowotnymi

Matchball tygodnia: Wygrać można z każdym, ale nie z problemami zdrowotnymi

16
0
PODZIEL SIĘ

Miniony tydzień dostarczył nam po raz kolejny wiele wrażeń i znowu PlusLiga udowodniła, że nie odkryła przed nami jeszcze wszystkiego. Szkoda tylko, że główną rolę zdaje się teraz odgrywać plaga kontuzji, która trapi aktualnych mistrzów Polski. Co innego brak formy i braki techniczne, a sprawa wygląda zupełnie inaczej, jeśli w grę wchodzi zdrowie – bo jego człowiek nie oszuka. 

 

Walka nie zwalnia

 

W zeszłym tygodniu PlusLiga jednak nie toczyła się spokojniejszym tempem. Rozegrane zostały dwie kolejki. W pierwszym meczu we wtorek zespół MKS-u Będzin podejmował ekipę Asseco Resovii Rzeszów. Rzeszowianie po trzech setach odnieśli zwycięstwo, o czym pisaliśmy TUTAJ. W środę do walki przystąpiły kolejne zespoły. Na początek ekipa GKS-u Katowice podejmowała zespół ONICO Warszawa. Faworytami tego pojedynku byli siatkarze z Warszawy i nie zawiedli oczekiwań swoich kibiców. Siatkarzom z Katowic oddali tylko drugą partię, która zakończyła się po grze na przewagi, zaś w kolejnych gracze ze stolicy mieli grę pod kontrolą, a z przebiegiem spotkania zapoznasz się TUTAJ. W innym pojedynku tego dnia siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle na własnym boisku zmierzyli się z ekipą Indykpolu AZS-u Olsztyn. Podobnie jak w meczu katowiczan z warszawianami, siatkarze z Olsztyna na swoją korzyść zapisali jedynie drugą partię, która zakończyła się także po grze na przewagi. W pozostałych skuteczniejsi byli kędzierzynianie, a z przebiegiem tego pojedynku zapoznasz się TUTAJ. Na zakończenie środowego wieczoru doszło do zaciętego pojedynku pomiędzy PGE Skrą Bełchatów a Jastrzębskim Węglem. Spotkanie mogło podobać się kibicom, a po obu stronach siatki nie brakowało wrażeń. Można powiedzieć, że w tym meczu decydujące znaczenie odegrało szczęście, które sprzyja lepszym. Po czterech setach szalę zwycięstwa przechylili na swoją korzyść jastrzębianie, a z przebiegiem jednego z ciekawszych spotkań minionego tygodnia zapoznasz się TUTAJ.

 

Ostatnie starcie w ramach osiemnastej kolejki rozegrane zostało w czwartek, a w nim zmierzyły się ze sobą drużyny, które dwa tygodnie wcześniej walczyły o awans do finałowego turnieju Pucharu Polski. To starcie okazało się kolejnym bardzo dobrym spotkaniem, a oba zespoły nie zwalniały tempa gry. Wszystkie sety rozstrzygały się niewielką różnicą punktów, a ostatecznie szalę zwycięstwa przechylili na swoją korzyść radomianie, którzy zrewanżowali się za porażkę w ćwierćfinale Pucharu Polski i dopisali do tabeli komplet punktów, zaś o przebiegu starcia przypomnisz sobie TUTAJ.

 

Kibice nie czekali długo na kolejne wrażenia. Już w sobotę wystartowała dziewiętnasta kolejka zmagań, a jako pierwsi na parkiet wybiegli siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i Jastrzębskiego Węgla. Jastrzębianie jedynie w pierwsze partii postawili opór rywalom. W kolejnych grę kontrolowali kędzierzynianie, dopisując do tabeli komplet punktów, a o tym meczu przeczytasz TUTAJ. W następnym meczu tego dnia zespół Cuprum Lubin podejmował ekipę MKS-u Będzin. W meczu nie zabrakło wrażeń, a siatkarze z Będzina w żadnej z partii nie osiągnęli mniejszej ilości punktów niż dwadzieścia, zaś o przebiegu spotkania przeczytasz TUTAJ.

 

W niedzielę miał być hit kolejki. Mecze Asseco Resovii Rzeszów i PGE Skry Bełchatów zawsze wywołują szczególne emocje. Może przez to, że niegdyś te zespoły rywalizowały ze sobą o najwyższe cele. Siatkarze z Bełchatowa na swoją korzyść zapisali tylko pierwszą partię. W kolejnych odsłonach skuteczniejsi byli rzeszowianie, którzy nie tracili kontroli nad grą. W rezultacie po czterech partiach zapisali na swoją korzyść zwycięstwo za trzy punkty, a o tym meczu przeczytasz TUTAJ. Warto tutaj zwrócić uwagę na jedną rzecz, a mianowicie porównanie składów obu ekip. O problemach zdrowotnych bełchatowian było wiadomo już od dłuższego czasu, ale przyznam szczerze, że dopiero gdy dostałam do ręki statystyki po pierwszym secie i zobaczyłam tę dysproporcję w składzie pomiędzy jedną a drugą drużyną, trochę się przeraziłam. Trener miał do dyspozycji dziesięciu graczy, a na zmianach powracający po kontuzji Mariusz Wlazły, Kamil Droszyński i Robert Milczarek. Czyli zmiany dla trzech pozycji. Jedyny plus taki, że każdy z zawodników „powąchał” boisko. Z brakiem umiejętności technicznych czy brakiem formy jeszcze można pracować, można coś próbować zrobić, ale z kwestiami zdrowotnymi człowiek jest niestety bezradny. Wiadomo, że kontuzje to nieodłączna część sportu, ale bełchatowian dopadły w najgorszym możliwym momencie. Mimo to jednak mistrzowie Polski nie tracą wiary w to, że pokonają słabości i utrzymają zajmowane przez siebie szóste miejsce w tabeli. Po piętach depczą im katowiczanie, mając tyle samo punktów, a dwa „oczka” mniej mają na swoim koncie siatkarze Indykpolu AZS-u Olsztyn. Po tej kolejce po dwadzieścia punktów, czyli cztery punkty straty do szóstki, mają siatkarze Trefla Gdańsk i Asseco Resovii Rzeszów.

W drugim pojedynku w niedzielę kibice mogli obserwować pięciosetowe starcie, w którym siatkarze Indykpolu AZS-u Olsztyn podejmowali ekipę Trefla Gdańsk. Po tie-breaku szalę zwycięstwa przechylili na swoją korzyść gdańszczanie, a z przebiegiem meczu zapoznasz się TUTAJ.

 

Doniesienia transferowe

 

W minionym tygodniu wiadomość o charakterze transferowym dotarła do nas z Jastrzębia-Zdroju. Klub poinformował o przedłużeniu kontraktu z Dawidem Konarskim. Atakujący reprezentacji Polski będzie reprezentował barwy zespołu z Jastrzębia-Zdroju do końca sezonu 2019/2020, a o tym pisaliśmy TUTAJ.

 

Doniesienia zagraniczne

 

W minionym tygodniu w Belgii rozegrana została piętnasta kolejka zmagań. Ze zwycięstwa mogła się cieszyć drużyna Lindemns Aalst, która przerwała serię zwycięstw ekipy Greenyard Maaseik. MVP spotkania został wybrany polski rozgrywający Jan Firlej, a dobry występ zanotował Adrian Staszewski. W niedzielę natomiast rozegrano finałowy mecz o Puchar Belgii. O trofeum zmierzyły się ze sobą ekipy Lindemans Aalst i Knack Roeselare. Po czterech setach ze zwycięstwa mogli się cieszyć gracze z Roeselare, którzy krajowy puchar zdobyli także w ubiegłym roku.

 

Z podsumowaniem piętnastej kolejki Ligi A zapoznasz się TUTAJ, zaś z podsumowaniem finałowego meczu Pucharu Belgii TUTAJ

 

Dwie kolejki zostały rozegrany w niemieckiej Bundeslidze. Kolejne zwycięstwa zanotowały ekipy VFB Friedrichshafen i HYPO TIROL AlpenVolleys Haching. W pierwszym pojedynku ekipa Bartłomieja Bołądzia po trzech setach pokonała zespół WWK Volleys Herrsching, zaś zespół Pawła Halaby po pięciu setach wygrał z zespołem HELIOS Grizzlys Giesen. W meczach siedemnastej kolejki po tie-breaku zwyciężyła drużyna z Friedrichshafen, pokonując zespół SWD powervolleys Düren, natomiast ekipa HYPO TIROL AlpenVolleys Haching po trzech odsłonach pokonała zespół VCO Berlin. Dodatkowo w weekendowych pojedynkach nagrodami MVP zostali uhonorowani Bartłomiej Bołądź i Paweł Halaba. Dwie porażki poniosła ekipa Kamila Ratajczaka.

 

Z podsumowaniem ostatnich dwóch kolejek niemieckiej Bundesligi zapoznasz się TUTAJ

 

Również w lidze argentyńskiej zostały rozegrane kolejne spotkania. Drużyna UPCN San Juan Voley Club w ten weekend rozegrała dwa mecze. W pierwszym z nich po trzech setach musiała uznać wyższość ekipy Bolivar Voley, zaś w drugim starciu w takim samym stosunku partii pokonała ekipę Ciudad Voley. W obu meczach liderem zespołu był Zbigniew Bartman.

 

Z podsumowaniem jedenastego weekendu zmagań ligi argentyńskiej zapoznasz się TUTAJ

 

W sumie wszystkie mecze ligowe już się pomieszały, komuś mecz zalega, ktoś już jakiś rozegrał, więc patrzenie w tabelę ma głównie charakter orientacyjny tak mniej-więcej. Wszystkie odpowiedzi poznamy po ostatniej kolejce rundy zasadniczej. A tymczasem bliżej rozwiązania zagadki pt. „kto zagra dalej” jesteśmy w rozgrywkach Ligi Mistrzów, bowiem w tym tygodniu rozegrane zostaną spotkania piątej kolejki fazy grupowej.

 

Do następnego 😉

BRAK KOMENTARZY