Matchball tygodnia: Teraz czas na młodych

Matchball tygodnia: Teraz czas na młodych

214
0
PODZIEL SIĘ

Mogłoby się wydawać, że ten czas między najważniejszymi imprezami w sezonie reprezentacyjnym jest w pewien sposób „jałowy”. Zwłaszcza, gdy pogoda za oknem nie rozpieszcza. To jednak nieprawda. Jesteśmy w trakcie rozgrywania Mistrzostw Europy U20, w których nasi reprezentanci wygrali w poniedziałek drugie spotkanie w fazie grupowej.

 

Młodzi walczą do końca

 

Żyję w tym rejonie Polski, gdzie od kilku dni ciągle pada, grzmi i w ogóle pogoda przyprawia o jakieś depresyjne nastroje. Na szczęście można sobie wtedy włączyć Internet i sprawdzać rezultaty reprezentacji Polski juniorów, która w sobotę rozpoczęła zmagania w mistrzostwach Europy U20, które rozgrywane są w Holandii i Belgii – Polacy swoje mecze rozgrywają w belgijskim Kortrijk. Na początek zmagań biało-czerwoni musieli uznać wyższość reprezentacji Belgii, która po trzech odsłonach przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść, choć w ostatniej partii Polacy postawili im duży opór. Dzień później wszystko wskazywało na kolejną porażkę, bowiem Polacy przegrywali już z reprezentacją Rosji 0:2. Zdołali jednak odwrócić wynik i po tie-breaku zapisali na swoim koncie zwycięstwo i dwa punkty. W poniedziałek biało-czerwoni przystępowali natomiast do rywalizacji z reprezentacją Francji. W tym starciu nie zabrakło od początku woli walki. Francuzi zapisali na swoim koncie jedynie drugą partię zakończoną po grze na przewagi. W pozostałych odsłonach wyraźnie kontroli nie tracili biało-czerwoni, chociaż w czwartej odsłonie musieli odrabiać dosyć wyraźną stratę. Ostatecznie zwyciężyli, dopisując do tabeli trzy punkty. Już po tych trzech meczach można sporo wywnioskować – Ci chłopcy mają ogromne serducho do gry i zawsze walczą do końca, nawet jeśli to nie przyniesie oczekiwanych efektów. Bo nawet w tych przegranych setach z Rosjanami różnica punktowa nie była wysoka. Nie pozostaje zatem nic innego niż rzec: Panowie, oby tak dalej!

 

Zobacz, jak wyglądał pierwszy, drugi oraz trzeci mecz biało-czerwonych

 

Transferowy kalejdoskop

 

Kolejnym graczem, który zdecydował się na przedłużenie kontraktu z ekipą Jastrzębskiego Węgla jest Jakub Turski. Młody środkowy podpisał z zespołem umowę na rok z możliwością dalszego jej przedłużenia. I w tym miejscu się zatrzymam, bo to kolejna świetna wiadomość z mojego punktu widzenia. Szansa dla młodego zawodnika i inwestycja w przyszłość dyscypliny!

 

Zobacz, co pisaliśmy o nowym kontrakcie Jakuba Turskiego

 

Kolejnym zespołem, który zakończył kompletowanie składu przed nadchodzącymi rozgrywkami PlusLigi, jest Trefl Gdańsk. Ostatnim zakontraktowanym przed gdańszczan graczem jest Miłosz Hebda, dla którego jest to powrót nie tylko do PlusLigi, ale również do zespołu z Gdańska. W ostatnim sezonie przyjmujący bronił barw włoskiego New Mater Volley Castellana Grotte, a teraz z gdańską drużyną związał się rocznym kontraktem.

 

Zobacz, co pisaliśmy o powrocie Miłosza Hebdy do Gdańska

 

Pierwszy termin

 

Pierwszy termin to bardzo ważna rzecz nie tylko dla studenta. W nim bowiem osiem drużyn PlusLigi otrzymało licencję na grę w kolejnym sezonie PlusLigi. Jedną z nich jest ekipa Aluronu Virtu Warta Zawiercie, która w zeszłym roku debiutowała w rozgrywkach, zajmując na koniec sezonu 2017/2018 dziewiątą lokatę, a teraz poczyniła solidne wzmocnienia drużyny w czasie trwania ruchów transferowych. Obok zawiercian licencję w pierwszym terminie otrzymały ekipy PGE Skry Bełchatów, ONICO Warszawa, Cerradu Czarnych Radom, MKS-u Będzin, GKS-u Katowice, Indykpolu AZS-u Olsztyn, oraz Asseco Resovii Rzeszów.

 

Zobacz, co pisaliśmy na temat otrzymanych licencji

 

Doniesienia zagraniczne

 

Okienko transferowe trwa cały czas także poza granicami Polski. Z Włoch napłynęły informacje o przedłużeniu kontraktu Damiana Domagały z ekipą Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia. Mistrz Świata juniorów we włoskim zespole spędzi kolejny sezon, zbierając doświadczenie.

 

Zobacz, co pisaliśmy o przedłużeniu kontraktu przez Damiana Domagałę

 

Jak to dobrze, że imprezy juniorskie i seniorskie się na siebie nie nakładają. Nie ma przesytu siatkówką – choć jak dla mnie siatkówki nigdy za dużo – a każdy może się skupić na graczach, którzy w danej chwili są najważniejsi. Bo naprawdę widząc wyniki młodych siatkarzy, można być mega dumnym i mieć poczucie, że kolejni siatkarze będą mieć solidnych następców.

 

Do następnego 😉

BRAK KOMENTARZY