Matchball tygodnia: Testowanie siatkarzy zakończone awansem

Matchball tygodnia: Testowanie siatkarzy zakończone awansem

14
0
PODZIEL SIĘ

Nie mieć w planach awansu do turnieju finałowego, a i tak awansować, to znak rozpoznawalny polskich siatkarzy. Biało-czerwoni w ostatni weekend fazy interkontynentalnej wykonali swoje zadanie i przypieczętowali awans do Final Six Ligi Narodów, grając po raz kolejny w odmiennym zestawieniu, co już jednak nikogo nie dziwi.

 

Awans wywalczony wspólnymi siłami

 

Dwudziestu sześciu siatkarzy reprezentacji Polski wywalczyło awans do Final Six Ligi Narodów. Ten dwudziesty szósty, Bartosz Filipiak, zadebiutował w piątek. Przypomnijmy, że Bartosz Filipiak jest tzw. transferem medycznym za Michała Szalachę, który podczas turnieju w Chinach, złamał palec. Wracając jednak do wydarzeń z ostatniego weekendu, biało-czerwoni turniej w Niemczech rozpoczęli od meczu z reprezentacją Japonii i był to najtrudniejszy mecz piątego weekendu zmagań. Japończycy postawili Polakom duży opór, ale po czterech setach kolejne cenne zwycięstwo dopisali do tabeli podopieczni trenera Vitala Heynena, a przebieg tego pojedynku przypomnisz sobie TUTAJ. Następnego dnia zaś zmierzyli się z gospodarzami turnieju, reprezentacją Niemiec. Tym rywalom również oddali tylko jednego seta, a pisaliśmy o tym TUTAJ. W tym spotkaniu z bardzo dobrej strony zaprezentował się m.in Piotr Łukasik, który był liderem zespołu, ale dobrą zmianę dał także Łukasz Kaczmarek będąc drugim najlepiej punktującym graczem. Mecz jednak okazał się pechowy dla dobrze prezentującego się Tomasza Fornala. Przyjmujący podczas wykonywania bloku skręcił staw skokowy. Koniec końców okazało się, że uraz nie jest na tyle poważny, jak mogło się wydawać, a mistrz świata juniorów zapowiedział walkę o wyjazd do Chicago, o czym z kolei pisaliśmy TUTAJ. W każdym razie mecz z Niemcami sprawił, że Polacy byli już tylko malutki krok od turnieju finałowego, a kwestię awansu mogły rozstrzygnąć mecze brazylijskiego turnieju. I rozstrzygnęły. W nocy z soboty na niedzielę Francuzi pokonali Włochów, a Brazylijczycy reprezentację Kanady i niedzielny mecz z kadrą Portugalii był już tylko meczem kończącym fazę interkontynentalną, tzw. meczem przyjaźni. Jednak takie mecze często gra się najciężej, bo wiedza o pewnym awansie może trochę zaprzątać głowę. Biało-czerwoni nie mieli jednak większych problemów z pokonaniem Portugalczyków, dla których to starcie było pożegnaniem z Ligą Narodów, zaś jego przebieg przypomnisz sobie TUTAJ. Tym samym pięć weekendów drugiej edycji Siatkarskiej Ligi Narodów za nami, a Polacy po raz drugi awansowali do turnieju finałowego. Nie mieli na początku takiego celu i, mało tego, awansowali, chociaż w każdym turnieju reprezentacja grała w zmienionym zestawieniu, a zgrywanie odbywało się praktycznie w kolejnych oficjalnych spotkaniach! Teraz nie pozostaje zatem nic innego jak tylko czekać na składy zarówno na Final Six, jak i na kwalifikacje olimpijskie, a trener naprawdę ma spośród kogo wybierać. Polscy siatkarze udowodnili, że Polska ma szerokie grono graczy mogących spokojnie grać na poziomie międzynarodowym.

 

Canarinhos liderem, Portugalia poza elitą

 

W pozostałych pojedynkach nie zabrakło wrażeń, a najważniejsze były korzystne z punktu widzenia biało-czerwonych wyniki, o czym już wspomniałam. Kolejny komplet zwycięstw, oprócz Polaków zanotowali Brazylijczycy, pokonując kolejno Francuzów, Kanadyjczyków i Włochów. Ponadto trzy wygrane zapisali na swoim koncie Rosjanie, którzy wygrali kolejno z Australijczykami, Argentyńczykami i Chińczykami. Zwycięzcami fazy interkontynentalnej okazali się Brazylijczycy, mając przewagę dwóch zwycięstw nad Irańczykami, natomiast z rozgrywkami Ligi Narodów pożegnała się reprezentacja Portugalii, która w Lipsku poniosła trzy porażki. Z pozostałymi wynikami piątego weekendu i końcową tabelą zapoznasz się zaś TUTAJ.

 

Na podbój Włoch

 

W najbliższą środę rozpoczynają się zmagania 30 Letniej Uniwersjady w Neapolu, gdzie zaprezentuje się również reprezentacja Polski w siatkówce. Paweł Woicki, który poprowadzi uniwersytecką kadrę, w ubiegłym tygodniu podał skład drużyny. Znalazł się w niej m.in. jeden z bohaterów turnieju Ligi Narodów w Niemczech, Piotr Łukasik, a o całym składzie kadry pisaliśmy TUTAJ. Biało-czerwoni turniej we Włoszech rozpoczną 5 lipca meczem z reprezentacją Brazylii. Następnie zmierzą się z Francuzami, Irańczykami, a na koniec z Kanadyjczykami, o czym z kolei pisaliśmy TUTAJ.

 

Nie tylko stabilizacja

 

Władze Aluronu Virtu Warty Zawiercie stawiają nie tylko na stabilizowanie składu przed kolejnymi rozgrywkami ligowymi. W minionym tygodniu do drużyny dołączył Wojciech Ferens, który w ubiegłym sezonie reprezentował barwy Jastrzębskiego Węgla i przeciwko zawierciańskiej ekipie walczył w rywalizacji o brązowy medal. Z czwartą drużyną minionego sezonu PlusLigi związał się do 2021 roku, a więcej o transferze przyjmującego pisaliśmy TUTAJ.

 

Ikona na dłużej, a kadrowicze na pokład

 

Kroki transferowe w minionym tygodniu poczyniła PGE Skra Bełchatów. Władze bełchatowskiej drużyny poinformowały o jednym przedłużeniu kontraktu i zakontraktowaniu dwóch nowych osób. Na kolejny, już siedemnasty sezon, kontrakt podpisał Mariusz Wlazły, o czym pisaliśmy TUTAJ. Atakujący od kilku lat jest ikoną drużyny z Bełchatowa, z którą zdobył wszystkie dziewięć tytułów mistrza Polski. Razem z MVP mistrzostw świata z 2014 roku o poprawę wyniku z poprzednich rozgrywek będzie walczył nowy środkowy PGE Skry, Norbert Huber, o czym pisaliśmy TUTAJ. Mistrz świata juniorów w ostatnich dwóch sezonach był ważną postacią w zespole Cerradu Czarnych Radom, z którą zresztą w minionych rozgrywkach pokonał bełchatowian w walce o piąte miejsce. Obecnie zaś Norbert Huber bardzo dobrze prezentuje się w reprezentacji Polski, gdzie ma okazje trenować i grać z dwoma innymi środkowymi PGE Skry: Jakubem Kochanowskim i Karolem Kłosem. Funkcję szkoleniowca natomiast będzie pełnił asystent trenera reprezentacji Polski, Michał Gogol, o czym z kolei pisaliśmy TUTAJ. Szkoleniowiec w poprzednim sezonie prowadził ekipę Indykpolu AZS-u Olsztyn, do której dołączył po tym, jak z rozgrywek wycofała się Stocznia Szczecin. Teraz przed nim duże wyzwania w związku z pracą w utytułowanym klubie.

 

Z Rzeszowa do Suwałk

 

Kolejne wzmocnienie pozyskała drużyna, która w przyszłym sezonie zadebiutuje w rozgrywkach PlusLigi. Nowym graczem MKS-u Ślepsk Malow Suwałki został Nicolas Szerszeń, o czym pisaliśmy TUTAJ. Siatkarz minione rozgrywki spędził w barwach Asseco Resovii Rzeszów, z którą sezon zakończył na siódmym miejscu. Teraz czeka na niego wyzwanie w związku z pomocą beniaminkowi PlusLigi w osiągnięciu jak najlepszego wyniku.

 

Intensywny kalendarz

 

Pozostając w temacie PlusLigi, w minionym tygodniu poznaliśmy kalendarz na nadchodzące rozgrywki. Te zapowiadają się naprawdę intensywnie, bo w końcu sezon przedolimpijski, więc w międzyczasie odbędzie się turniej kwalifikacyjny do igrzysk. Dla jednych będzie to chwila wytchnienia, ale dla niektórych przeciwnie. Faza zasadnicza PlusLigi rozpocznie się 26 października, a zakończy w przedostatni weekend marca. Koniec rozgrywek przewidziany jest zaś na drugi weekend maja, oczywiście w zależności od ilości potrzebnych do rozstrzygnięcia rywalizacji o medale spotkań. Długość sezonu (nieznacznie, ale zawsze) może być także uzależniona od Ligi Mistrzów. Jeżeli polskie zespoły nie awansują do półfinału tych rozgrywek, wtedy zmienią się terminy spotkań w fazie play-off. Tak jak co roku trzeba przygotować się na zmiany w terminarzu spotkań, a dokładne daty i godziny sprawdzać najlepiej na bieżąco. Ze szczegółowym kalendarzem sezonu 2019/2020 oraz rozkładem wszystkich kolejek fazy zasadniczej zapoznasz się TUTAJ.

 

To był trochę spokojniejszy tydzień, którego końcówka mogła ucieszyć wszystkich kibiców siatkówki. Teraz pozostaje czekać na ogłoszenie informacji, na którą wszyscy czekamy od kilku miesięcy – składu na sierpniowe kwalifikacje do igrzysk olimpijskich. Drugą sprawą jest kadra na Final Six, a w czasie oczekiwania na turniej w Chicago siatkówki z pewnością nie zabraknie.

Do następnego 😉

BRAK KOMENTARZY